A co z prochami? We krwi mam słabość do psychodelikow. W tamtych warunkach miałem półroczny ciąg pentedronowy, bo kawa to było za mało. Tyle że się opamietalem, gdy zdrowie mi zaczęło szwankowac. Teraz? Cóż, jestem wolny. Mam czas dla siebie. Niemal każdy weekend spędzam kolorowo. Mam własne życie, mam czas dla siebie. To mnie czyni szczęśliwym.
jesli nie zasadziles dziecka i nie musisz placic alimentow jednoczesnie bedac przez nie znienawidzony (robota mamusi) to mysle ze twoje zycie zmienilo sie na o 100% lepsze i tego ci gratuluje, szczegolnie jesli kobieta postawila cie w sytuacji 'jestes panem domu - zarabiasz na nas & rownouprawnienie kolego, zmywaj gary' - fuck that, takie typy trzeba omijac z daleka
robotnica pisze:Ja to już zupełnie nie wiem co mi jest. Wiem czego chce od życia. Wiem. Ale po prostu - nie mam myśli. Nie ma mnie. Jest tylko lęk. Taki ogromny, tylko on.
Każdy w końcu przez to przechodzi. Wyluzuj, wszystko idzie świetnie. Pozwól sobie się bać.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
