Amfetamina - Zmniejszanie zjazdu

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1230 Strona 117 z 123
Rejestracja: 2012
  • 17 / 1 / 0

Jak było wspominane to sory.. mój złoty środek to Nutridrink, znajdziecie w każdej aptece.

Pełnowartościowy drink z witaminami, białkiem, minerałami dla osób z nowotworami.
Koszt ok 6-11zł w zależności od lokacji.
Jest wart swojej ceny a dodatkowo nie trzeba się zmuszać do jedzenia, które samo w sobie i tak nie było by tak efektywne.

U mnie już po jednym drinie przy masie 80kg przeszły drętwienia, mrowienia rąk oraz ich siność, szybka poprawa energii. Ba, nawet ból głowy mi przejdzie, ale to zależy od przyczyny. Jak wyjałowienie po balowaniu no to wiadomo, ze się sprawdzi.:D
Nie wiem jak z serduchem, bo od tego zawsze mam nitrendypinę, ale na pewno nie zaszkodzi :-)

Moim zdaniem nie ma lepszego środka na "powrót do żywych". Wielka zaleta to brak zmuszania do wpychania w siebie prawdziwych posiłków. Testowane już drugi raz z rzędu, za każdym razem znaczna poprawa i nigdy nie szkoda mi tych kilku złoty.
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 923 / 258 / 2

09 grudnia 2018narcotic_dream pisze:
04 listopada 2018Syropik pisze:
Sok piłam i mało dawał. I tak cukier spadał niemiłosiernie :/
Nie widziałem , żeby coś komus po coli sie coś stało. Bliska mi kiedys osoba bez " koli " nie podchodziła do stimów :)
Piła na litry - nie wiem czy dobrze robiła - ale nic Jej sie nie działo.
Pamietaj , że w koli masz kapke kofeiny - pod koniec zostaw i pij wode, soki tak jak S. radzi
amfetamina w większości przypadków jest zmieszana z kofeina więc wszystko jedno

Ketamina może zmniejszyć chęć sięgnięcia po alkohol

Pojedyncza dawka ketaminy może pomóc osobom nadużywającym alkohol w zmniejszeniu jego spożycia – wynika z nowych badań.

Leczenie głodu narkotykowego poprzez wszczepienie stymulatora do mózgu

W USA przeprowadzono nowatorski zabieg mózgu, który polega na wszczepieniu elektrod do tzw. ośrodka nagrody. To pierwszy w tym kraju przypadek wykorzystania głębokiej stymulacji mózgu u pacjenta cierpiącego na oporne na leczenie uzależnienie od opioidów.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0

Powiem tak, z babcią pierwszy raz spotkałem się jakiś rok temu. Generalnie baaaaaardzo dużo mi jej przeszło przez nos, chyba każda z województwa :mniam: i na zmniejszenie zjazdu najlepszy jest sen. Osobiście na zwale późno w nocy (na krysztale jak i na fecie) kiedy skończy się fukanko to u mnie najlepiej wypić setke/dwusetke i zapalić 3 kulki z gify, ew. wiadra ale to zależy od tolerki na bakanie, no i w gre wchodzi jeszcze opalanie gify. Poźniej fajka, zwalenie gruchy i sen. Zawsze nawet te 2 czy 3 godzinki snu zmniejszą zjazd znacznie ale polecam przespać tak z 5/6 godzinek. Ewentualnie xanax/alpragen/afobam i inne tego nazwy tak około 1.5-2.5mg (tylko tu już ciężej jest wstać rano, raz mialem taką sytuację że po 3mg xanu, 0.4 czystej i 2 kulkach (gifa i wiadro) budziły mnie 3 osoby od 8 do 13 rano, z czego sam obudziłem się o 17. Dodam że podobno 3 razy jak mnie budzono to wstałem, poszedlem sie odlac (rozmawiajac) i poszedłem dalej spac. Nie pamiętam ani razu jak mnie budzono. W skrócie, najlepszy jest SEN. A walenie bez snu jest chujowe, przynajmniej dla mnie, wtedy to zjazd i zwała łączy się z fukaniem i mam bardzo nieprzyjemny stan. :halu:
Rejestracja: 2018
  • 2036 / 427 / 155

Jednym z największych zjazdów w moim życiu był ten, gdy zrobiłam ostatnie cięcia dawek po ciągu. Obudziłam się po całej nocy z wilczym głodem, zjadłam talerz pierogów (z 12 sztuk) i parę innych rzeczy, taka byłam głodna. Łeb mnie strasznie bolał, ale senność się przydała, bo mogłam chociaż to przespać. Wypiłam sobie izotonika, elektrolity i kładę się. Zmierzyli mi tętno, była bradykardia ~50, już normalnie nie miałam siły się ruszyć. No to przyjaciółka przyniosła mi energetyka i później mierzymy znowu. Okej, poszło, 62. Poszłam spać i spałam z 16 godzin. Kolejny dzień podobny, tylko nasilenie mniejsze. Ze dwa razy sobie łyknęłam parasyf. Ale tak, jak już wspominałam - dla mnie osobiście to praktycznie pestka w porównaniu ze skrętem po opio. Ogólnie uważam, że sen i nawodnienie to podstawa, zwała minie dużo szybciej, sporo też prześpimy.
Rejestracja: 2010
  • 34 / 13 / 0

