Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 8754 • Strona 857 z 876
  • 549 / 171 / 0
Tak @xantiago to jest właśnie tego skutek. To skutek tego, że opio oddziaływują na najsilniejsze instynkty emocjonalne człowieka, takie jak założenie rodziny, posiadanie potomstwa; te wszystkie bardzo silne popędy prospołeczne. One to zrywają, sprawiają że nie jest to już potrzebne, dla mnie ludzie już od dawna zrobili się irytujący, wyjście ze znajomymi to jest nierzadko bardziej przykry obowiązek niż przyjemność, a już związek w takim stanie nie ma w ogóle sensu.

Nie znam na to odtrutki żadnej oprócz zrobienia sobie kilku tygodni przerwy, chociaż akurat u mnie te zmiany to już chyba są trwałe. Nie pamiętam kiedy ostatnio tęskniłam za ludźmi, czy szczerze pragnęłam ich towarzystwa. Być może jakimś antidotum na to mogłyby być ewentualnie psychodeliki, one podobno odblokowują emocje (i dlatego też trzymam się od nich jak najdalej hehehe, dobrze mi tak jak jest).
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 3410 / 703 / 9
Skoro wyjście z tymi znajomymi nie sprawia Ci frajdy to dlaczego im nie powiesz czegoś w stylu: jesteście pierdoloną bandą nudziarzy. Mam Was kurwa w dupie. Jesteście jebanymi statystami życia i pierdolonymi kukłami. Interakcja z Wami za chuj nie sprawia mi przyjemności, wolę się kurwa nagrzać do nieprzytomności. Wypierdalajcie z mojego życia i nie psujcie mi tu kurwa projekcji astralnej?
"I don't recognize the right of this comity to ask me this kind of questions. And furthermore... You can all go fuck Yourselfes."
  • 549 / 171 / 0
Dlaczego? Bo to nie jest wina moich znajomych, że mi się z nimi nie chce wychodzić. tylko mojego spierdolonego mózgu, a nie chcę skończyć jako zgorzkniała stara baba, która nie ma z kim wyjść na miasto. Czasem daję się wyciągnąć, to jest zdrowe, poza tym ja ich lubię.

Ale czasem tak robię, jak napisałeś (nawet można powiedzieć że w miarę często), np. Sylwestra spędziłam w ten sposób, jedynie z psem. Oboje nagrzaliśmy się Relanium i fentem (dla niego bardzo małe dawki, dla ukojenia strachu przed fajerwerkami) i było zajebiście, uważam że był to świetnie spędzony Sylwester. Nawet nie wiem czy nie był najlepszy w życiu :P

No a czasem można też zaprosić znajomych i najebać się przy nich, nic nikomu od tego nie ubędzie jak np. ja się zgrzeję a oni się napiją.

PS
Spoiler:
Here is my tribute to morphine
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
  • 3410 / 703 / 9
Znowu najebany byłem wylewny. Ja bym tak zrobił, ale nie idźcie tą drogą. Potem będziecie mieli 30 znajomych na fb a w dużej ilości przybytków i społeczności staniecie się persona non grata. Mówię: to zawieście chociaż moje zdjęcie na ścianie. Tych klientów nie obsługujemy.

