REKLAMA




List otwarty do Barbary Labudy

List otwarty do Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta, Pani Barbary Labudy.

Tagi

Odsłony

1780

Do: Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta, Barbara Labuda
Do Wiadomości: Minister Zdrowia, Marek Balicki,Opinia Publiczna

Pani Barbaro Labudo,
Wybaczy Pani, iż nie zwracam się do Pani per Szanowna Pani , ale na szacunek niestety trzeba zasłużyć. Piszę do Pani, zaniepokojony działaniami, które podejmuje Pani dla dobra osób zażywających narkotyki . Zwracam się do Pani, jako do autorki pomysłu zaostrzenia ustawy o przeciwdziałania narkomanii w 2000 roku i jako osoby, która wykorzystując swoją pozycję w Kancelarii Prezydenta, próbuje za plecami opinii publicznej wpłynąć na dalsze losy racjonalizacji wyżej wyminionej ustawy. W 2000 roku, zorganizowała Pani konferencję poświęconą zaostrzeniu dotykającej Nas ustawy, ciekawi mnie dlaczego nie zaprosiła Pani na tą konferencje Marka Kotańskiego? Czyżby z powodu jego przekonań o bezsensie karania osób używających narkotyki? Wiemy, iż do końca swojego życia nie zmienił on swoich przekonań, oto co powiedział tuż przed śmiercią w wywiadzie dla NIE: "Ta ustawa to zwykła wyborcza kiełbasa i prawny bubel. Zrównuje handlarzy śmiercią z ludźmi chorymi. Nie rozwiąże się problemu narkomanii w Polsce wsadzając tysiące obywateli do więzień. Policja, prokuratura zawsze odetną swoje kupony od prowadzonych spraw. A co z ludźmi, którzy prowadzą działalność profilaktyczną? W świetle tej ustawy są wspólnikami przestępców. Gdzie jest miejsce na prawdziwą resocjalizację?"

Chciałbym się niniejszym dowiedzieć, jaki ma Pani interes w prowadzeniu wojny z prawie połową młodych Polaków palących konopie? Dlaczego działając dla ich dobra, wykorzystując swoją pozycję w Pałacu Prezydenckim, za zamkniętymi drzwiami, próbuje Pani zmusić Pana Ministra Zdrowia Marka Balickiego do zaprzestania racjonalizacji polskiej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii? Czemu chce Pani zapewnić tysiącom użytkowników, arbitralnie uznanych za nielegalne, niektórych substancji odurzających status przestępcy i wpis do kartoteki policyjnej, a w niektórych przypadkach wtrącić do więzienia, za aktywność którą ponad dwa miliony z nich podejmowało bez większych konsekwencji zdrowotnych w ciągu ostatniego roku? Jaki jest sens Pani działań? Czyżby chodziło Pani o powstrzymanie niemożliwego, o utopijną wizję świata wolnego od narkotyków? Cóż dało Pani zaostrzenie ustawy?

Jak powiedział Dr. Jacek Moskalewicz z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia: "Kary za posiadanie narkotyków wprowadzono w Polsce w 1997 r., a penalizację posiadania nawet niewielkich ilości narkotyków - w 2000 r. Celem tych regulacji miało być z jednej strony ograniczenie dostępności narkotyków, z drugiej zaś zniechęcenie młodych ludzi do ich brania."

"Nowe regulacje odbiły się natychmiast na statystykach przestępczości. W 1998 r. liczba przestępstw z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii zwiększyła się dwukrotnie - z ok. 7,5 tys. do blisko 16 tys. Kolejne zaostrzenie przepisów pociągnęło za sobą lawinowy wzrost z niecałych 20 tys. w 2000 r. do blisko 50 tys. w trzy lata później. Jeszcze szybciej rosły liczby skazanych na karę pozbawienia wolności (ok. 500 osób w 1997 r.; ponad 5 tys. w 2002 r.). W zeszłym roku przez więzienia i areszty śledcze przewinęło się ponad 6 tys. osób, w większości młodych, skazanych za przestępstwa związane z narkotykami. Ich liczba będzie wzrastać, bowiem coraz częściej przed sądami stają ludzie z zawieszonym wcześniej wyrokiem pozbawienia wolności."

