Przez ostatnie 30 lat w programie nauczania lekarzy zawsze uczono ich o paradoksalnym efekcie nadmiernej stymulacji alfa-adrenergicznej w odpowiedzi na beta-blokery. Zjawisko miało występować, gdy w organiźmie występuje nadmierna ilość monoamin uwolnionych pod wpływem stymulantu i było w zasadzie bezwględnym przeciwskazaniem do ratowania ćpuna. Kto kwestionował tą objawioną prawdę, spotykał się z dziwnymi spojrzeniami - bo po prostu tak jest i tyle. Sprawa zamknięta.
Zachęcam do przeczytania artykułu [ENG] z 2019 profesora medycyny ratunkowej Uniwersytetu Kalifornijskiego -> https://litfl.com/beta-blockers-for-coc ... -toxicity/
TL DR: Wszyscy powtarzają to samo. Nie wolno i tyle. Nikt nie widział tego na żywo. Profesor przez ponad 20 lat pracuje na ostrym dyżurze ratując meth-headów i kokainistów przywiezionych z karetki, wali w nich beta-blokery i nic się nie dzieje. Postanawia zbadać razem z innymi renomowanymi lekarzami z Cali ile jest tych paradoksalnych reakcji w jego i innych placówkach okazało się, że to jest pic na wodę
- kokaina: 50 badań, łącznie 1744 pacjentów, 7 przypadków ciężkich powikłań
- amfetamina: 19 badań, 227 pacjentów, 1 przypadek
Teraz razem z innymi lekarzami (domyślam się, że nie są to byle przepisywacze recept) stara się przekonać środowisko, że wierzą w bajki. I te bajki są zajebiście szkodliwe dla pacjentów.
Ale czemu w ogóle chce mi się o tym pisać?
Po pierwsze - biorąc amfetaminę* w niewielkich/średnich ilościach po uprzednim wzięciu nebiwololu (czasem również ramiprilu miałem w zasadzie książkowy puls i ciśnienie).
Po drugie - bo przedawkowałem amfetaminę*. I być może prawie nie skończyło się dla mnie tragicznie. Gdyby to był normalny kraj to dzwoniłbym na pogotowie, ale bałem się przeszukania i pierdla. Na szczęście miałem beta-blokery. Niby nic mi nie było, do pewnego momentu, wzialem pare buchów z waporyzera i mi się pogorszyło ;) 184/114 i 122 uderzenia na minutę. Próbowałem różnych rzeczy - 10 mg nebiwololu, 15 mg ramiprilu, 30mg baklofenu, zastanawiałem się nad kwetą, ale w tym stanie nie podejmowałem się rozkminiania w internecie, czy to ryzykowne ją dać do tej całej śmietanki leków. Skupiałem się na leżeniu, głębokim oddychaniu i nieumieraniu. Kiedy już zacząłem łapać się na myśli, że mogę winić tylko siebie i jakoś to będzie nawet jakbym umarł, bo w sumie miałem niezłe życie. Ale po chwili przyszła reflekja, że samo nic się nie stanie. Jeśli cokolwiek może pomóc to właśnie propranalol. Wiedząc, że w psychiatrii bez większego ryzyka stosowane są duże dawki, pogryzłem i połknąłem 60mg. Jak poczułem, że moje ciało w końcu się rozluźnia i zaczynam czuć coś na kształt relaksu, to dojadłem jeszcze 40mg. 129 / 85 i 70 uderzeń na minutę.
Ja uważam, że informacja o tym, że wprawdzie istnieje niewielkie ryzyko śmierci (bo nie oszukujmy się - jeśli jesteś pechowcem to bez karetki nie uratujesz się jak będziesz miał 200/160 i 200 bpm, ale betablokery powinny być lekiem pierwszego rzutu każdego stimiarza i to powinno być FAQ przypięte gdzieś na forum - co warto mieć, czego nie, jakie b-b są lepsze, selektywne czy nie, jak dawkować w kryzysie. Obecnie jest kilka rozrzuconych tematów i można się tam naczytać nieprawdziwych historii, a sprawa jest ważna. Zgadzam się, że stałe branie beta-blokerów, żeby sobie lajtowo ćpać fetę to proszenie się o kłopoty. Ale ogólnie jeśli czyjeś ciśnienie i puls jest na tyle wysokie, że jego organy dostają po dupie, to nie wierzę, że wzięcie beta-blokera jest szkodliwsze, zważywszy na to, że działanie stymulantów bez zbicia ciśnienia zawsze będzie doprowadzać m.in. do przerostu komór. Zbicie ciśnienia i pulsu jest zawsze najważniejsze. A nie ma leków, które bardziej przeciwdziałają nadmiarowi monoamin wyrzuconych przez stymulanty, niż blokery receptorów adrenaliny (+ benzo).
