Uprawiacie jakieś sporty? Biegacie? Przestrzegacie zasad zdrowego odżywiania?
Na początek mam pytanie jak radzicie sobie z przekąskami gdy jesteście poza domem i przychodzi głód? Najgorszą rzeczą jest pójście do pobliskiego sklepu i kupienie słodkości. Najgorszą, ale też najszybszą i najczęściej wpadającą do głowy. Jemy słodycz, organizm zaspokaja swoje zapotrzebowanie i gitara. A kilogramy idą w górę od zbędnych węglowodanów....
Jak sobie z tym radzicie? Np. w szkole / pracy?
Przydatne linki:
http://potreningu.pl/
http://www.body-factory.pl/
http://www.bieganie.pl/
i jeszcze dość rzadko znajduję czas, ale zaczęłam pływać. Bardzo fajna sprawa, polecam
A wy ćpunki, przestrzegacie jakiejś diety?
Z form aktywności to sporo jeżdżę rowerem z racji tego, że mieszkam w pipidówie w której jest to najwydajniejszy sposób przemieszczania się. Lubię też biegać, czasem pyknę w nogę. Opycham się jak prosiak: jemy z Lubą duży obiad, często przy codziennych zakupach do koszyka lecą batoniki, chrupki, chipsy. Staram się też wpierdzielać jogurty, owoce, obiady u nas zawsze wzbogacone są o michę surówki. Generalnie jem dobrze, ale na dłuższą metę gdyby nie ruch to wyglądałbym jak wieprz gotowy do zarżnięcia na bekon.
tylko na wolnym obciążeniu
Jak robisz np wyciskanie zza karku 10, 10, 8, 6, 4 to dołóż sobie do każdej serii jakieś 5-10kg i zrób 8, 8, 6, 4, 2
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