Jak musiałem kiedyś przerwać ciąg z braku materiału i schlałem się wódą to myślałem,że zdechnę. Postawiła mnie na nogi seteczka. Długo potem myślałem, że ciężko będzie to odstawić
Rejestracja: 2014
  • 10 / / 0

Mi ostatnio bardzo dobrze robią takie musy owocowe w tubkach dla dzieci, które można dostać w większych sklepach. Wchodzi dużo przyjemniej niż soki, a chyba jest i zdrowsze. Zabieram z dwa ze sobą, wracając do domu je wciągam, w domu kolejne dwa i czuję się lepiej. Nie wiem na ile to placebo, ale ważne, że działa. Do tego oczywiście najlepszą rzeczą jest ktoś do towarzystwa, najlepiej typiarka, ale to nie zawsze można sobie ogarnąć, a musy owocowe jak najbardziej.
Rejestracja: 2018
  • 16 / 2 / 0

Ja mam kilka stałych pozycji w menu:
Dwie wyciśnięte pomarańcze - dobra porcja wit c, nie jakieś badziewie z paczki.
Surowy ogórek - dobrze nawadnia, a nie ze od razu wszystko wyszczasz.
Pomidor - potas - wpierdalam jak jabłko
Mały ząbek czosnku - naturalny antybiotyk, przeciwbakteryjny, wporzo (najlepiej przegryźć kilka razy). Podobnie dobre bakterie z kapusty kiszonej, ale to nie dla każdego xd
Izotoniki, herbata z miodem. Wiadomo cukru jak najwiecej, jakieś pepsi, słodycze jak idzie. Jogurty, dżemy (można pominąć fazę ust i se łykać)
Magnez, coś na przyswajalność, jakiś ranigast na zgagę, te leki na przeziębienie w saszetkach na ciepło, wiadomo, co tam jest, byle dostarczać do organizmu to czego brakuje, czyli wszystkiego.
Systematycznie cos próbować jeść - rozruszać żołądek, żeby ojebac coś w końcu na ciepło. Warto się pomęczyć, to działa cuda.
Serie po 5 głębokich wdechów: 8-10 sekund powoli nabierasz powietrza nosem - płuca full. Trzymasz 15 i pomalutku wypuszczaz 8-10. Wiadomo, napizganym oddech ma się bardzo płytki i porządne dotlenie robi swoje, zwłaszcza oddychając w takim rytmie, co dodatkowo pobudza limfe. Fajnie mieć możliwie świeże powietrze, nie dym z 8 szlugow i pot cpuna.
Wydaje mi się, ze wlasnie rzeczą mającą tez wpływ na samopoczucie jest „ogarnięcie się” i przestrzeni wokół siebie. Czasami wydaje sie niemożliwe wstać z wyra, ale jak sie ząbki umyje, mordę jakimś żelem potraktuje, wywietrzy w pokoju, to od razu czuć się bardziej człowiekiem. I o tym powinno się pamiętać na zjeździe, żeby doprowadzić się do człowieczeństwa i wtedy znowu tango, a nie ze dwie godziny zwały, jogurt i dalej pizda elo.
Do tego jeśli o mnie chodzi to od chuja weedu, ale to tak czy siak. Chociaż czasami lepiej się trochę wstrzymać, co by się nie miło nie zrobiło. Browary raczej nie, ale mała flaszka czasem robi robotę.
Wiadomo, to raczej dość standardowe rzeczy i w przypadku zwały po dwóch miesiącach są srednio skuteczne, ale takie coś niestety trzeba odchorować, nie ma chuja.
Lepiej pokutować lżej systematycznie, niż latać bez opamiętania. I zdrowiej!
Zdrówka

PS
do kurwicy doprowadza mnie tez to, ze nie można się niczym zająć bo na nic nie ma ochoty (filmy, gry itp). odkryłem ze u mnie całkiem nie zle sprawdzają się krzyżówki xd jak cisza wkurwia to szum lasu po cichu. Ale bez ptaków bo tez mnie wkurwiają xd
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0

Siema !

