Dyskusja na temat grzybów halucynogennych, m.in. łysiczki lancetowatej i muchomora czerwonego.
Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 7759 • Strona 776 z 776
  • 30 / 2 / 0
Warto jeszcze pamiętać, że tak silne CEV/OEV po relatywnie umiarkowanej dawce mogą wynikać nie tylko z samej ilości gramów, ale też z indywidualnej wrażliwości receptorowej i aktualnego stanu układu nerwowego.
  • 115 / 12 / 15
3g abortów zostało zebrane aby te nie zepsuły mi growkita i użyte w lemon tek'u. To może tłumaczyć ich moc. Czy ktoś z was też ma takie wizje i realne haluny po grzybach?
  • 172 / 37 / 0
Realne? Nie. Ale też moje tripowanie ma zawsze charakter terapeutyczny. Zawsze jestem skupiona na tym, co mnie gryzie, z czym mam problem.
  • 27 / 3 / 0
Siema!
Pamiętam, kiedyś takie inicjatywy wymiany różnych printow z własnych kolekcji różnych zarodników, pamiętam jak sam zbierałem kiedyś. Można było komuś podarować bądź się wymienić
Wiadomo że jest to legalne i nie ma z tym problemu. A w 99% zarodników się nie zbiera.
Proste pytanie:
Mam ciężko finansowo.. Czy ktoś chciałby się podzielić ze mną jakimś 1 printem lub dwoma.. mogę się za coś wymienić, odwdzięczyć opłacę przesyłkę.. whatever :3 lub jakoś pomoc.
Nie widzi mi się płacić parę stów za growkita albo mega zawyżonych cen za zarodniki na oficjalnych sklepach.
Czy ktoś mógłby coś pomóc w tym temacie
  • 4 / / 0
Cześć, czy ma ktoś doświadczenia z przyjmowaniem grzybków w celach terapeutycznych? Głównie chodzi mi o przerobienie traumy. Pamiętam kiedyś brałem że znajomymi, to doświadczyłem bad tripa-nie potrafiłem nic powiedzieć, tak jakbym chciał wydusić slowo, a fizycznie nie mogłem, miałem wtedy też mnogie przemyślenia na temat alkoholizmu i wizję, że sam stane się jak mój ojciec jeżeli się nie ogarnę. alkoholu nie pije, ale w życiu przewijają się u mnie inne używki.
Ostatnio zmieniony 21 maja 2026 przez Onietoon, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 172 / 37 / 0
@Onietoon to temat bardzo złożony. Same grzybki niczego nie dają. Nie rozwiążą magicznie problemu jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Jeśli na to liczysz to się zawiedziesz.

Tu potrzebna jest głęboka autorefleksja. Zdolność do krytycznego, ale nie krytkanckiego myślenia o sobie samym, o swoich uczuciach. Zdolność do zdystansowania się od własnych emocji zamiast życia nimi. Ale to też nie oznacza wypierania ich (na zasadzie "to nie moje") ani negacji. Nawet jeśli powodują ból czy są zawstydzające dla nas samych.

Ja w czasie terapeutycznego tripa staram się być obserwatorką wizji, uczuć i myśli jakie się pojawiają, a nie ich autorką czy czynną uczestniczką. Pozwala mi to na budowanie świadomości z czym tak naprawdę mam problem, czego nie potrafię przezwyciężyć, co mnie blokuje. I już po wszystkim staram się wnioski z takiego tripa wcielić w życie.

Opowiem ci na swoim przykładzie.

