Tabletki ekstazy ukryte pod siedzeniem

Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie przemytu dużej ilości narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

3096

Sąd w świdnicy otrzymał z Krakowa akt oskarżenia dotyczący międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem narkotyków przez polską granicę.

Świdnicki sąd miałby rozpatrzyą jeden z jej odłamów, dotyczący próby przemytu przez granicę w Kudowie Słonem aż 5 kilogramów tabletek ekstazy. Jej czarnorynkowa wartośą to kilka mln. złotych.

Do przemytu miało dojśą, zdaniem prokuratury, w 2000 roku. Zdzisław K., mieszkaniec Krakowa, ukrył w samochodzie, w specjalnych skrytkach, 18 tysięcy sztuk tabletek ekstazy. Podczas kontroli na przejściu granicznym w Kudowie narkotyki wykryły psy, choą tylko ich niewielką częśą. Były one bowiem specjalnie przed tym zabezpieczone (pakowano je wraz z ziarenkami pieprzu, a paczki smarowano musztardą).

Jednak Zdzisław K. granicę przekroczył i został zatrzymany w Niemczech, gdzie jako kurier przekazywał towar odbiorcom. Tam trafił na dwa lata do więzienia. W tym czasie polska policja uzyskała dowody, że mężczyzna przewoził znacznie większą, niż to odkryto na granicy, ilośą narkotyków i poszukiwała go w kraju listem gończym. Został zatrzymany po wyjściu z niemieckiego więzienia i powrocie do Polski. Za tak duży przemyt i dodatkowo działanie w zorganizowanej grupie przestępczej grozi mu nawet do 15 lat więzienia.

- Nasz sąd prawdopodobnie zwróci akt oskarżenia z powrotem do Krakowa - mówi Mariusz Górski, rzecznik Sądu Okręgowego w świdnicy. - Wprawdzie przestępstwo popełniono w Kudowie, więc w naszym regionie, ale zarówno oskarżony, jak i wszyscy świadkowie, mieszkają w Krakowie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Ekscytacja, ciekawość, pozytywne nastawienie do wszystkiego.

Sobota rano. Dzień piękny, wyczekiwany. Jeszcze nie wiemy jak piękny jest dziś świat, bo światło przysłania nam słomkowa roleta. Jest może koło 11 rano, umówieni jesteśmy na mieście dopiero o 14. Ja i G. ogarniamy się powoli, jemy śniadanie, pijemy kawę. Pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy. Maluję się, palimy lufkę, pokładam się ze śmiechu na podłodze, kończę makijaż. Wychodzimy. Jadąc na rowerach podziwiamy wiejski krajobraz. Mam wrażenie, że czytanie masowej ilości tripraportów o psychodelikach na kilka dni przed wywarło wpływ na moje postrzeganie świata.

  • Grzyby halucynogenne


specyfik: pół opakowania suszonych meksykańskich psylocybków

exp: powój, dxm, benzydamina, san pedro, salvia i inni.

miejsce i czas: Amsterdam, cały trip w okolicach Dam.

dramatis personae: ja, R., jego dziewczyna i jej siostra A.




  • Marihuana

Cześć wszystkim. Chciałbym podzielić się z wami moim wczorajszym przeżyciem

po MJ.





Ale od początku.





Nazwa substancji: marihuana





Poziom doświadczenia: około trzech lat, paliłem już setki :) razy, często

(najdłużej przez miesiąc codziennie), standardowo 1 do 4 razy w tygodniu





Stan umysłu: luzik, nic nie zapowiadało tego co miało

nastąpić

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Pierwszy raz

Noc. W swoim pokoju :)

Od jakiegoś czasu czytałem o tym mix'ie. Z Avio się nigdy nie bawiłem, a z DXM moja najwyższa dawka to właśnie 450mg, więc szału nie ma. Halucynacje po tym podobno są wyśmienite (a może jednak nie...), więc nie zaszkodzi spróbować :D Biorę w nocy, mając lekko oświetlony pokój led'ami, więc jest fajny półmrok. Dodam, że 3 godziny przed wzięciem wypiłem sobie taniego energetyka z Tesco za 3zł, żeby nie usnąć :D Podobno kofeina w rozsądnych dawkach zmniejsza ryzyko bad tripa i rozluźnia. W większych jest nie zalecana wg. wikipedii z dxm (zresztą jak każdy stymulant).