Przypalanie marihuany z VAT-em

Belgowie chcą obłożenia jointów 21-proc. VAT-em i 50-proc. akcyzą.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Jacek Pawlicki, Bruksela

Odsłony

2486

Czy w Belgii pojawią się skręty z marihuany w fabrycznych pudełkach z banderolą akcyzy? Nie wyklucza tego belgijskie ministerstwo finansów. Media już policzyły zyski, jakie "przypalanie" może przynieść kasie państwa

Belgijski resort finansów poważnie rozważa możliwość opodatkowania miękkich narkotyków. W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla "La Derniere Heure" minister Didier Reynders przyznał, że "widzi konieczność" nałożenia podatku VAT i akcyzy na "marychę", jeśli na skutek procesu legalizacji trafiłaby do normalnej sieci sprzedaży tak jak inne używki - papierosy czy alkohol. Skoro rząd zgodził się na częściową legalizację używania marihuany i opiatów, musi być konsekwentny i traktować je tak jak inne używki - mówi minister. Jak dotąd, w Belgii 6-proc. podatkiem VAT obłożone były tylko nasiona konopi indyjskich wykorzystywane do produkcji legalnych medykamentów.

Decyzję o częściowej dekryminalizacji narkotyków miękkich produkowanych na bazie konopi indyjskich rząd belgijski podjął w styczniu. Ogłaszając ją, premier Guy Verhofstadt zastrzegł, że nowe prawo nie oznacza wcale, że legalna będzie produkcja, dostawy i sprzedaż "przemysłowych" ilości takich narkotyków. Na podstawie dekretu królewskiego, który ma być wkrótce wydany, prokuratorzy i policja otrzymają instrukcję, by nie zatrzymywać i nie karać ludzi, którzy mają przy sobie niewielką ilość lekkich narkotyków na własny użytek, nie nadużywają ich i nie sprawiają kłopotów swym zachowaniem.

Z symulacji, jaką zrobiła gazeta "La Derniere Heure", wynika, że obłożenia jointów 21-proc. VAT-em i 50-proc. akcyzą dałoby do budżetu nawet 14,4 mld franków belgijskich rocznie (ok. 130 mln zł). Szacunek ten opiera się na założeniu, że gram marihuany kosztowałby ok. 250-350 franków i że rocznie na zakup miękkich narkotyków przeciętny belgijski palacz wydawałby 24 tys. franków. Według sondaży Wolnego Uniwersytetu Brukseli (VUB) ponad 38 proc. Belgów przypalało trawkę, a 8 proc., co przekłada się na ok. 800 tys. ludzi, pali ją regularnie.

W Holandii, choć legalną sprzedażą marihuany zajmują się licencjonowane coffe shopy, same narkotyki nie są obłożone podatkiem. Ich właściciele płacą jednak państwu podatek od zysków, w tym również ze sprzedaży marihuany.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe

miejsce: łąka, staw, las, późne po południe, po deszczu, wszędzie mokro, celem było doświadczyć przejścia dnia w noc. Mój stan: średni, zmęczenie, ból głowy, za to nastrój pozytywny

Raport ten chciałbym zacząć od kwestii iż mimo mojego sporego doświadczenia, a zażywałem dawki typu 6g grzybków czy 100mg homipta, niezbyt wielka dawka grzybów może przynieść jeden z najgrubszych tripów, ale do rzeczy.

  • Ketony
  • Retrospekcja

Ciepły letni wieczór, wolna chata, luby u boku, odpowiedni zapas hexenu- żyć nie umierać :-)

Może zacznę od tego, że rok temu obraziłam się na hexen i obecnie żyję jedynie jego wspomnieniem, a spożycie dragów ograniczyłam do fety raz w miesiącu ,,na wypłatę". Lubię sobie jednak powspominać, ale tylko te pozytywne loty...

A oto moja najlepsza faza życia, jaka mi się do tej pory przytrafiła!

Pewnego wieczoru razem z lubym pilnowaliśmy domu mojej ciotki, która wyjechała na wczasy i stwierdziliśmy, że zabalujemy we dwoje.

Po zamówionych jakiś czas temu 5g hexenu została jedna torebka z absurdalną porcją 350 mg.

  • 4-HO-MET
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Miks

Trip nieplanowany. Spotkałem się po długim czasie z moim bliskim przyjacielem i znajomym z liceum. Na pomysł zażycia tych substancji wpadliśmy niespodziewanie, przypadkowo pod wpływem alkoholu. Było to BARDZO głupie i nierozsądne , ale na szczęście nic nikomu się nie stało. Mieliśmy bardzo dobry humor i pozytywne nastroje więc myślę , że to nas uratowało… Wszystko wydarzyło się pewnego zimowego wieczoru...

 

 

Spotkałem się z moim przyjacielem (nazywanym dalej S.) oraz znajomym z liceum, z którym lubię spędzać czas (nazywanym dalej G.). W takim składzie już trochę imprezowaliśmy i zawsze było bardzo pozytywnie.

Wieczór miał byś z założenia wielką imprezką. Chcieliśmy wypić dużo alkoholu, powspominać stare czasy liceum i potem pójść do klubu pobawić się przy dobrym drum&bass.

Około godziny 21 usiedliśmy do wódki. Rozmowy, dobra muzyczka i cały czas wielkie uśmiechy na twarzach. Naprawdę świetnie się nam rozmawiało.