Jestem cały czas wkurwiona i zmęczona. Te dwa uczucia stanowią mniej więcej 80-90% wszystkich moich uczuć. Poprzez "wkurwiona" mam na myśli dziwny miks bycia złą, zdenerwowaną, wystraszoną, pod presją, głodną, niewysraną, przejedzoną, zawiedzioną i dodaj do tego jeszcze wiele, wiele innych negatywnych uczuć, które sumarycznie tworzą ten chaos bycia wiecznie wkurwioną. Trip pozwolił mi uświadomić sobie właśnie z jakich uczuć ten chaos się składa i że głównie stanowi to wypalający mnie gniew. Gniew z powodu tego, że nie tak miało wyglądać moje życie. Nie tak wyobrażałam sobie świat jak osiągnę wiek, w którym aktualnie się znajduję i nie taką codzienność (nieustającej walki z bólem kręgosłupa) chciałam. A drugim głównym uczuciem było poczucie osamotnienia. Że tak naprawdę nie mam szczerego i wspierającego grona przyjaciół, bo relacje z czasów szkolnych i studenckich znacząco się zmieniły. Tak, czasem gadamy, czasem się spotykamy, ale to nie jest to samo. Każdy poszedł w swoją stronę, każdy ma swój świat, a przez konieczność nieustającego zapierdolu nie mamy czasu dla siebie i w efekcie przyjaźnie stały się powierzchowne i okazjonalne. Trip pozwolił mi zbudować świadomość tego wszystkiego. A to z kolei dało impuls do pełniejszego otwarcia się na męża. Na szczere, świadome i przede wszystkim konkretne powiedzenie mu jak się czuję. Co mnie aktualnie gryzie. I jak bardzo doceniam i jak bardzo ważne jest dla mnie kiedy mogę wieczorem się do niego przytulic oglądając jakiś film czy serial albo coś na youtubie. Wkurwienie nie minęło. Ale wiem jak sobie z nim lepiej radzić i nie przytłacza mnie. Nie blokuje. Wiem czego potrzebuję, aby trzymać to w ryzach. Bo mam lepszą świadomość uczuć jakie się za nim kryją i potrafię sobie z nimi radzić.

Planując tripa pamiętaj, że liczy się tu nastawienie i klimat. Każdy ma swój sposób, swoje okoliczności, swoją muzykę.

Może spróbuj poszukać jakiegoś tripsittera jeśli samemu masz obawy?
  • 4 / / 0
JulietteS dziękuję za taką obszerna odpowiedź.
Zdecydowałem się jednak na ten moment jeszcze raz spróbować psychoterapii tym razem z dodatkiem medytacji i ćwiczeń oddechowych.

Jako że mam skłonności do używek, a ostatni czasy udaje mi się utrzymywać trzeźwość to zdecydowałem, że nie chce się na ten moment narażać.
Dodatkowo przez ostatni okres mam bardzo wysokie poczucie wstydu i winy za swoje przeszłe zachowania, kiedy byłem pod wpływem plus utrzymujący się dość długo obniżony nastrój - wiem, że grzybki mógłby pomóc w walce z depresją, sam zresztą tymi rewelacjami się zainspirowałem, jednak biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do innych stanów świadomości nie chce na ten moment kusić mojego alter ego, być może kiedyś spróbuję. Btw. Mój nastrój jest sytuacyjny, przede wszystkim muszę uporać się i rozwiązać tę problemy, o których wiem skąd się biorą i jak je rozwiązać.
  • 7 / 1 / 0
Nie wiem czy na traumę zadziała.

W moim przypadku pomogło z dnia na dzień przestać pić alkohol i brać narkotyki.

Ktoś mógłby powiedzieć, że stał się cud. Bo gdyby to nie zadziałało (trip mający na celu rezygnacji z ciężkiego uzależnienia ) to miałem iść do zakładu zamkniętego , na moje szczęście po jednym tripi przestałem pić i cpać.
  • 491 / 295 / 0
Od razu na wstępie zaznaczam: gdybym sam te 10 lat temu coś takiego przeczytał, uznałbym autora za beznadziejnego odkleja.

Dzisiaj jednak jestem tym >>odklejem<< i nadal nie potrafię sobie w pełni uwierzyć, że to wszystko naprawdę miało miejsce.

A miało. Posłuchajcie:
Spoiler:
Pokażę Wam to, czego nie ma.
ODPOWIEDZ
Posty: 7759 • Strona 776 z 776
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
Ucieczka zakończona w jeziorze

Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.

[img]
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków

Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.