*Rzekomo najlepszy fosforan w PL, na pewno najdroższy... wiecie o którym mówię. Skonsumowałem 2g na 15-20(nie liczyłem) dni (nie pod rząd :D), ostatniego dnia pewnie 2 razy większa dawka, niż zazwyczaj. Obstawiałbym, że mogło to być nawet 200-250 mg, ale trudno ocenić jak się wciąga po małej kupce z czubka noża, a pod koniec wkłada banknot do tytki podczas jazdy
To raczej mój pierwszy i ostatni post na tym forum, jak ktoś odpisze to nie sądzę, żeby dostał odpowiedź. Ewentualnie dam znać, czy takie ciśnienie przez jednak dłuższy okres czasu (~2h) nie rozjebało mi czegoś w bani lub sercu - w tym tygodniu zrobię echo, a niebawem skan mózgu, i tak chciałem sprawdzić czy nie mam tam jakiejś tykającej bomby zegarowej i jestem też ciekaw czy doświadczony lekarz będzie w stanie zobaczyć na skanerze.
Fuzja - D5
Cześć, moderatorze, czy możesz to dokleić do poprzedniego posta, zamiast po prostu usuwać? Chciałbym się wypowiedzieć do końca.... dzięki
============
Przespałem się.
Walnąłem parę baboli w powyższym tekście, biorąc pod uwagę jak byłem psychicznie roz**bany to się nie dziwię.
I tak:
W akapicie "Po pierwsze" chodziło mi o to, że biorąc nebiwolol w zwykłej dawce można będąc zdrowo naspidowanym, mieć ciśnienie 120/80 i puls 70. Nie wierzę osobiście, żeby jeśli ktoś nie bierze spida cały czas, to to odbije się jakoś na jego zdrowiu.
W ostatnim zdaniu miało być "zobaczyć na skanerze jakieś zmiany w mózgu wynikłe z ćpania przez 2/3 życia".
Apeluję jescze raz do społeczności, aby kompetentne osoby zrobiły większy research i wzięły pod uwagę fakt, że ryzyko śmierci z powodu zażycia beta-blokerów wynosi maks ok. 1 na 250 przypadków przedawkowania - podkreślam, przedawkowania, mówimy o ludziach których zabrała karetka, nie kogoś kto wciągał kreski o jeden dzień za długo albo o jedną za dużo i mu skoczyło ciśnienie do 170/100.
Decyzja o wzięciu beta-blokerów powinna być podyktowana porównaniem hipotetycznego oraz realnego ryzyka ciężkich powikłań w porównaniu do ich nie brania. Strasznie czymś, co ktoś napisał 30 lat temu może komuś zrobić więcej krzywdy, niż pożytku.
Pozdrawiam i sp***lam
Do tej pory przez 8 lat waliłem różne stimy, nie zważając na nadcisnienie rzędu 180/120 - nie miałem o tym pojęcia. Ostatnie 2 lata już wogóle zero, nawet kofeiny, a ciśnienie takie jw.
Obecnie biorę stale kilka leków, głłownie Ramipril i amplopidyne oraz newilolol.
Jako, że chce brać MPH w dawkach terapeutycznych i również tutaj przeczytałem słowa JohnnyHa o zaletach mixa amplopidyny oraz karwedilolu, chciałbym zaproponować lekarzowi prowadzącemu zamiane newibololu na ten lek karwedilol.
