Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
Zablokowany
Posty: 3059 • Strona 304 z 306
  • 1509 / 223 / 0
Wierzę Ci, słoneczko. :D Zasługujesz na order bolesnej obstrukcji. %-D
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1683 / 126 / 0
brak funduszy na 600mg spowodowal kupno 450 i zarzucenie tej ilosci na raz (wczesniej 300mg 2x w ciagu dnia)
ciekawe jak bedzie
  • 2372 / 315 / 0
@up pewnie mocniej, ale też niewiele dłużej. Dlatego w takich sytuacjach kryzysu finansowego, staram się rozłożyć np. 3x150 przez dzień, niż 450 jednorazowo... Staram się, bo zazwyczaj i tak jebne na raz a za 3h mam wkurwa na siebie
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 1509 / 223 / 0
Wy w ciągu teraz to walicie? No to w ciągu już rzadko kiedy można się łudzić na poklepanie, żeby było milutko, raczej liczy się każdy grosz na każde 150 mg, żeby tylko skręta zaleczyć, aczkolwiek nie tylko na zatkanie dupy przed skrętowymi sikami z niej, tylko żeby poczuć, że jest się bezpiecznym. Bardzo się mylę?
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1916 / 335 / 2
Coś tam ciepełka zawsze czuć, a mnie 450ka jakoś specjalnie mocniej niż 300 nie robiło jak tak pamiętam
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5276 / 946 / 0
Zastanawia mnie , dlaczego w tej knajpie jest najwiekszy ruch i najmniej postów o zabarwieniu pejoratywnym .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 1916 / 335 / 2
Bo nie ma nic lepszego niż opioidy, proste

do tego jak ktoś jest na ciśnieniu to tu nie zagląda tylko kołuje hajs i biega po aptekach, a jak w końcu nagrzeje dupe to tu zagląda i jest w stanie misiowo pluszowym
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
01 października 2017guccilui pisze:
do tego jak ktoś jest na ciśnieniu to tu nie zagląda tylko kołuje hajs i biega po aptekach, a jak w końcu nagrzeje dupe to tu zagląda i jest w stanie misiowo pluszowym
No raczej. :)
Nie wiem czy jest taki wątek od mofiny czy oksy i czy w nim bym się odnalazła. Mam wrażenie, że tam to tylko wymiana doświadczeń i pierdolenie, że koda to gimbodrag. Ale mogę się mylić. No i zaczynałam przygodę z opio z tym gimbodragiem, więc jakiś sętymę :) Oraz najczęściej jak się walnie to właśnie kodę, a nie bieganie za ogarnianiem mocniejszego opio. Wychodzę też z założenia, że jakbym wiedziała, gdzie i w jakich godzinach mam kolejny wodopój (poprzedni wysechł) to by znowu się ciąg zaczął, ale tym razem na majce i metadonie, a nie kodeinie i morfinie okazyjnie.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1916 / 335 / 2
Wielu opiatowców wspomina pierwsze razy na kodeinie jako coś mistycznego, to nie jest żaden kinder drag ale powiedzmy poczatek drabinki. Po której będziemy się wspinać dalej, oby trzymając się jak najniższych szczebelków.

Ja już byłem na 0,5 mg alpry (schodziłem z 3 mg) ale wróciłem na 1,5 mg żeby jakoś funkcjonować bez DHC, jest duża ulga. Benzo pięknie maskuje rozjebanie psychiczne po opio. Do tego ładuję pieprz przed thiocodinem i jest przyjemnie, da się funkcjonować w lekko pluszowym nastroju. wiem że pierdole tylko o tym tutaj ale nie mam gdzie, wiem że chuj was obchodzą moje głody bo kazdy je ma ale no wiecie no

aaa i nie, nie moge sobie pozwolić na zdychanie w śmierdzącym łóżku przez tydzien jak coś

nie wyobrażam sobie jakie katusze przeżywa ktoś na ciągu fentynalowym, kiedy urywa mu się źródło i zostaje z thiocodinem. coś strasznego
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
Kurwa nooo, nie wiem czy, jeśli chodzi o psychiczne stany, to jest coś gorszego od tego rozjebania po-opiatowego. Szczerze mówiąc po kodzie czegoś tak silnego nie czułam, po majce było srogie, od razu szukanie wacików, itd., ale największe zdołowanie przyniosło mi dwudniowe walenie oksykodonu. Na moim ryju musiało być wymalowane planowane samobójstwo, bo poszłam odebrać zamówienie z drogerii internetowej i kobieta, która mi je wydawała zapytała się czy coś mi się stało i czy chcę wody i może usiąść na chwilę. :(
lui, gadu. :)
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Zablokowany
Posty: 3059 • Strona 304 z 306
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.