emeren95 pisze:zazdroszczę użytkownikom dużych miast, u mnie w Płocku tragedia, traktują to jak hel i mało kto w to się bawi, tylko klefedrony i inne nic niewarte substancje. Na DN ceny są kosmiczne
09 stycznia 2018Franklin27 pisze: Jak pierwszy raz waliłem to u mnie w Płocku było 50 zł teraz widzę jak wypisujecie kosmiczne ceny 150 zł w wałbrzychu. No @emeren95 masz rację pózniej już nic innego niż to nie dostałem zaleły miasto te klefedrony i inne dziadostwa... Napisałem na gadu odpisz jak możesz ważna mam sprawe.
To chyba niezbyt dobre piko było jeśli nim w ogole było? Cena 150 za gram jest całkiem normalna bez większych znajomosci. Za 50zl to ćwiartkę dostaniesz wszędzie.
AnonimowaNarkomanka pisze:Po znajomości i za ładne oczka za 50 dostaje ponad sztukę [emoji57]
Toruń - wołają 180 za g xdddddd
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.