Bez narkotyków życie jest ciekawsze

Rozmowa Cogito z Barbarą Labudą.

Anonim

Kategorie

Źródło

Cogito nr 14/2000 (138)

Odsłony

7269

Rozmowa Cogito: Bez narkotyków życie jest ciekawe

Z minister Barbarą Labudą, Sekretarzem Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, inicjatorką akcji: "Narkotyki - nie biorę" i "Szkoła wolna od narkotyków" o tym, dlaczego nie warto brać rozmawia Marta Olbryś

- Na ile poważny jest dzisiaj problem narkomanii wśród młodzieży?

- Obecnie narkomania stała się największym zagrożeniem dla młodych ludzi w Polsce. Z badań socjologicznych wynika, że dotyczy ona wszystkich środowisk, zarówno biednych, jak i bogatych, na wsiach i w miastach. Właściwie nie ma takiej grupy społecznej, która nie byłaby nią dotknięta. Problem ten staje się z roku na rok coraz poważniejszy między innymi dlatego, że nasz kraj staje się coraz większym rynkiem zbytu dla narkotyków z różnych stron świata.

- Z badań socjologicznych wynika, że wiek narkotykowej inicjacji bardzo się obniżył. Biorą nawet kilkuletnie dzieci. Co jest tego przyczyną?

- Dzieci sięgają po narkotyki, ponieważ naśladują starszych, kieruje nimi ciekawość, chęć przeżycia czegoś niecodziennego. Okazuje się, że coraz częściej przyczyną brania jest moda, pewien styl życia, a nie, jak często się sądzi, brak miłości ze strony rodziców. Z badań przeprowadzonych w szkołach średnich w warszawskiej gminie Centrum wynika, że aż 70 procent licealistów zetknęło się z narkotykami. Wielu z nich to inteligentni, wrażliwi młodzi ludzie, którzy poszukują nieznanych im dotąd doświadczeń. Wydaje im się, że poprzez narkotyki mogą przeżyć to, co jest według nich niedostępne w realnym świecie. Poprzez nasz program chcemy pokazać, że bez narkotyków życie też może być ciekawe i szczęśliwe.

- Wśród tych, którzy biorą narkotyki, są osoby bardzo poważnie uzależnione, ale są też takie, które uważają, że zapalenie trawki na imprezie nie może być przyczyną uzależnienia. Czy to prawda, czy mit?

- Młodzi ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że już są uzależnieni. Mają poczucie, że panują nad sytuacją, nie zdając sobie sprawy, jak szybko może ona wymknąć się im spod kontroli. Sporadyczne branie też zatruwa ciało i duszę w sposób nieodwracalny. W każdym narkotyku znajduje się bowiem aktywna substancja, która stopniowo włącza się w metabolizm komórkowy. Powoduje to uruchomienie procesu uzależnienia psychicznego i fizycznego.

- Co możemy zrobić, kiedy stwierdzimy, że nasz bliski kolega lub koleżanka są uzależnieni?

- Po pierwsze na pewno nie można zatajać informacji, że ktoś z naszych znajomych sięga po narkotyki. Trzeba natychmiast powiedzieć o tym dorosłym: rodzicom, nauczycielom.

Może pomóc rozmowa, chociaż na pewno ten sposób nie zawsze skutkuje. Trudność polega na tym, że osoba uzależniona jest zamknięta w sobie, przekonana o słuszności swojego postępowania, a często nastawiona negatywnie do tych, którzy chcą jej pomóc. Z narkomanem należy rozmawiać stanowczo i twardo. Na pewno nie wolno dawać narkomanom żadnych pieniędzy, leków, kupować im działki. Trzeba mówić o takich konsekwencjach brania jak choroba czy śmierć. Czasami można zastosować metodę szokową, na przykład zabrać do ośrodka, gdzie żyją narkomani z rozwiniętym zespołem chorobowym AIDS. Na niektórych to działa, jednak nie na wszystkich, ponieważ narkotyki niszczą uczucia wyższego rzędu. Dla narkomana matka przestaje być matką, najbliższą osobą, staje się nosicielką sakiewki. Dlatego wobec biorącego narkotyki trzeba bezwzględnie stosować metodę ograniczonego zaufania. Uzależniony to ktoś, kto stracił silną wolę, nie można ufać jego zapewnieniom, że przestanie brać. Niezbędna jest pomoc specjalisty. Jeśli stwierdzimy, że ktoś z naszych znajomych bierze, trzeba szukać terapeutów, wybrać się z nim do poradni leczenia uzależnień.

- Co czeka narkomana, który zdecydował się skończyć z takim sposobem życia? Jak wygląda leczenie?

- Proces wychodzenia z uzależnienia jest bardzo długi i żmudny, ponieważ polega na potrójnym odtruwaniu: psychicznym, fizycznym i moralnym. Branie w sposób drastyczny zmienia strukturę psychiczną człowieka, ogranicza jego zdolność do racjonalnego i konstruktywnego działania. Leczący się narkoman musi nauczyć się inaczej żyć, reagować, przeżywać świat na nowo. Czeka go proces oczyszczenia duchowo-moralnego, ponieważ w trakcie brania nauczył się przede wszystkich destruktywnych emocji i zachowań. Wiele dziewczyn i chłopców, aby zdobyć pieniądze na działkę, prostytuuje się albo kradnie. Jeżeli chcą wrócić do normalnego życia, potrzebują ogromnego wsparcia ze strony terapeutów, rodziny, przyjaciół - o ile jeszcze jacyś mu zostaną, a także silnej woli. Decyzja o podjęciu leczenia, a potem i samo leczenie wymagają ogromnej siły charakteru. Na miejsce w ośrodkach czeka się 6-8 miesięcy. Wiele z tych osób, które wcześniej podjęły taką decyzję, nie wytrzymuje czekania i wraca do nałogu.

