Ayahuasca - wątek ogólny

Napój o działaniu psychodelicznym, zawierający DMT – sposoby przyrządzania, opisy rytuałów, rady i wątpliwości.
Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1038 Strona 104 z 104
Rejestracja: 2018
  • 1141 / 174 / 7


@up XD
Jak ktoś opiera swoją filozofię życia na psychodelikach to co komu do tego xd Parabola między DMT a opiatami jest po prostu bezsensowna. Porównaj sobie potencjał uzależniający tych grup substancji, a także ogarnij którą łatwiej przedawkować. W swoim poście sam praktycznie zaprzeczasz temu co masz na myśli. Jak dla mnie między 'rozwój duszy, samopoznanie siebie' a 'ćpam bo mam chujowo w życiu' jest fundamentalna różnica, tak samo między zażyciem LSD a ładowaniem morfiny w kabel.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 726 / 0


Ale tak czy siak to dorabianie ideologii.Wiem, ze psychodeliki nie uzależniają tak jak opio, ale jest pełno ``oświeconych`` po psychodelikach co napierdalają np: o obcych cywilizacjach, nadmierna religijność oraz te cale New Age.

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Irakijczyk sprzedawał narkotyki za siedem różnych kryptowalut. Surowa kara

Trzydziestoletni Irakijczyk Alaa Mohammed Allawi został skazany na 30 lat więzienia za sprzedaż 245 kg narkotyków w zamian za kryptowalutę.
Rejestracja: 2018
  • 1141 / 174 / 7


To chyba bardziej w USA, masz tam np słynny Temple of the True Inner Light. Ludzie o których mówisz wyznawaliby pewnie tą samą filozofię bez psychodelików. Każdy ma powody, dla których bierze narkotyki. Jeśli ktoś pali changę, bo uważa że to jest jakiś rodzaj duchowo - religijnego przeżycia to niech sobie pali. Inny pójdzie do kościoła, a inny do buddyjskiej świątyni pomedytować. Szczerze mówiąc, nie spotkałem nigdy takiego stereotypowego "sajkoszamana". Takich ludzi jest garstka i nie ma co generalizować. Ciąg przyczynowo - skutkowy w takim wypadku to nie jest: biorę LSD --> zostaję szamanem i zapuszczam brodę, tylko odwrotnie raczej. Mnie osobiście psychodeliki mocno pomogły w życiu, ale nikogo nie namawiam do ich brania i nie reklamuję ich jako panaceum na całe zło tego świata.
"pełno ``oświeconych`` po psychodelikach co napierdalają np: o obcych cywilizacjach, nadmierna religijność oraz te cale New Age" - nie słyszałem o żadnej osobie, która po braniu psychodelików mówiła na raz o obcych, religii ( te dwie rzeczy już się wykluczają) i do tego New Age xD Dam głowę, że większość takich nawiedzonych psychodelika na oczy nie widziała. Jeśli ktoś ma już takie fazy i poglądy, to psychodeliki mogą to wzmocnić. Natomiast wątpię, żeby racjonalna i opierająca swoją życiową filozofię na empiryzmie osoba nagle po braniu psychodelików zmieniła się w długobrodego hipisa - szamana, który szerzy dookoła dziwne teorie. Są pojebani ludzi biorący sajko, są pojebani ludzie biorący opio, są trzeźwi pojebani ludzie. Tyle. Twoja generalizacja jest bez sensu i bez pokrycia w rzeczywistości.
Rejestracja: 2017
  • 185 / 42 / 0


Sporo ludzi traktuja aya jako zabieg medycyny alternatywnej , oczysczajacy dusze i cialo .
Samemu zgodze sie polowicznie , ciezko to nazwac cpaniem ale jest jak najbardziej narkotyczne .
Rejestracja: 2010
  • 397 / 45 / 0


Antydepresenty są psychotropami itd i nikt Ci nie powie że ćpasz. To dlaczego aya ma nie być medycyną. Bo co, jakiś koncern nie przyklepał że to lek? Jak ktoś się po tym lepiej poczuł lub rzucił wszelkie gówniane uzależnienia to jest dla mnie medycyną jak najbardziej.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 726 / 0


ayahuasca to żaden lek.Zwykły narkotyk jak np: marihuana czy benzodiazepiny.Na dodatek przeżycia są tak silne ( opieram się na opisach użytkowników ), ze potrafią zostawić stały ślad na psychice - nie koniecznie odwracalny i nie koniecznie pozytywny.Wiec co do tej substancji psychoaktywnej podchodziłbym z bardzo duża rozwaga.
Rejestracja: 2018
  • 1141 / 174 / 7


Akurat DMT jest dość unikatową substancją i nie porównywałbym jej do marihuany na przykład. Jak ktoś jest zdrowy to lepiej żeby pił ayę niż brał rekreacyjnie te ryjące banie benzo. Drag dragowi nierówny. Mój trip na DMT dał mi więcej niż te wszystkie klony które w życiu zjadłem. Nie mierz ludzi swoją miarą, każdy jest inny i jeśli komuś ayahuasca pomogła np. w depresji to dobrze. Nie zalecam osobom depresyjnym zażywać DMT, ale jeśli ktoś chce podjąć taką próbę to jego sprawa. Jest to spore ryzyko oczywiście i powinno być przeprowadzane z niezwykłą ostrożnością. Psychodeliki to niezwykła grupa substancji, różniąca sie od innych. Dla mnie z kolei benzodiazepiny to leki, nie dragi, ale których stosowanie powinno się przeprowadzać również z ostrożnością. Żadna sztuka się wjebać i do końca życia żałować.

Wyrzuciłem kilka postów nie na temat i dwa najmniej zdystansowane Słoneczka nagrodziłem waranami.
Za kolejne próby obrzucania się gównem w wątku tematycznym będą już rozważane bany czasowe.
Pozdrówki'
Ostatnio zmieniony 09 lipca 2019 przez Fatmorgan, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Kłótnie, wyzwiska, offtop i pokazywanie kto ma większego e-beniza
Rejestracja: 2017
  • 185 / 42 / 0


Dodam rowniez , ze DMT w postaci palonej a ziolowy napoj ayahuasca to ta sama substancja ale 2 zupelnie rozne profile dzialania .
Palone trwa jakies 15-20 minut , pite 5-8h .
Pierwsze bardziej nieogar i nagle wyjebanie w kosmos , drugie raczej "prowadzi" czlowieka i powoli sie rozkreca .
Wspolne maja to , ze oba smakuja jak gowno :rzyg:
Posty: 1038 Strona 104 z 104
Wróć do „Ayahuaska”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości