Ja nie widzę w tym nic złego, więc nie odczuwam potrzeby ukrywania się z tym. A że jestem "obiecującym młodym człowiekiem", który raczej idzie na przód, niż się cofa, to z upływem czasu akceptują to i owo coraz bardziej.
(mówimy tu o alkoholu w ilościach większych niż wino wypijane do niedzielnego obiadu i marihuanie; pozostałe rzeczy to u mnie sporadyczne przypadki, tzn. kilka razy w roku i tylko podczas wakacji)
Johann Wolfgang von Goethe
hehe ale mam takiego kolege co jak do starych przyjzedzaja znajomi z niemiec wszyscy jarają i on tez i pierwszy raz sie zjaral ze starymi w wieku 12 lat koles ma fajnie i tak pare razy w roku sie jara ze starymi i jest git
a staruszek hahaha :-p stary pozwala mi na wiele :-) :-D
i
tu pozdrawiam go choc wiem ze czytac tego nie bedzie :-D
jointy jaram ze staruszkiem!! to co syn i ojciec lubia najbardziej ;-) :-D
[url=http://talk.hyperreal.info/viewtopic.php?t=12360]White Skunk Growlog[/url]
niedawno zalozylem mala plantacje w szafce, starsza zauwazyla i musialem sie tlumaczyc ze to jest na sprzedanie, powiedziala ze chce 20% udzialu... pie**olony kapitalizm ;)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.