"IMO najlepszy zestaw na kardio to karwedilol i amlodypina. Karwedilol samodzielnie daje rade, ale trzeba go zapodać podjęzykowo. Karwediilol z nicergoliną to także dobry zestaw(nicergoline i karwe podjęzykowo ładujemy). "
ALE: przeczytałem też tutaj, że leki III generacji, są najbezpieczniejsze bo :
"zaleca się głównie beta-blokery III ge-
neracji, ze względu na ich kardioselek-
tywność, np. nebiwolol (powinowactwo
do receptora beta2-adrenergicznego jest
50-krotnie mniejsze niż do beta1-ad-
renergicznego) "
No ale tutaj dla mnie niezrozumiała perełka:
"Karwedilol [3, 4] jest niekardioselektywnym beta-blokerem, mającym dodatkową zdolność antagonizowania receptorów α1, co prowadzi do zmniejszenia oporu obwodowego. Nie wykazuje on aktywności sympatykomimetycznej, ma natomiast potencjał stabilizacji błon komórkowych. Ponadto wykazuje działanie przeciwutleniające, antyproliferacyjne oraz hamuje układ renina–angiotensyna–aldosteron.
To jak z tą kardioselektywnością? No i gdzieś wynalazłem tutaj, że stosowanie doraźne w przypadku karwedidilu ma sens, na służszą mete nie. Zależy mi na skutecznosci leczenia i jesli zmiana ma być in minus to wole zostaćprzy obecnych. Nie piszcie mi prosze o tym, że nie powinienem brać przy nadciśnieniu... jesteśmy w końcu na H a nie na forum kardiologicznym.
miałem okazje stosować:
- propanolol
-cavedilol
- nebiwolol
i jeszcze jakis lek - jak odkopie dam znac.
każdy z nich wszedł tak, że nie wyobrażam sobie mixować tego z narkotykami.
Zawroty głowy, osłabienie, uczucie przeraźliwego zimna, lodowate ręce i nogi.
I po takim nebiwololu trwało to ponad 24h.
A od strony lekarzy jeden poleci te leki doraxnie, inny microdawki inny odradzi.
Pan doktor Gorzelanczyk z tego tematu:
wspolpracujemy-przy-projekcie-badawczym ... 8-460.html
Przepisuje każdemu garść leków i propanolol...
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Mogę dodać od siebie że po mirtcie (30mg) 20minutek i można iść spać nawet jak 2 minuty wcześniej ścieżkę się weźmie
Czy te leki mogą jakoś wpływać na jakość czy rodzaj doznań ?
PS. Gdzieś czytałem ze klasyczne betablokery typu Beto50 sa niewskazane przy MDMA, prawda to?
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/marsz-wyzwolenia-konopi-w-warszawie-28-05-2022-r-.jpg)
Zróbmy przykrość „gangom ze Wschodu” i zalegalizujmy marihuanę (na dobry początek)
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/cannababcia.png)
Marihuana? Nie taka straszna, jak ją malowali.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/a12a216cf97460608e37260bc2663020f9aa0a82.jpg)
Dlaczego Portugalia może być europejską stolicą medycznej marihuany?
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/ukrakcja.jpg)
Rekordowe uderzenie w narkobiznes. Zlikwidowano 19 laboratoriów i ujęto 67 osób
Co najmniej tysiąc funkcjonariuszy wzięło udział w największej w ostatnich latach operacji wymierzonej w syndykat narkotykowy działający na terenie Ukrainy. Zlikwidowano 19 laboratoriów i 17 magazynów oraz zatrzymano 67 osób, w tym 32-letniego bossa organizacji. Szacuje się, że miesięcznie narkogang produkował nawet 700 kg mefedronu, alfa-PVP i amfetaminy.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/nabrzeskiej.jpg)
Magazyn z narkotykami na dachu budynku
Stołeczni policjanci wkroczyli w czwartek na warszawską Pragę, gdzie na ulicy Brzeskiej zlikwidowali magazyn z narkotykami. Zatrzymali do sprawy 39-latka, do którego mogły należeć znalezione substancje: heroina, amfetamina, mefedron, kokaina i marihuana.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/medweedartykul_2025-05-22-18.png)
Wpływ świadomości lekarzy na doświadczenia pacjentów z terapią medyczną marihuaną
W ostatnich latach temat medycznej marihuany zyskał na ważności zarówno w kręgach medycznych, jak i wśród pacjentów. W miarę legalizacji oraz wzrastającej dostępności preparatów konopnych dla pacjentów, pojawia się potrzeba przeanalizowania, jak zrozumienie i wsparcie lekarzy wpływa na skuteczność terapii. W badaniach przedstawianych przez Clobesa i współpracowników z California State University, zbadano, jak współpraca z lekarzami i informowanie o stosowaniu medycznej marihuany przez pacjentów wpływa na wyniki terapii.