Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 16 • Strona 2 z 2
  • 48 / 10 / 0
07 kwietnia 2023Rs3mati pisze:
@5matrix rodzinny to mnie zna z tego jak na wakacjach chodziłem co tydzień/dwa po słoik xanow 2mg a przynajmniej przychodnia, ostatnio mi powiedzieli żebym szedł do psychiatry pomimo że od ostatniej recki długo minęło, tak sobie myślę żeby pójść do lekarza a nie na recepcję ale nie wiem czy coś to da xD
Jak lekarz chce "podkładkę" od psychiatry to mówisz mu, że masz wizytę za powiedzmy pół roku i wtedy doniesiesz. I idziesz wiadomo do lekarza, nie na recepcję z karteczką po dane benzo. Do tego czasu powinien pisać i "zapomnieć" do tego czasu o "podkładce". A jak ciągle żąda to mów, że doniesiesz. I tak w kółko:). A jak nagle powie ci, że nie przepisze to mów coś w stylu: "panie doktorze, tyle czasu mi pan już pisze to i tak już muszę brać". Szczególnie jak wcześniej długo pisał bez "podkładki" plus te około pół roku dodatkowo.
  • 3 / / 0
Sory ja tu nowy......jeszcze sie nie połapałem, dzięki za pomoc

Przechodząc do tematu...właśnie zarzuciłem Oxy i postanowiłem napisać post z prośbą o poradę, bo już czas nastał.

W tamtym roku, właściwie ponad rok temu skończyłem leczenie epizodu depresji było tritico trazodon i potem zmiana na aglomelatyne, trwało to kilka miesięcy ( u psychiatry którego mam właśnie za kilka dni) no i skończyłem leczenie rozstaliśmy sie z uśmiechem.
Postanowiłem po dłuższym namyśle, ze chce spróbować jakiś benzo, a najbardziej ciekawi mnie alprazolam- dlatego prośba bo tych tematów wątków milion, co powiedziec i jak to zrobić by oczywiście oprócz jakiś antydepresantow dostac chociaz 1opakowanie benzo???
używamy na forum nazw substancji czynnych + przeniesiono /Devixo
  • 48 / 10 / 0
Mówisz wprost, że masz czasem stany lękowe charakteryzujące się niewiadomo skąd pojawiającym się uczuciem lęku (lęk odróżnia od strachu to, że lęk to uczucie, którego nie można opisać i nie wiadomo skąd i jak się pojawia, natomiast strach jest określony i znamy jego źródło, znaczy wiemy czego się boimy), masz wówczas problem z łatwym wypowiadaniem się, ściska cię w gardle, serce przyspiesza, zaczynasz się pocić a czasem nawet trząść. Mówisz, że miałeś kiedyś w domu i brałeś w takich sytuacjach kiedyś kilka razy po 1 tabletce Afobamu z oznaczeniem 1 na opakowaniu (możesz przekręcić nazwę na np. Afobana) i po tym leku wszystkie objawy ustępowały. I prosisz o jedno opakowanie tego leku. Tyle. Jak to jednorazowa wizyta po zakończeniu leczenia- o czym zresztą wspomniałeś to nie mów czasem o depresji (jeśli jej nie masz) bo zacznie ci dodatkowo (albo tylko, bez żadnego benzo typu alprazolam, który cię interesuje) zapisywać leki prawdopodobnie z grupy SSRI.
  • 1963 / 257 / 0
@Alpaczek zrób tak jak ci napisał grzejnik.
ps
Czasami lepiej pójść prywatnie i zapłacić niż się pierdolić i czekać na łaskę frajera z nfz.
Ostatnio zmieniony 25 listopada 2025 przez nCuX, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3 / / 0
Właśnie ja chce sie dłużej tam "poleczyć" l4 teraz sobie jakieś troszkę zabrać dlatego może mi zapisać jakies antydepresanty cxy cokolwiek, ale też doraznie alprazolam lub lorafen