"Za tymi liczbami kryją się nie tylko tysiące tragedii ludzkich, ale także olbrzymie obciążenie aparatu ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Działalność tych instytucji pochłania 93 proc. środków, jakie Polska przeznacza na przeciwdziałanie narkomanii.Nie dysponuję dokładnymi danymi na temat kosztów pracy policji w naszym kraju, z szacunków brytyjskich wiem jednak, że ściganie samych tylko przestępstw związanych z marihuaną pochłania u nas co roku 177 tys. roboczodniówek, co przekłada się na 500 pełnych etatów policyjnych."

Co dało Nam to prawo?

"Prowadzone co cztery lata badania w ramach European School Project on Alcohol and Drugs (ESPAD) nie rejestrują spadku tempa rozpowszechnienia narkotyków. Wśród młodych Polaków (17-18 lat) odsetek deklarujących używanie marihuany lub haszyszu wzrósł z 17 proc. w 1995 r. do 22 proc. w 1999 r. i do 37 proc. w 2003 r."

"Badania ESPAD pytały również o ocenę dostępności narkotyków. W latach 1999-2003 odsetek uczniów uważających, że nielegalne substancje psychoaktywne można zdobyć łatwo, wzrósł trzykrotnie. Najsilniej wzrosła dostępność ekstazy (z 2,5 do 12 proc.), amfetaminy (z 6,5 do 17,5 proc.) i haszyszu (z 10 do 23 proc.)."

"Te oceny młodzieży znajdują potwierdzenie w cenach narkotyków. Gdyby ich podaż uległa ograniczeniu, to zgodnie z prawami rynku cena powinna wzrosnąć. Z badań wynika jednak, że cena większości narkotyków spadła w latach 1999-2003: amfetaminy z 80 do 40 zł, heroiny z 200 do 180 zł, haszyszu z 40 do 30 zł za działkę."

"Przytoczone tu dane dowodzą, że zaostrzenie kar za posiadanie narkotyków nie przyniosło oczekiwanych efektów. Mimo dużych kosztów społecznych i znacznego wysiłku aparatu ścigania, który da się przeliczyć na pieniądze, rozpowszechnienie narkotyków nadal rośnie, a ich dostępność jest coraz większa." - pisze Pan Moskalewicz.

Sprawa karania za posiadanie nie jest jedyną za która Pani lobbuje. Próbuje Pani zaszczepić nam w Polsce , jako jedynym kraju w Europie, przeniesiony z Stanów Zjednoczonych, program Uczelnie wolne od narkotyków. Ile jeszcze żyć, ile jeszcze karier złamie Pani przez swoją ignorancję i dogmatyzm? Do Pani informacji, program ten, prowadzony w Stanach Zjednoczonych, nie przyniósł żadnych pozytywnych zmian. Mało tego, w nowym budżecie prezydenckim, został on obcięty do minimum, a większa jego część została całkowicie wyeliminowana. Podczas wysłuchania w Kongresie w ostatnim tygodniu Lutego Car Narkotykowy (Szef amerykańskiej polityki antynarkotykowej) John Walters bronił budżetu Busha przed sprzeciwiającymi się mu członkami kongresu mówiąc, że najwyższy czas by wyeliminować nieskuteczne programy antynarkotykowe i zwiększyć dotacje na takie, które działają. Walters kontynuował mówiąc, że rząd federalny powinien powstrzymać ogniskowanie zbyt wielu zasobów na drobnych przestępcach.

"To może być potężniejsze narzędzie, jeśli przeniesiemy nasze wysiłki i zintegrujemy je na stanowym i lokalnym poziomie ukierunkowując nacisk jako część skonsolidowanych wysiłków ... by złamać interesy związane z rynkami narkotykowymi. W przeciwnym wypadku ścigacie płotki, wsadzając je do więzienia, rok po roku, generacja po generacji. Łamcie biznes. Nie niszczcie pokolenia po pokoleniu... młodych ludzi, zwłaszcza biednych, młodych ludzi będących w mniejszości w naszych miastach wsadzając ich do więzienia."

