ODPOWIEDZ
Posty: 101 • Strona 3 z 11
  • 1037 / 10 / 0
Akurat wtedy, kiedy puknąłem 200mg tego, to było gdy skończyła nam się majka, a ładowałem wtedy ok. 100-120mg majki na strzał, więc w sumie tak, sporą tolerkę miałem. Ale 100mg iv dla opiatowca o przeciętnej tolerce porobi dobrze, ale na pewno nie za mocno - 35mg to dla kogoś bez tolerki albo dla kogoś, kto się z kody na to przerzuca. To ma ok. 80% mocy morfiny i tak to dawkowałem - zdawało się być w porządku przy takim założeniu.
Na leczenie skręta się raczej nie nadaje, bo krótko działa, imo, i jest droższe od wszystkiego innego czym da się skręta zaleczyć.
  • 174 / / 0
warto inwestowac w to ? czy lepiej B-F
  • 1037 / 10 / 0
Zależy czego oczekujesz. To jest bardziej podobne do majki, BF bardziej do fenta - krótko mówiąc: to dłużej działa, ale jest słabsze, a bf krótko działa, ale daje "grubą (i mocno euforyczną) pizdę". Kwestia gustu. Co do cen, to bardziej opłaca się BF - teoretycznie, bo trzeba byłoby go walić nie w ciągu, a praktycznie tak się nie da :D
  • 174 / / 0
no dzieki , czyli reasumujac MT dzialanie umiarkowane bez fajerwerkow ale robote robi,,dawka dla obytego w temacie ? i czasowo jak ,a BF pelna pizda mega laknienie dawkowanie duzo mniejsze , zgadza sie ?
  • 1037 / 10 / 0
Dawka MT45, nawet dla "obytego w temacie", jest zależna od tolerki. Ale tak jak pisałem: ja waliłem tego tyle, jakby to miało 80% morfiny, a więc trochę więcej niż zwykle brałem majki.
Co do BFa - zgadza się. Tutaj dawkowanie dla "obytego" zaczynałbym od 2mg i.v., zwiększając o 1-2mg jednorazowo, jeśli dana dawka Cię nie zadowoli. Mnie na pierwszy raz 8mg dopiero zrobiło dobrze, ale wtedy waliłem po ok. 160mg majki na strzał, więc dosyć sporo. Jesli walisz mniej niż 100mg majki na raz, to tak jak piszę: zaczynaj od 2mg/strzał. A i tak radzę Ci mieć kogoś w pobliżu w razie gdybyś przesadził.
  • 494 / 27 / 0
Do osób posiadających doświadczenie z odczynnikiem:
jak wygląda dawkowanie doustne / dodupne / iv?
czy materiał można waporyzować?
Pozdrawiam.
  • 834 / 11 / 0
Re: MT-45
Nieprzeczytany post autor: Reez »
Nie vaporyzowałem, doustnie dawki 50-100mg (100mg przy minimalnej tolerce). Sniff - do 50mg. Innych dróg podania nie sprawdzałem.
To, powyżej, to tylko fikcja. Tak! Zmyśliłem wszystko! Wszystko! Pewnego dnia się obudzisz i będziesz prosił Boga, żeby to był nadal sen (zaboli dusza). Jesteś uczuciowym dnem. Znikniesz,, w swoim obleśnym umyśle, jako przykład psychopaty.
  • 494 / 27 / 0
Słyszałem, że sniff w tym przypadki jest dosyć srogi z uwagi na zajebistą gorzkość materiału... Czy dobrze rozumiem, z Twojego wpisu wynika że sniff jest 2 x mocniejszy niż doustnie?

ps. jak z dorzucaniem?
  • 834 / 11 / 0
Re: MT-45
Nieprzeczytany post autor: Reez »
Można dorzucać :) Działa normalnie. Tak, przy sniffie jest mocniej. Ale mniej "cieplutko".
To, powyżej, to tylko fikcja. Tak! Zmyśliłem wszystko! Wszystko! Pewnego dnia się obudzisz i będziesz prosił Boga, żeby to był nadal sen (zaboli dusza). Jesteś uczuciowym dnem. Znikniesz,, w swoim obleśnym umyśle, jako przykład psychopaty.
  • 274 / 3 / 0
gra warta swieczki? jaki profil dzialania? kodeinowo/morfinowy czy bardiej jak syntetyki trams/oxa?
ODPOWIEDZ
Posty: 101 • Strona 3 z 11
Artykuły
Newsy
[img]
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.

[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.