Czy powrócę do normalności po SSRI?

Moderator: Zdrowie

Posty: 69 Strona 3 z 7
Rejestracja: 2010
  • 162 / 28 / 0

Zanim weźmiesz lek to proponuję przeczytać ulotkę, tam jest wszystko wyraźnie napisane jakie skutki uboczne mogą wystąpić. Te leki to nie są cukierki, musisz się z tym liczyć, że mają skutki uboczne.
Rejestracja: 2016
  • 1282 / 115 / 0

23 maja 2020ZX pisze:
Ja rozumiem twoj problem bo rozmawialem z kilkoma osobami ktore mialy takie same odczucia jak ty. Po pierwsze - lek zwieksza serotonine, a to zwieksza spokoj, szczescie i rownowage ale jednoczesniie hamuje emocje i to jest ogolnie pozytywny objaw.
Jednak niektorzy ludzie polegaja na emocjach - sa one wpisane w ich ego na tyle mocno, ze kieruja sie nimi w zyciu, w pewien sposob jest ich sposobem myslenia. Tacy ludzie w momencie wyhamowania emocji traca poczucie wlasnego siebie co ty wlasnie przeszlas. Jednak na dluzsza mete jest to zachowanie niedojrzale - poniewaz jesli w ciagu tygodnia przestalac miec silne emocje w stosunku to partnera i starasz sie wyprowadzic, to jestes Tpo prostu niedojrzala emocjonalnie.
Powinnas brac te lekarstwo i w miare uplywu czasu przyzwyczaic sie do swoich emocji. One oczywiscie beda wystepowac ale beda jakby slabsze i bardziej subtelne. Nie pozbawi cie to myslenia, jednak nagla zmiana faktycznie moze wytracic z rownowagi. Bardzo mozliwe, ze te wczesniejsze silne emocje nie byly wlasnie zdrowe ale wroslo to w twoje ego - musisz sie nauczyc myslec z ograniczonymi emocjami i w tym czasie nie podejmowac zadnych zyciowych decyzji dopoki sytuacja sie nie ustabilizuje.
SSRI czesto dzialaja tak, ze lecza dlugotrwale, tj nawet krotka terapia i zaprszestanie, spowoduje wysoki poziom serotoniny i bedziesz zdrowsza i lepsza i nie bedziesz miala silnych emocji co jest normalnym stanem czlowieka. Musisz sie tylko przyzwyczaic i przestac polegac na glupim fakcie, ze jestes z kims bo czujesz do niego silne emocje. To tak nie dziala, partnerstwo opiera sie na czyms zupelnie innym, to twoj sposob myslenia byl skrzywiony i niezdrowy.
U ludzi, ktorzy maja wpisane emocje w swoje ego, zbyt niska serotonina i zbyt silne emocje moga przylaniac racjonalne myslenie. Wiec calkiem tez mozliwe, ze w poprzednim stanie zdecydowalas sie na niewlasciwego partnera. To, ze nie czujesz emocji nie znaczy, ze ich w ogole czuc nie bedziesz - bedziesz - tylko w odpowiednich momentach i przez to bedziesz podejmowac lepsze decyzje.
Jednak lepiej poczekaj az to sie ustabilizuje i sie przyzwyczaisz.
Zgadzam się :)

Stosuje od dwóch miesięcy SSRI i wiadomo na początku zmułka większa wyjebka i zajebiście się spało (Mimo to abstrakcyjne byłoby dla mnie powiedzieć, że kogoś przestałem lubić/kochać XD), a to co się dzieje od niedawna, to istny rozpierdol emocjonalny. Emocje odżywają do czynności, a także pojawiają się oznaki aż za dużej sympatii czy przywiązania do osób, które lubię. Coś wręcz namacalnego pod względem uczuć, co kiedyś było dyktowane tylko przez chłodną i racjonalną część umysłu. Na libido też nie narzekam

Oczywiście, każdy jest inny i nie bagatelizuje problemu autorki. Mimo wszystko wydaję mi się, że stresowa sytuacja spowodowała u niej emocjonalne zamieszanie. Jeden trybik nie styka i cały system przeciążony, i nic nie styka, to i można nagle dojść do wniosku, że i chłopaka to się jednak wcale nie kocha (lol). Tak jak u nauczycielki chujowo, to cała klasa ma przejebane (W tym przypadku chłopak)

Przecież to nie są jakieś overdosy neuroleptyków czy benzo czy chuj wie czego że wyłączają ci emocje totalnie. To są jebane SSRI (W dodatku chyba nie brane wcale długo), to nie ma mocy żeby wyłączyć miłość do kogoś jeżeli faktycznie się kochało i miało chociaż odrobinę samoświadomości

Stop demonizowaniu antydepresantów

Współpracujemy przy projekcie badawczym Stowarzyszenia Substytucyjnego Leczenia Uzależnień "MAR"!

Otrzymaliśmy (jako portal Hyperreal) zaproszenie do współpracy przy projekcie badawczym, szczegóły w treści newsa!

