Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
Ta "lekkość" i lajtowość koki może być złudna, więc trzeba się pilnować, znać umiar i zachować zdrowy rozsądek.
0202122 pisze:Od wszystkiego co sprawia przyjemność można się uzależnić. Od substancji psychoaktywnych tym bardziej. Dogadzanie sobie raz na miesiąc, może przerodzić się w pozwalanie sobie co tydzień. Z czasem co drugi, trzeci dzień, bo dlaczego by sobie nie przyjebać skoro mnie stać, mam dobry materiał i ochotę żeby sobie zapodać. A i zjazdu nie ma dzień po, więc nie będę zdychał.
Ta "lekkość" i lajtowość koki może być złudna, więc trzeba się pilnować, znać umiar i zachować zdrowy rozsądek.
Z resztą żeby dawać codziennie do pieca trzeba mieć na prawdę bardzo, bardzo gruby portfel, albo być wyśmienitym kombinatorem.
0202122 pisze: Ta "lekkość" i lajtowość koki może być złudna, więc trzeba się pilnować, znać umiar i zachować zdrowy rozsądek.
Może GBL skołuj - wpływa wyraźnie na dopaminę i uspokaja, ale to tylko na pierwsze chwile odstawki - później mimo wszystko polecam na trzeźwo.
Ewentualnie amfetamina, jeśli brak ci stymulacji.
W ogóle co rozumiesz przez "odstawienie"? Dzień po ostrym całonocnym szaleństwie, czy wpierdalanie koki w ciągach?
Obstawiam, że ta pierwsz opcja. Więc tak jak pisze Parathormon, poza lekkim wypraniem, poddenerwowaniem i zmęczeniem, brak jakichkolwiek negatywnych efektów.
Pij dużo wody, może jakieś owoce, witaminy, możesz też sobie jointa zajarać. Odpoczywaj, poleż sobie, poopierdalaj się, przejdź się na spacer na świeże powietrze, przyjeb sobie piwo i to by było na tyle.
kokaina nie uzależnia, styl życia jaki po niej prowadzisz owszem ...
Mam ten komfort, że kasa nie jest żadnym problemem. 4 koperty w weekend i sypanie kolegom - nie ma sprawy. Nie mam w pokoju obok mamy i taty którzy patrzą w jakim stanie wracam do domu i czy mam nieprzespaną noc. Nikt mi nie luka w stan konta - tysiak w weekend czy dwa wydane górką - to moja i tylko moja sprawa. Ale dla mnie temat jest skończony - szerzej piszę o problemach ze zdrowiem i przedawkowaniach, które zdarzyły mi się ostatnio w innym wątku: http://hyperreal.info/talk/pomocy-probl ... 51-10.html
Dośc powiedziec, że te uważałem, że koks jest subtelny, sympatyczny, raczej nie ma szans na wjebanie się. Że, jak pisze Farciara, to tylko styl życia. Sorry, ten kto nie napierdalał paręnaście dni po rząd od rana do wieczora i nie sypał sobie kresek w stanie przedzawałowym ten nie wie w ogóle o czym mowa. Po regularnych baletach i parodniówkach kreski zwyczajnie nie działają, albo działają przez 5 minut - a dojście mam dobre, pewne, zaufane i raczej materiał jest sprawdzony. Kokaina wchodzi wtedy tylko na serce, psychicznie daje pozory zaspokojenia, ale cały czas dosypujesz bo liczysz, że wróci ten zajebisty dopaminowy rush, który imprintował ci się w głowie parę lat temu, a którego od wielu miesięcy nie doświadczyłeś.
W taich sytuacjach gram schodzi na luzie w kilka godzin. Rośnie tolerancja. Fun jest umiarkowany. Zaczynają się schizy, paranoje, durne myśli, nieogar. Pikawa wariuje - tak na poważnie, balansujesz non stop na granicy ataku serca jak szczur w klatce, który napierdala łapką w przycisk, by zrobić sobie dobrze, lepiej i jeszcze lepiej aż w końcu pada bo zapomina napić się wody.
Wszyscy mówimy, że znamy granice, że wjebanie sięnas nie dotyczy - blah blah blah. To kwestia okoliczności, substancji, jakości mateirału, komfortu finansowego, indywidualnych słabości. To grozi każdemu. Mi ze stymulantów pozostała dzisiaj kawa, mogę zajarać jointa, ale białe kreski raczej obchodzę z daleka. Dzisiaj wiem, że koka wciąga najbardziej na świecie.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
