Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 31 z 57
  • 1974 / 528 / 0
Jebać, kochać, nienawidzić.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 141 / 36 / 0
Jestem z borderką prawie 10 lat... cóż można więcej rzec? Kolega @nezumi1 wyjaśnił już chyba wszystko.

Jakieś 70 - 80% z tego co on napisał pokrywa się również z moją sytuacją :P
"morfina dała mi buzi, chciała mi ulżyć, chciała, żebym poczuł szczęście
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
  • 3699 / 613 / 1
tej, czy stabilizatory na bordera cos by pomogły?
W ogole ktos zna dedykowane leki na to nomen omen "zaburzenie" ?
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 156 / 59 / 0
^

Nie ma na to leku, zresztą nawet nie wiem, na jakiej zasadzie miałyby działać. Te osoby dosłownie składają się z emocji, tylko na nich bazują. Nie mogą "przeskoczyć" na racjonalne myślenie i podejmowanie decyzji na podstawie trzeźwych osądów, bo u nich nie zachodzą takie procesy myślowe. Żeby wyleczyć dorosłego bordera, trzeba go dosłownie stworzyć jako człowieka, wypracować z nim wartości, których będzie się trzymał w życiu i jest to proces kurewsko trudny
  • 1974 / 528 / 0
23 maja 2020Retrowirus pisze:
tej, czy stabilizatory na bordera cos by pomogły?
W ogole ktos zna dedykowane leki na to nomen omen "zaburzenie" ?
Lamotrygina stabilizuje wahania nastrojów, brałem ją jakiś czas na bordera.

Z 4 lata temu magiczka jako stabilizator wypisała mi karbamazepinę ale to ciężki kaliber i nie chciałem jej brać.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 141 / 36 / 0
Z borderem często jest tak, że już sam się zaczynasz w pewnym momencie zastanawiać czy, aby na pewno z TOBĄ jest wszystko w porządku. Tak sprytnie potrafią manipulować, że zaczynasz odczuwać poczucie winy za wszystko...

Dosłownie takie pasożytnictwo na poziomie emocjonalnym.

Zastanawiam się kto w efekcie ma gorzej... border czy jego partner.
"morfina dała mi buzi, chciała mi ulżyć, chciała, żebym poczuł szczęście
I mogłem już sobie wywróżyć, że to jest niemożliwe bez niej..."
  • 1 / / 0
najgorzej jest wytrzymać z samą sobą... żadne leki mi nie pomogły oprócz wjebania się w benzo, szkoda że kosztem pozbycia się tych skrajnie negatywnych emocji człowiek się wypłukuje i z dobrych. ale chociaż da się jakoś ogarnąć siebie
  • 867 / 253 / 0
Jeśli chodzi o mnie to opis z oryginalnego postu się zgadza. Jednak stereotypowy pogląd na osoby z borderline jest taki, że są one istnymi diabłami które zamieniają życie najbliższych w piekło, rzucają w nich przedmiotami, wyzywają, zdradzają. Ja tego nie robię. Oczywiście jestem bardzo problematyczna przez to, że swoich silnych emocji nie potrafię ukrywać. Jednak zazwyczaj nie wyładowuję ich na innych, a na sobie - izolacja, autoagresja, ćpanie i inne używki, oraz tym podobne ryzykowne zachowania. To się nazywa "ciche borderline". Jest o tym więcej w internecie pod anglojęzyczną nazwą "quiet borderline".
Raz półgłówka uwierał podgłówek, całą noc doskwierał mu ból,
lecz na zdrowiu ucierpiał w połowie, bo główki miał tylko pół.
Morał: doznajemy przykrości proporcjonalnie do świadomości.
  • 1974 / 528 / 0
^ Mam tak samo, z wyskokami czasem, ale raczej nie przerzucam swojego bordera na innych, tylko krzywdzę siebie.
jak nie chcesz nie musisz wpierdalać
:tabletki: :świnia:
  • 64 / 5 / 0
M straszną ochotę zrobić sobie krzywdę na złość mojemu partnerowi
ODPOWIEDZ
Posty: 561 • Strona 31 z 57
Artykuły
Newsy
[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.