Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
to bylo dawno dawno temu…..
moja opinia jest taka zeby nie brac z ludzmi ktorych nie znasz
Żadnego przypału nie miałem, krzywych jazd też nie, krzywdy też sobie nie zrobiłem, ale to nie znaczy, że ktoś będzie miał tyle farta co ja miałem.
28 lutego 2020RinTohsaka pisze: Zły pomysł, po DXM zwykle tripujący czuje się źle wśród innych ludzi. Mogłoby to być skrajnie dysforyczne doświadczenie. Masz IQ cebuli, przy ruszaniu się chce ci się rzygać, ciężko się rozmawia z ludźmi i na kilometr widać, że jesteś naćpany. O tańczeniu zapomnij. Mix z alkoholem jest raczej niezdrowy dla wątroby i bardzo szybko się upijesz, co może prowadzić do zgona. Jeśli bardzo chcesz, to przetestuj małe dawki, tak do 150 mg.
W sumie muszę kiedyś sam przetestować...
Z dziwnych okoliczności przyrody do dyso, to byłem na randce porobiony 3-MeO-PCP. Na pewno dociągałem w trakcie i piłem browary, bo urwało mi film. Laska kumata w miarę, w temacie, jedynie - ale ze śmiechem - wyrzucała mi że ponoć rączki mi się do niej rwały bardziej niż wypada na 1szej, zapoznawczej randce. I z przymrużeniem oka pogroziła, że owszem, zaprosi mnie na domówkę, ale jak zobaczy w progu że jestem jakiś dziwny, to sobie co najwyżej pod drzwiami postoję.
Posłuchałem, nie byłem zdysocjowany, a rączki to się finalnie jej pchały do mojego rozporka i prawie mnie zgwałciła.
Morał z tego taki, że jak chcecie pany wyrwać fajne dupy to walcie dyso!
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
EDIT:
3-Meo ma też tę przewagę nad DXM, że z gadki dopiero przy dużych ilościach idzie poznać że coś jest niehalo. W sensie, wtedy może pojawić się jąkanie i problemy ze składaniem zdań.
O narkomanii nie wspominam, bo na tym forum to jak afiszowanie się że ma się w dupie otwór do srania.
---
I want more life, fucker!
Rozmowy z ludźmi jak hujowa jest nasza służba zdrowia nigdy mi większego fsnu nie przyniosły.
Przed operacja dostałem te buty z fizeliny, majtki i płaszcz.l dłuższy miałem obmyć ciało przed operacją.
Dobra, zrobiłem to, ale te majtki sobiens głowę założyłem xd
Przynajmniej lekarz i pielęgniarka miały sporo śmiechu.
A DXM się nadaje na. Imprezę. W dawce do 400 próbowałem, najczęściej 300 i wchodzi taki wajb.
Normalnie by się tylko na doopy patrzyło z pożądaniem a tutaj jakiś taki mod się załącza, że widać że nie jesteś napalony jak inne samce.
W dodatku magia dexa działa jak jakieś pierdolone prawo przycisgania tylko instant.
No, te wypady nie były sztampowe na pewno. Pomyślałem o jakiejś rzeczy to ktoś się zjawiał i nagle sytuacyjnie okazało się że to ma.
Tak było raz jak chciałem zapalić Iola.
Na dexie myślisz trochę jak dziecko. To na pewno nie mogło się samo wydarzyć! To jakiś pierdolone cud.
Na trzeźwo myślisz - jakie jest prawdopodobieństwo że ktoś będzie jarał na imprezie? No spore.
Podsumowujac - dex przez swoją dysocjacje zwiększa entuzjazm, zabawe. Nie myślisz co powiedzieć, tylko mówisz co chcesz. Często zaskakujące rzeczy.
Wawojka też ciekawe rzeczy pisała. Dyso przyciąga ludzi do Ciebie.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Podróż z medyczną marihuaną samolotem – co musisz wiedzieć?
"Zielone kliniki" w Polsce do likwidacji. Chcą zmian przepisów ws. marihuany
Do Ministerstwa Zdrowia skierowano pismo z prośbą o niezbędne działania dotyczące zasad ordynacji produktów leczniczych z konopi innych niż włókniste. - Projektowane przepisy stanowią odpowiedź na obserwowany w praktyce proceder komercjalizacji procederu ordynacji produktów konopnych poprzez masowe powstawanie tzw. zielonych klinik - wskazał petytor.
Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesza prace
Rok temu politycy obozu rządzącego ogłosili wielki, historyczny projekt: pierwszy w Polsce Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany. Miało być nowocześnie, postępowo, europejsko. Miał być projekt, miał być progres, miało być „po wyborach ruszamy pełną parą”.
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?
Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.