A wizyta u psychiatry prywatnie po takiej wizycie na nfz na przykład? Sprawdza potem ikp czy coś? I czy wtedy każdy prywatnie chętniej przepisze ? Hmm

scalono - /Merx
  • 3075 / 1045 / 0
ja od siebie polecam znaleźć psychiatrę z lokalną łatką "piszącego", który zazwyczaj nie bierze wiele i odbyć sobie u takowego parę wizyt, gdzie dostanie się praktycznie każdą benzodiazepinę, albo stymulant, a niekiedy nawet opioid i później poprosić o taką pisemną konsultację/zlecenie dla lekarza rodzinnego zawierającą rozpiskę stosowanej dotychczas farmakoterapii. to jest taki specjalny druczek z tyt. "zaświadczenie dla lekarza kierującego/POZ", gdzie ów "piszący" lekarz rozpisuje wszystkie leki wraz z dawkowaniem, ilością opakowań i poziomem odpłatności. przychodnia takie zaświadczenie wówczas honoruje i można dzwonić co miesiąc po kod na brane wcześniej leki. taki świstek od specjalisty kosztuje i trzeba wyrobić sobie zaufanie u danego medyka, ale później, na dłuższą metę sporo odciąża logistycznie oraz finansowo. ważność takiego dokumentu trwa rok i wtedy trzeba dostarczyć nowe, co mimo wszystko jest sporą wygodą.

ja takie coś praktykuję i pomimo tego dalej uczęszczam prywatnie do lekarzy, co pozwala zapewnić sobie optymalną rezerwę potrzebnych leków. u siebie w przychodni mam takie zaświadczenia od lekarzy kilku różnych specjalizacji i są one umieszczone w karcie choroby. z dokumentacją med. nie muszę się tak naprawdę o nic martwić - a i że rodzinny sam w sobie jest w porządku, to od czasu do czasu nie ma problemu z wyrwaniem czegoś nawet na "druku różowym", tj. Rpw., co jest rzadkością, jeśli chodzi o publiczną służbę zdrowia, bo wiele osób tu na forum, co gdzieniegdzie widziałem, ma problemy z relacjami ze swoimi lek. pierwszego kontaktu i trudności z uzyskaniem jakiejś jednorazowej Dorety, czy śmiesznej paczki klonów.

jak tu już wspominałem wielokrotnie na forum, mój główny psychiatra jest człowiekiem o naprawdę złotym sercu i pomaga mi od wielu lat, dzięki czemu teraz nie ma w moim przypadku oporów z przepisywaniem nawet silniejszych opioidów - dihydrokodeina, morfina, metadon oraz oksykodon, a także metylofenidatu bądź od czasu do czasu jakiejś amfetaminy. nie kasuję mnie po cwaniacku za to więcej, więc sam wolę coś więcej mu wyrównać poza kasą fiskalną, bo w tym kraju taka pomoc ze strony lekarza dla osoby chronicznie uzależnionej bywa rzadkością.

pozdrawiam, przodo
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
ODPOWIEDZ
Posty: 16 • Strona 2 z 2
Artykuły
Newsy
[img]
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?

Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.

[img]
Narkotyki w starożytnym Egipcie i Mezopotamii? Archeolodzy mają koronny dowód

Nowe badania przenoszą nas w czasie o ponad 2500 lat. Odkryto dowód na to, że elity starożytnego Egiptu i Mezopotamii regularnie używały opium. Był to stały element ich życia. Prawdę ujawniło alabastrowe naczynko.

[img]
Korea Południowa: Torebki wyglądające jak herbata wypływają na plaży. W środku narkotyki

Ketamina w torebkach przypominających herbatę - takie pakunki znajdują na plaży mieszkańcy południowokoreańskiej wyspy Jeju. Władze ostrzegają, aby ich nie dotykać i nie otwierać, a także informować policję.