Dave Mustaine (Megadeth) mówi, jak marihuana pomogła mu w walce z chorobą

Lider Megadeth przyznaje, że w walce ze skutkami leczenia onkologicznego pomogło mu palenie marihuany.
Rejestracja: 2017
  • 6084 / 1069 / 2

Ta stop demonizowaniu ;)
Pchajcie ludzi w kolejne smieci i pseudoleki.
Jeszcze za malo klopotow i problemow maja.
24 maja 2020LiquidStranger pisze:
rozpierdol emocjonalny.
Tak samo chujowy stan jak miec wyjebane na wszystko.

Niedlugo petla zwrotna zrobi koleczko i bedziesz plakac w zaciszu domowym nad bezsensem zycia, o tym jednak na forum juz nie napiszesz.
24 maja 2020LiquidStranger pisze:
Przecież to nie są jakieś overdosy neuroleptyków czy benzo czy chuj wie czego że wyłączają ci emocje totalnie. To są jebane SSRI (W dodatku chyba nie brane wcale długo), to nie ma mocy żeby wyłączyć miłość do kogoś jeżeli faktycznie się kochało i miało chociaż odrobinę samoświadomości
Jestes niepowazny.
Rejestracja: 2020
  • 5 / 1 / 0

Panowie, dziewczyna ma przejściowy problem. Da sobie rade bez żadnych leków czy suplementów.
Rejestracja: 2016
  • 1282 / 115 / 0

Chujowym stanem nazywasz odczuwanie pozytywności/pozytywnych ludzkich emocji? Które ma zapewne większość "normalnych" ludzi na co dzień? Życie w domyśle nie ma sensu, ale skoro już jest, to lepiej żeby żyło się dobrze, zwłaszcza na duchu. Nieważne czy osiągniesz to za pomocą ćwiczeń, diety czy tabletek. Dla mnie liczą się efekty

No a tak poza tym, nie będziemy się kłócić. Mamy inne doświadczenia, inne przeżycia, traumy i charaktery zapewne również. Rób to co uważasz za słuszne. Ja nie zgadzam się z opinią, że antydepresanty są złem wcielonym. Wielu osobom pozwalają funkcjonować na przyzwoitym poziomie

Użyj wyobraźni, wiesz z jakimi rzeczami niektórzy ludzie muszą się zmagać w swojej bani? A jeżeli komuś tabletki/używki wyłączają uczucia do kogoś (A zwłaszcza miłość) to sorry, ale nigdy tak nie miałem, a różne rzeczy waliłem i w różnych stanach byłem. Równie dobrze nawpierdalam się SSRI i stwierdzę a chuj wyjebane, idę rozjebać sobie życie na złość matce, bo chyba jej nie kocham

Niech Ci się darzy
Rejestracja: 2017
  • 6084 / 1069 / 2

24 maja 2020LiquidStranger pisze:
Chujowym stanem nazywasz odczuwanie pozytywności/pozytywnych ludzkich emocji?
Napisales o rozpierdolu emocjonalnym. Do tego się odnioslem.
Rejestracja: 2016
  • 1282 / 115 / 0

To może źle zrozumiałeś, pisałem to w pozytywnym znaczeniu :p

Peace brother
Rejestracja: 2017
  • 333 / 72 / 0

24 maja 2020LiquidStranger pisze:
Ja nie zgadzam się z opinią, że antydepresanty są złem wcielonym. Wielu osobom pozwalają funkcjonować na przyzwoitym poziomie
Ale właśnie chodzi o to, żeby nie musieć należeć do tych osób, którym dopiero SSRI pozwalają funkcjonować na przyzwoitym poziomie. Może kolejny miesiąc sportu i całkowitej abstynencji załatwiłby problem szybciej niż długotrwała terapia z udziałem leków, które dalej zaburzają homeostazę mózgu i których skutki uboczne zażywania mogą utrzymywać się latami? Pomijając w ogóle statystyczną efektywność kuracji SSRI - wystarczy przejrzeć dział antydepresanty - niektórym pomagają, niektórym nie pomagają.
Rejestracja: 2017
  • 6084 / 1069 / 2

24 maja 2020WiedzaRadosna pisze:
niektórym pomagają, niektórym nie pomagają.
A 90proc ludzi przyzwyczaiło sie do pewnego działania i musi je wpierdalać, żeby utrzymac swoistego rodzaju status quo.
Rejestracja: 2018
  • 397 / 138 / 0

@kartka
SSRI nie są dla każdego. Ja np. najprawdopodobniej oprócz długiej listy moich rożnych odchyleń od normy jestem psychopatą. Jak nie czuję leków, to nie czuję nic. Na antydepresantach stanowczo idę do celu i tylko tyle. Całkowity, kompletny brak emocji.

Antagonisty NMDA potrafią działać dość dobrze antydepresyjnie.

Lekarze działają według tego, co ich nauczyli. Mało który jest pasjonatem. To są ciężkie studia i lepsi wyjeżdżają za granicę.
Posty: 69 Strona 3 z 7
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 1236 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości