Pad bazy hypka

Z wielka przykroscia inforfmujemy, ze w wyniku padu bazy danych, i braku prawidlowych backupow, musimy ponownie wrocic do stanu sprzed ponad miesiaca. Aby sytuacja sie nie powtorzyla, zainwestowalismy w dodatkowy serwer, ktory powinien niebawem nadejsc.

redakcja

Kategorie

Źródło

Redakcja [H]

Odsłony

1324
Z wielka przykroscia inforfmujemy, ze w wyniku padu bazy danych, i braku prawidlowych backupow, musimy ponownie wrocic do stanu sprzed ponad miesiaca. Aby sytuacja sie nie powtorzyla, zainwestowalismy w dodatkowy serwer, ktory powinien niebawem nadejsc. Przepraszamy wszystkich czytelnikow i redaktorow, to sie wiecej nie powtorzy, obiecujemy. Pamietajcie, ze hyperreal obecnie jest jednym z wiekszych polskich serwisow, ponad 300 tysiecy wizyt miesiecznie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

VanKwak (niezweryfikowany)

"Przepraszamy wszystkich czytelnikow i redaktorow, to sie wiecej nie powtorzy, OBIECUJEMY." Śmiem wątpić...:P
madphattao (niezweryfikowany)

ej, chlopaki, bez kitu... jestescie jednym z najwiekszych serwisow a odstawiacie jakas pankowa partyzantke... wasze serwery padaja czesciej niz nasza klasa i pewnie zdobylibyscie pierwsza nagrode... nie wiem, co tam sie u was dzieja, czy macie takie padaczne serwery czy hipisi na kwasie kompiluja jadra w trybie tekstowym na serwerze? wiem, ze trudno utrzymac taki serwis za friko, ale moze zaczniecie myslec o marketingu, no nie wiem, koszulki moze zacznijcie sprzedawac czy cos... jako serwis wysokiej uzytecznosci publicznej powinniscie zadbac o lepszy poziom.
VanKwak (niezweryfikowany)

"serwis wysokiej uzytecznosci publicznej" Ciekawe co na to twoja (dajmy na to) babcia
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Katastrofa
  • pFPP

Set w momencie dorzucania pFPP - zdenerwowanie, złość, nienawiść, desperacja. Setting - moja własna łazienka, 8 rano po 10 godzinach pracy.

To, co chciałabym tutaj opisać jest ostrzeżeniem dla lekkomyślnych osób uważających, że narkotyki to świetna, luźna zabawa. Tak będziecie myśleć do pierwszego swojego wypadku. Potem zmądrzejecie... albo i nie.

 

Zacznę od krótkiego "prologu".

  • Metadon
  • Pozytywne przeżycie

pierwszy strzał ławeczka na Nowym Świecie w Warszawie potem łyk z krwią ze strzykawki jakieś 10 min później, drugie strzelanie mieszkanie wieloletniego opiatowca gdzieś w ciemnej części Warszawskiej pragi

Najpierw chcę dodać kilka słów od siebie, jest to ważny tripraport dla minie, ponieważ jest pierwszy. Od bardzo dawna chciałem napisać tutaj cokolwiek, miałem wiele pomysłów, ale albo nie chciało mi się pisać, albo nie byłem gotowy, albo miałem za mało doświadczenia. Nie traktuję tego tripraportu jako taki oficjalny spod mojego pióra, raczej chcę zobaczyć czy wgl moje wypociny do czegokolwiek się nadają, bo no opisuję tutaj, raczej substancję, której nie chciałbym dać zaszczytu, tej pierwszej opisanej w prawdziwym triprapocie. 

  • Sceletium Tortuosum

Doświadczenie: trzykrotnie w postaci sproszkowanej, (nie wiem czy aby dobrze sfermentowanej)

poprzez wciągniecie przez otwory nosowe ok 1/10 g (po raz trzeci to czyniąc może więcej nieco);

dwukrotnie w otoczeniu miłych osób, a za trzecim razem po częsci w samotności, a po części w klubie.





Jako, że środek to powszechnie dostępny za dewizy nie będę sie rozwodził nad spossobami nabycia.





Co do metod zażycia nie jesteśmy drodzy Państwo dziećmi i wciągać każdy umie.

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

set: stres, że działanie potrwa dłużej niż bym chciała, strach przed powrotem do domu "po", zaciekawienie, lekkie/średnie upojenie alkoholowe, jednoczesne zirytowanie i podekscytowanie settings: park w pobliżu domu, znajomy którego bardzo lubię, bardzo ciepła, letnia noc

Moja pierwsza tryptamina miała być zarzucana tydzień przed opisywaną podróżą, aczkolwiek wiele niefortunnych zdarzeń wpłynęło na to, iż trip przesunął się oraz zmienił zupełnie koncepcję - z większego grona i opuszczonego domku rano na park w czasie gorącej, sierpniowej nocy, w towarzystwie tylko jednego znajomego, którego bardzo lubię (na potrzeby raportu - C). Usłyszawszy, że tryptaminy są o wiele przyjemniejsze od "kwasu", ucieszyłam się, bo podróż po nbomach mogę uznać bardziej za zmaganie z własnym "ja" niż trip, z którego można wyciągnać jakieś wnioski.