Może Wy mi pomożecie.
Kiedyś po ścierwie zajaralem i położyłem sie. I zaczęlo mi się robić słabo kręciło mi się cholernie w głowie dziwny ból ucisk po lewej stronie żeber promieniujący pod pachę drętwienie lewej ręki i jakiś dziwny skurcz rozszerzyło mi palce w lewej stopie nie mogłem ich dać normalnie . Poczekałem napiłem się wody ciśnienie normalne. Na następny dzień pozostał ten dziwny ból żeber i pod pachą promieniujący na rękę.
Później po ścierwie nic się nie działo aż w koncu znowu to samo plus duszności. Zrobiłem przerwę później znowu wróciłem nic się nie działo.
Ale problem w tym Że ten dziwny ból zaczął pojawiać się bez niczego ( nawet nie po kawie ) przychodzi tak po prostu i dziwne kłucie ucisk z boku żeber promieniujący pod pachę.
Odstawiłem ścierwo już będzie jakieś 5 msc a ból wraca co jakis czas.
Miał ktoś coś takiego ? Biorę magnez wyniki morfologii idealne ciśnienie zawsze idealne nawet bo ścierwie nie miałem wysokiego.
Rejestracja: 2018
  • 173 / 35 / 0

27 stycznia 2019Tararira pisze:
Siema !

Może Wy mi pomożecie.
Kiedyś po ścierwie zajaralem i położyłem sie. I zaczęlo mi się robić słabo kręciło mi się cholernie w głowie dziwny ból ucisk po lewej stronie żeber promieniujący pod pachę drętwienie lewej ręki i jakiś dziwny skurcz rozszerzyło mi palce w lewej stopie nie mogłem ich dać normalnie . Poczekałem napiłem się wody ciśnienie normalne. Na następny dzień pozostał ten dziwny ból żeber i pod pachą promieniujący na rękę.
Później po ścierwie nic się nie działo aż w koncu znowu to samo plus duszności. Zrobiłem przerwę później znowu wróciłem nic się nie działo.
Ale problem w tym Że ten dziwny ból zaczął pojawiać się bez niczego ( nawet nie po kawie ) przychodzi tak po prostu i dziwne kłucie ucisk z boku żeber promieniujący pod pachę.
Odstawiłem ścierwo już będzie jakieś 5 msc a ból wraca co jakis czas.
Miał ktoś coś takiego ? Biorę magnez wyniki morfologii idealne ciśnienie zawsze idealne nawet bo ścierwie nie miałem wysokiego.
Trochę mało napisałeś jakie ciągi jakie dawki jakie przerwy itp.
Jednak jak na moja głowę myśle ze to:
-Trzustka bo amfa brana w dużych ilościach niszczy trzustkę jak i wszystkie bebechy po trochu.
Zrób USG jamy brzusznej i podstawowe badania biochemiczne krwi.
- Nerwobóle
Stosuj jakieś maści rozgrzewające (na chwile ale pomaga) i uzupełnij witaminy (grupa B; sam magnez możesz sb w buty wsadzić)
Jak zanika i wraca bez powodu to faktycznie uderzyłbym w nerwobóle, i proponuje ci śmigać do lekarza bo sam z tym nie wygrasz.
Zdrowia życzę i napisz jakby wyszło co i jak :extasy:
Rejestracja: 2018
  • 3 / / 0

27 stycznia 2019Tararira pisze:
siema siema - skracaj cytaty prosze * ncdrem
Ja już za małolata miała identyczny ból, gdzie wtedy myślałam że :liść: to największy narkotyk świata. No, ale lekarian stwierdził że to z nerwów i dał mi benzo! Wtedy o bezno również nie wiedziałam co i jak. Po dwóch czy trzech opakowaniach przeszło. Nie wracało dłuuuuugo. Aż się dowiedziałam, o tych wszystkich narkotykach, lekach itp. Zjeżdżałam z benzo wszelkiego rodzaju ( już przestałam liczyć ile razy), Tramalu ( też parę razy, ale ostatni był tak chujowy, że już pół roku jestem czysta od Tramalu oczywiście :halu: ).
No i tak z głupoty zaczęła się feta. Miałam kilka ciągów, ostatni kilka miesięcy. Jak przestało działać, tylko branie na przeżycie, to się wkurwiłam i powiedziałam dość.
Ból po około 20 latach! wrócił, ale tak , że jakbym zawału dostawała.
I teraz moja rada, ja nikogo do niczego nie namawiam, wiem, że to z lekka chujowe wyjście, ale mi pomogło.
Musisz w trakcie skurczu, tak to skurcz, uregulować oddech ( musisz, wiem, że trudno), benzo ze dwie sztuki, gandzia ja biorę jeszcze pregabalin ( rozkręca się powoli, ale warto). I czekać, taki skurcz w najgorszym przypadku, u mnie, potrafił trwać nawet kilka dni, ale to tak, że nie mogłam leżeć na lewej stronie.
Życzę ci powodzenia. Dla krytyków, uprzedzam, że to tylko moje doświadczenie. :mniam:
Posty: 1230 Strona 117 z 123
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 171 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: michalswe, murzik12 i 12 gości