Jakie Polskojęzyczne ,fabularne książki polecacie o dragach ? ,,My dzieci z dworca zoo'' wiadomo klasyka ,a co poza tym ?
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
"mistycy i narkomani" - znow autobiograficzna opowiesc - hipis swietnie opisuje poczatki kontrkultury w polsce a wiec i takze poczatki narkomani na wieksza skale. Zajebiste ksiazki prawdziwe.
Szczerze mówiąc nieczytałem ale oglądałem dobrą, choć nieco nudną ekranizację.
Jednak z tego co widzę również bardzo trudno dostępna w języku polskim.
Także Szczepan Twardoch napisał książkę o takim samym tytule, oczywiście całkowicie odmienną, czytałem tylko kilka stron u znajomego, ale on bardzo polecał.
"Pożegnanie jesieni" Witkacego może nie o dragach ale jest tam między innymi dość legendarna wręcz scena z ćpaniem kolainy. Cała książka zresztą posiada dość "ciekawy" klimat bardzo polecam. :-D
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