Aha, i jawnie przy nich walisz sobie? Tam nie wiem czy w kable czy inaczej. U takich osób z kijem w dupie, którzy tylko piją albo za wszelką cenę ukrywają inne rzeczy łatwo wpaść w framing ich kwadratowego mózgu. Sporo osób ulega presji społecznej. Tak na prawdę to uważam, że nie dostali uprawnień administratora do swojego życia. Ja dzięki sajko i dyso mam chyba aż za wiele uchylonego rąbka tajemnicy. Wraz z uwarunkowaniami inkarnacyjnymi zaczynam postrzegać to coraz bardziej jako przekleństwo.
"I don't recognize the right of this comity to ask me this kind of questions. And furthermore... You can all go fuck Yourselfes."
  • 2788 / 217 / 0
17 marca 2023badzingla pisze:
To skutek tego, że opio oddziaływują na najsilniejsze instynkty emocjonalne człowieka, takie jak założenie rodziny, posiadanie potomstwa; te wszystkie bardzo silne popędy prospołeczne. One to zrywają, sprawiają że nie jest to już potrzebne, dla mnie ludzie już od dawna zrobili się irytujący, wyjście ze znajomymi to jest nierzadko bardziej przykry obowiązek niż przyjemność, a już związek w takim stanie nie ma w ogóle sensu.
To co opisujesz miałem już zanim zacząłem grzać jakiekolwiek opio i w ogóle jakąkolwiek stycznośc z narkotykami. Twój post mi to uświadomił, patrząc wstecz to od zawsze tak miałem - widocznie taki charakter, opio trochę to podkręciły. Chociaż gdyby nie one, to z pewnością byłbym bardziej agresywny, a gdybym popadł w stymulanty to byłbym chaotyczny i niepoukładany wewnętrznie, a życie miałbym całkowicie rozjebane. Widocznie mam charakter, do którego pasują opiaty i tyle. Niby wszędzie mówią, że to opio wyniszcza charakter (wg mnie pomaga uwypuklić jego cechy, ale to też zależy od człowieka, nie można generalizować), ale one właśnie mi pomogły pourywać znajomości z jakimiś debilami, sebixami i innej maści wariatami bez ambicji. Dzięki temu mam więcej czasu dla siebie, mogę się rozwijać i jestem niezależny od nikogo.

No i mam świadomość, że jestem narkomanem po paru detoxach (żeby nie było, że jestem zaślepiony tym wszystkim). Na szczęście grzeję kodę, myślę że dojście do poziomu PST/makiwary jeszcze jest spoko, później to droga w dół jak ktoś się wjebie w majkę czy fenta i ma kasę aby to napierdalać codziennie. A kolejnych ? Nie planuję, chyba że mi tolerka skoczy i zostanę bez kasy, heh.
17 marca 2023badzingla pisze:
Nie pamiętam kiedy ostatnio tęskniłam za ludźmi, czy szczerze pragnęłam ich towarzystwa. Być może jakimś antidotum na to mogłyby być ewentualnie psychodeliki, one podobno odblokowują emocje (i dlatego też trzymam się od nich jak najdalej hehehe, dobrze mi tak jak jest).
Same here, też unikam psychodelików. Jest dobrze jak jest.


I ważna informacja: jeśli po strzale MST200 nie macie słynnych pins and needles to prawdopodobnie jest to pentozacyna zamiast morfiny, a osoba wam to sprzedająca zrobiła mam konkretnego wała. Skręt po morfinie jest bardziej punktowy i bolesny (głównie nogi), zaś po pentozacynie bardzej gumiasty i rozciagliwy że to tak określę. Skład zmienili czy ki chuj ?
(...) jak Artylerii braknie amunicji albo zasilania to mnie szlag trafi.
  • 2629 / 329 / 0
@tur3k tak w aptece zamiast MST200 w tabletkach dostajesz pentazocyne 😅 . Ps pentazocyna jest już wycofana i byla jedynie w ampółkach do roku 2019r . jak już chcesz głosić swoje poglądy to może sprawdź czy dany specyfik jest dostępny w Pl
  • 9 / 1 / 0
Biała tabletka z Napisem L1 na jednej stronie i Podziałce na pół na drugiej stronie. Czy morfina jest w takich tabletkach? Proszę o szybką odpowiedź.
  • 683 / 131 / 0
21 marca 2023tur3k pisze:
17 marca 2023badzingla pisze:
To skutek tego, że opio oddziaływują na najsilniejsze instynkty emocjonalne człowieka, takie jak założenie rodziny, posiadanie potomstwa; te wszystkie bardzo silne popędy prospołeczne. One to zrywają, sprawiają że nie jest to już potrzebne, dla mnie ludzie już od dawna zrobili się irytujący, wyjście ze znajomymi to jest nierzadko bardziej przykry obowiązek niż przyjemność, a już związek w takim stanie nie ma w ogóle sensu.
To co opisujesz miałem już zanim zacząłem grzać jakiekolwiek opio i w ogóle jakąkolwiek stycznośc z narkotykami. Twój post mi to uświadomił, patrząc wstecz to od zawsze tak miałem - widocznie taki charakter, opio trochę to podkręciły. Chociaż gdyby nie one, to z pewnością byłbym bardziej agresywny, a gdybym popadł w stymulanty to byłbym chaotyczny i niepoukładany wewnętrznie, a życie miałbym całkowicie rozjebane. Widocznie mam charakter, do którego pasują opiaty i tyle. Niby wszędzie mówią, że to opio wyniszcza charakter (wg mnie pomaga uwypuklić jego cechy, ale to też zależy od człowieka, nie można generalizować), ale one właśnie mi pomogły pourywać znajomości z jakimiś debilami, sebixami i innej maści wariatami bez ambicji. Dzięki temu mam więcej czasu dla siebie, mogę się rozwijać i jestem niezależny od nikogo.