- Jak uwolnić szkołę od narkotyków?

- Otwarcie przeciwstawiając się handlowaniu i braniu narkotyków. Nikt przecież nie musi usprawiedliwiać się z tego, że mówi: nie, nie biorę. Bo niebranie jest dobrą rzeczą.

W szkołach działają dealerzy, którymi często są sami uczniowie. Dziwi mnie fakt, że rodzice nie zwracają uwagi, skąd ich dziecko ma pieniądze na kupienie sobie drogiego sprzętu elektronicznego czy markowych ubrań. Często zdarza się tak, że koledzy czy koleżanki wiedzą, kto rozprowadza narkotyki w szkole, ale nie chcą o tym mówić, ponieważ uważają donoszenie za nieetyczne. Moim zdaniem, nieetyczne jest spokojne przyglądanie się, jak ci młodociani sprzedają śmierć. Nasz program - Szkoła wolna od narkotyków będziemy realizować przez wiele lat. Mamy nadzieję, że wszechstronne informowanie, jak się przed narkotykami bronić, jakie są skutki brania i gdzie szukać pomocy, okaże się skuteczne i sytuacja z biegiem czasu będzie się poprawiać.

- Dlaczego Pani Minister zajęła się właśnie narkotykami? Papierosy, alkohol również szkodzą młodemu organizmowi, prowadzą do uzależnień, a chyba wciąż jednak są popularniejsze wśród młodzieży.

- To prawda. Martwię się, że te używki są w Polsce tak powszechne, sądzę jednak, że nie są aż tak wyniszczające jak narkotyki. Ich działanie jest bardzo specyficzne - narkomania osłabia więzi rodzinne, społeczne. Niszczy uczucia wyższego rzędu: miłość, bezinteresowność, emocje, czyli to, co w człowieku najcenniejsze.

- Dziękuję za rozmowę.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ktośśśśśśśśś (niezweryfikowany)

nom wiec tak mam takie zadanie w ktorym pani od przyrody kazala nam napisac w jaki sposub bedziemy odmaiwac : picia alkoholu,brania narkotykow,bicia itp. pomozcie chodzi mi o to jak bedziemy odmaiwac !!!!nie tylko nie tylko inne czekam na odpowiedz emeilem !!!!!!!!!!!!!! tylko szybko bo jutro mam przyre
Anonim (niezweryfikowany)

Cóż za dziwny zbieg okoliczności, że akurat tylko alkohol (według byłej już minister) nie osłabia więzi rodzinnych i nie niszczy uczyć wyższych a reszta już tak. Typowe subiektywne spojrzenie człowieka z pokolenia wychowanego na alkoholu.
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Dom, podwieczór, nastawienie obojętne, oczekiwania: jakieś nowe doznania empatogenne

Jak się zabieram za pisanie tego reportu jestem w szczytowym działaniu Mki po dorzuceniu.

No jest po prostu zajebiście. Masakra! Super muzyka na słuchawkach, wszystko jest takie jaskrawe, intensywne, chcę mi się skakać i krzyczeć z radości. Nie zrobię tego niestety, bo bym obudził sąsiadów, na 100%, tak bym się rozkręcił, że policja zaczęła by pukać do drzwi. A propo hałasu, bo w słuchawkach mam rozpierdol, zapodam wam nutkę, w którą się wkręciłem i zapętlam: https://youtu.be/wiOA2vglto4 .

  • Dimenhydrynat

Moje przeżycia są nieco trudne do opisania, bo była to moja pierwsza jazda w

życiu i nie mam do czego jej przyrównać.



Mam 21 lat i jeszcze nigdy przedtem niczym się nie odurzyłem. (zero alkoholu,

trawy, nawet papierosów itp.) Była to moja wielka życiowa idea i żadne namowy

ze strony kolegów nigdy mnie nie przekonały. Coś widocznie we mnie pękło, bo po

opisie aviomarinowych halucynacji jednego z moich przyjaciół postanowiłem

"sprawdzić jak to jest".


  • Ketony
  • Pozytywne przeżycie

Zażywane na spokojnie oraz w miare normalne samopoczucie.

Warto znaznaczyc na wstępie, iż wiele na temat tego związku słyszałem. Osobiście nie spodziewałem się, że zaskoczy mnie on tak pozytywnie po nieprzyjemnych wspomnieniach z ketonami.

Klasycznie T - 0  ( około godziny 20, mieszkanie kumpla).

  • Bromo-DragonFLY
  • Marihuana

Set & Setting- dobre nastawienie, nie brzydka pogoda, zaufani towarzyszący podróżnicy, godz.13 centrum miasta

Dawka- 1 papierek Bromo-DragonFly + marijuana kilka godzin później +pół piwa też kilka godzin później

Wiek- 18lat

Doświadczenie- Alkohol, Marihuana, Kodeina, Pseudoefedryna, DXM, Benzydamina, 4-HO-Met, Extasy, Mieszanki ziołowe, Bromo-DragonFly, Grzyby cubensis b+