ZOSTAJE PANI SAMA, PANI LABUDO. Propozycja Ministra Balickiego nie jest osamotniona, proces zmian polityki narkotykowej zachodzi w całej Unii Europejskiej, a jego doskonałym przykładem, jest szereg zaleceń Parlamentu Europejskiego, które stoją w opozycji, do Pani amerykańskiej drogi . Oto co czytamy w zaakceptowanym 15 Grudnia 2004 roku, tak zwanym Raporcie CATANI:

Parlament Europejski zaleca Radzie i Radzie Europejskiej, aby definiując przyszłą Strategię antynarkotykową UE (2005-2012) oraz ogólnie w związku z polityką Unii Europejskiej w zakresie narkotyków:

*uwzględniły fakt, że oceny sześciu głównych celów ustalonych w Strategii antynarkotykowej UE (2000-2004) wskazują, że w odniesieniu do żadnego z tych celów nie osiągnięto pozytywnych wyników, oraz wyciągnęły z tego polityczne i legislacyjne konsekwencje w momencie opracowywania Strategii antynarkotykowej UE (2005-2012) i związanych z nią planów działania;

*zaproponowały środki całkowicie odmienne od tych, które obecnie służą osiągnięciu ogólnych celów Strategii antynarkotykowej UE, dając pierwszeństwo ochronie życia i zdrowia osób zażywających nielegalne substancje, poprawiając ich byt i ochronę poprzez zrównoważone i zintegrowane podejście do problemu, gdyż zaproponowane środki są nieodpowiednie;

*położyły większy nacisk na ograniczanie szkód, informację, prewencję, leczenie i dostrzeżenie potrzeby ochrony życia i zdrowia osób z problemami spowodowanymi zażywaniem nielegalnych substancji i zdefiniowały środki mające na celu zapobieżenie ich marginalizacji, zamiast wdrażania strategii represyjnych, które często graniczą z łamaniem praw człowieka i często prowadziły do łamania tych praw;

Czy widzi Pani zgodność Pani działań z wolą Europejczyków wyrażoną przez Parlament Europejski? Proszę nie mówić że większość Polaków jest za karaniem użytkowników narkotyków, badania Rzeczpospolitej, na które się Pani powołuje pokazują, iż tylko 9% Polaków jest za utrzymaniem obecnego status quo! I jeszcze jedno, prawo, które jest wiarygodne dla młodych ludzi jest bardziej wartościowe dla edukacji, niż prawo, które nie jest zgodne z ich doświadczeniami.

Z niecierpliwością czekam na ustosunkowanie się Pani do tego listu i zaproszenie do rozmów, tych którzy są najbardziej zainteresowani i dotknięci przez obecny system prawny.

Artur Radosz
Przedstawiciel ENCOD w Polsce

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Pozytywne Brak jakichkolwiek problemów, szczerze mówiąc chciałem przeżyć coś miłego i ciekawego - niekoniecznie głębokiego Miejsce akcji to działka wokół domu jak i sam dom.

 

 

Od tamtych wydarzeń upłynęły 2 miesiące i zebrałem w końcu myśli na tyle, aby opisać najgorszy stan w całym życiu.

 

Akt I    Dobre złego początki

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

  • 25C-NBOMe
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Powrót z Helą z Teneryfy po 8miu dniach bez kwacha musiał zakończyć się pozytywnie nim Hela pojedzie 650km do swojego domu. Wynajeliśmy na noc pokoj w hotelu i po małych zakupach oraz zakitraniu z zapasow paru kartonów 25i i 25c liczyliśmy
na odrobinę beki. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na 25c, gdyz jest bardziej wizualny i troche mniej psychodeliczny.

0:00 zarzucamy po kartonie
Zjarani Teneryfowym słońcem jeszcze z kręćkiem w głowie po lądowaniach samolotem oczekujemy na efekty.