No i mam świadomość, że jestem narkomanem po paru detoxach (żeby nie było, że jestem zaślepiony tym wszystkim). Na szczęście grzeję kodę, myślę że dojście do poziomu PST/makiwary jeszcze jest spoko, później to droga w dół jak ktoś się wjebie w majkę czy fenta i ma kasę aby to napierdalać codziennie. A kolejnych ? Nie planuję, chyba że mi tolerka skoczy i zostanę bez kasy, heh.
17 marca 2023badzingla pisze:
Nie pamiętam kiedy ostatnio tęskniłam za ludźmi, czy szczerze pragnęłam ich towarzystwa. Być może jakimś antidotum na to mogłyby być ewentualnie psychodeliki, one podobno odblokowują emocje (i dlatego też trzymam się od nich jak najdalej hehehe, dobrze mi tak jak jest).
Same here, też unikam psychodelików. Jest dobrze jak jest.


I ważna informacja: jeśli po strzale MST200 nie macie słynnych pins and needles to prawdopodobnie jest to pentozacyna zamiast morfiny, a osoba wam to sprzedająca zrobiła mam konkretnego wała. Skręt po morfinie jest bardziej punktowy i bolesny (głównie nogi), zaś po pentozacynie bardzej gumiasty i rozciagliwy że to tak określę. Skład zmienili czy ki chuj ?
Co do charakteru który opisujesz po opio, grzeje majke w dawkach 400-600mg i.v na dobę, do tego wpierdalam klony i zauważyłem ze stałem się większym chujem, ludzie mnie męczą kiedyś dało się ze mną normalnie rozmawiać, a jak mnie ktoś wkurwia to mu cisne, i nawet się czasami nie zastanowie nad tym bo potrafię napisać wyoierdalaj idiotko, do laski która jest we mnie zakochana, bo coś mi się odklei, kiedyś nie byłem takim chujem.
  • 683 / 131 / 0
I zmieniając temat ostatnio często łapie pirogena, totalnie nie wiem co jest, kiedyś zlapalem pirogena raz na ruski rok, mimo ze zachowuje zasady BHP, zawsze myje łyżki, ręce przed zabiegiem, to w przeciągu miesiąca do dwóch już chyba 4 pirogen który złapałem, po za tym totalnie nie mam krwi w batach naplyniecie u mnie krwi do kontrolki to jakiś dzień dziecka dlatego się wbijam naciskam tłok który jest zablokowany i w pewnym momencie zaczyna się podawanie, czuć wyrzut histaminy nic nie boli nie szczypie, czy da się naprawić te baty? Smaruje non stop heparyna, pisałem post na wątku iniekcje bez odpowiedzi, czasami z desperacji idę pod zlew i polewam ręce gorąca woda, ale nawet to nie działa, ogólnie nie używam stazy, ale to i tak nic nie zmienia, jest na to jakiś sposób, silniejsze specyfiki niż maść z heparyna? Przejście na p.o odpada, z powodu jak wiecie żałosnej biodostepnosci morfiny tą drogą, czasami godzinna męka żeby podać to jest u mnie codzienność
  • 3 / 2 / 0
Siema, są dostępne na rynku takie filtry strzykawkowe, ja uzywalam ich na studiach do przefiltrowaniu roztworów, jak myślicie bo mi się wydaje to dużo lepsze niż te filtry z waty itp
ODPOWIEDZ
Posty: 8754 • Strona 857 z 876
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.