Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany zawiesza prace

Rok temu politycy obozu rządzącego ogłosili wielki, historyczny projekt: pierwszy w Polsce Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany. Miało być nowocześnie, postępowo, europejsko. Miał być projekt, miał być progres, miało być „po wyborach ruszamy pełną parą”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

420polska.pl | Terpchevsky

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

161

Rok temu politycy obozu rządzącego ogłosili wielki, historyczny projekt: pierwszy w Polsce Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany. Miało być nowocześnie, postępowo, europejsko. Miał być projekt, miał być progres, miało być „po wyborach ruszamy pełną parą”.

Minął rok. Nie ruszyło nic.

Dzięki informacji przekazanej przez Przemka Zawadzkiego portalowi WeedNews, dowiedzieliśmy się, że Zespół zawiesił prace. Tak po prostu. Bez projektu, bez ustaleń końcowych, bez konkretów. A najbardziej bolesne jest to, że nikogo to już chyba nawet nie dziwi.

Petru milczy, Jachira pisze, a Zespół stoi jak stał

Przemysław Zawadzki zapytał o postępy w pracach Zespołu — bo przypomnijmy: przed wyborami wszystko było „prawie gotowe”. Wtedy politycy robili sobie zdjęcia, live’y, deklaracje, że „to już moment”.

A teraz? Klaudia Jachira odpisała jasno:

„Prace zostały zawieszone. Brakuje poparcia politycznego, brakuje większości, nawet w samej Koalicji. Mamy nadzieję wznowić prace.”

Innymi słowy: nie ma większości, nie ma zgody i — co najgorsze — nie ma nawet klimatu, żeby ktokolwiek próbował tę ustawę ratować.

Poparcia brak. Chęci brak. Kompetencji… również brak

Jeżeli ktoś zastanawia się, co dokładnie oznacza „brak konsensusu”, odpowiedź jest prosta: żaden klub nie chce tego poprzeć. A jeśli nie ma poparcia przed głosowaniem, projekt przepadnie w sekundę.

A politycy nie lubią przegrywać, więc zamiast zaryzykować oficjalne odrzucenie, wolą powiedzieć: „zawieszamy prace”. Czyli mówiąc po ludzku: nie robimy nic.

Rząd: „Nic nie zmieniamy, marihuana prowadzi do heroiny”

Do tego dochodzi odpowiedź rządu na dezyderat ws. depenalizacji. W skrócie:

  • obecne prawo jest dobre,
  • marihuana jest groźna,
  • nie będzie liberalizacji.

W kraju, w którym legalnie sprzedaje się medyczną marihuanę w aptekach, ten argument brzmi jak relikt poprzedniej epoki, ale niestety to właśnie na nim opiera się oficjalna polityka państwa.

I co ciekawe, rząd faktycznie „działa” w temacie konopi… tylko w przeciwnym kierunku:

  • trwają prace nad delegalizacją suszu konopi siewnych do palenia,
  • przygotowuje się zaostrzenie zasad wystawiania recept na medyczną marihuanę.

Depenalizacja? Nie. Kontrola i zakazy? Tak.

Czy Zespół wróci do pracy?

Formalnie prace są „zawieszone”, ale każdy, kto zna polską politykę, doskonale wie:

Zawieszony projekt to najczęściej projekt martwy. Nie ma poparcia, nie ma chętnych, nie ma parcia politycznego. To nie jest temat, na którym da się wygrać punkty u starszego elektoratu, więc władza nie będzie ryzykować kontrowersji.

Podsumowanie

Rok prac. Zero ustawy. Zero projektu. Zero poparcia. Zero konkretów. Zespół, który miał być pierwszym krokiem do depenalizacji w Polsce, stał się kolejną polityczną obietnicą bez pokrycia.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)

Wierzyliście Tuskowi i lewicy? Wy półgłówki, jak na razie tylko PiS coś zrobił w tej sprawie - to dzięki PiS jest dostęp do medycznej marihuany.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Pozytywny ale trochę zagubiony, oczekiwałem smoków. To było na początku sesji, niedługo przed trudnym egzaminem. Łączny czas doświadczenia to około 10 godzin.

Nie jestem ekspertem od dragów. Do tej pory moje jedyne narkotyczne przeżycia wynikały z marysi, alkoholu lub zbyt dużej ilości zielonej herbaty. Ostatnio jednak żarłocznie poszukuję nowych przeżyć, dlatego nie mogłem odmówić gdy mój dobry kolega, doświadczony kwasiarz, zaproponował coś mocniejszego. Kupiłem od razu dwa kartony i poprosiłem o tripmasterkę. Teraz wystarczyło poczekać do wtorku.

  • Kokaina
  • Pierwszy raz

Pokój kumpla, akademik, pozytywne nastawienie, ciekawość, odrobina stresu i strachu przed pierwszym razem. Londyn.

Witam po bardzo długiej przerwie spowodowanej...życiem:)

  • Flunitrazepam

Zrobiłem wczoraj zakupy i zakupiłem 1 opakowanie Rohypnolu (10x2mg) oraz 2 opakowania Benalginu (40x50mg), przedtem zadzwoniłem do apteki i zapytałem czy mają, żeby na darmo nie zapierdalać.. ; (w ciągu dnia trochę jarałem (połówkę na trzech)) poszedłem z kumplem połazić po Gdańsku i później mieliśmy iść na techno. O 21:00 miałem jedno piwo w czubie i zżarłem 2 rohypnole.

  • LSD-25

Autor: Gwynnbleid

Uczestnicy: Ja i X

Wiek: Obaj po 22

Doświadczenie: MJ, DXM, Poppers, Kodeina, no i LSD

S&S : całkiem dobre nastawienie, polanka na odludziu

Substancja : Hoffmann z Holandii

W końcu nadszedł czas na spróbowanie tak oczekiwanego kwasa. Nigdy nie próbowałem, nie wiedziałem czego się spodziewać, jakie będą efekty no i ile LSD zawiera blotter.

Na tripa namówiłem znajomego. Nazwiemy go X.