Przemytnicy kokainy z Kolumbii skazani. Pachnące mentolem narkotyki przylatywały na Śląsk

Gliwicki sąd skazał sześciu członków grupy przestępczej, która drogą lotniczą przemyciła na Śląsk kilkadziesiąt kilogramów kokainy. Przewożona ją w paczkach z napisem "Rolls Royce".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Marcin Pietraszewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

105

Gliwicki sąd skazał sześciu członków grupy przestępczej, która drogą lotniczą przemyciła na Śląsk kilkadziesiąt kilogramów kokainy. Przewożona ją w paczkach z napisem "Rolls Royce".

Gang założyło trzech braci. Dwaj zostali niedawno zatrzymani, trzeci jest nadal poszukiwany. To oni werbowali na Śląsku bezdomnych lub bezrobotnych, którym oferowali zarobek. Każdemu z nich płacili za wyrobienie paszportu, kupowali bilety lotnicze, po czym wysyłali ich do Bogoty.

W walizkach z kokainą montowano nadajniki GPS

Do Ameryki Południowej zawsze leciały kilkuosobowe grupy, które miały swojego opiekuna. To on odbierał od członków kartelu paczki z kokainą, pakował je do walizek i montował w środku nadajniki GPS. Następnie pilnował, aby kurierzy wsiedli do samolotów lecących do Europy. Do kraju najczęściej wracali przez Frankfurt. Opiekun nigdy niczego nie szmuglował. Po zatrzymaniu niektórzy z oskarżonych twierdzili, iż myśleli, że przewożą zegarki.

- Sąd nie zna żadnej firmy, który produkuje zegarki w Kolumbii wysyłane do innych krajów świata. Jeżeli miały to być podróbki, to raczej wozi się je z Turcji — stwierdziła sędzia Anna Förster-Weissensteiner z Sądu Okręgowego w Gliwicach, która osądziła teraz pięciu przemytników kokainy oraz pilotującego ich nadzorcę.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się od przypadku. Na początku lutego 2024 r. na lotnisku w Katowicach wylądował rejsowy samolot z Frankfurtu. Zgodnie z procedurą bagaż pasażerów wracających tranzytem z Ameryki Południowej został zeskanowany. W jednej z walizek, którą wcześniej nadano w Bogocie, funkcjonariusze służb celnych zauważyli pakunki. Na skanerze świeciły na pomarańczowo. Taki odczyt wskazuje na przedmioty odzwierzęce jak mięso, czy sery.

Paczki z kokainą pachniały mentolem i miały napis "Rolls Royce"

Bagaż został wytypowany do kontroli. Celnicy, korzystając z kamer monitoringu, śledzili jego drogę aż do taśmy, z której pasażerowie ściągają swoje walizki. I zauważyli, że odebrała go młoda kobieta. Kiedy chciała wyjść z hali przylotów, została zaczepiona przez celników i poproszona do pokoju kontroli. Okazało się, że nie jest Polką.

- Ta walizka nie jest moja, a ja nie mam przy sobie paszportu. Zostawiłam go u koleżanki, znajdę ją i zaraz wrócę — stwierdziła łamaną polszczyzną, po czym wyszła z pokoju kontroli. Chwilę później wybiegła z lotniska i odjechała czekającym na nią samochodem.

Celnicy w walizce kobiety znaleźli kilka hermetycznie zapakowanych paczek zawiniętych w nasączone mentolem kocyki. Każda paczka była opatrzona napisem "Rolls Royce". W środku była kokaina najczystszej jakości. Dzień później w Pyrzowicach przechwycono następną walizkę z kolejnymi pięcioma kilogramami narkotyku. Także została nadana w Bogocie.

Śledztwo w sprawie przemytu kokainy prowadzili prokuratorzy ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej wraz z policjantami z Tarnowskich Gór, wydziału antynarkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz śląskiego oddziału Straży Granicznej.

Sąd w Gliwicach skazał wszystkich oskarżonych o przemyt kokainy

Analizując nagrania monitoringu, logowania telefonów komórkowych, a także prowadząc inne działania operacyjne, ustalili twórców tego szlaku przemytu, kurierów, a także pracujących dla mafii nadzorców, którzy latali do Kolumbii. Podczas zatrzymań podejrzanych przejęto 21 kilogramów kokainy o wartości około 20 mln zł.

Zdaniem śledczych śląski szlak przemytu kokainy działał co najmniej przez kilka miesięcy. W tym czasie gangsterzy zdołali przemycić kilkadziesiąt kilogramów tego narkotyku. Zyski organizatorów szły w miliony, bo w Kolumbii za kilogram kokainy płacili około 500 euro. W Polsce wartość tego samego kilograma wzrastała do kilkuset tysięcy euro. Ta operacja zakładała ryzyko wpadki kilku kurierów. Ogromne zyski i tak niwelowały związane z tym straty.

- Działanie oskarżonego, który był nadzorcą kurierów, było perfidne. Sam nigdy nie przewoził narkotyków, ale wiedział, że kurierzy są wystawieni na ryzyko zatrzymania i wieloletnie więzienie — podkreśliła przewodnicząca składu orzekającego. I wymierzyła mężczyźnie karę ośmiu lat i sześciu miesięcy więzienia. Pracujący dla niego kurierzy zostali skazani na kary od czterech do pięciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Opium
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywny nastrój, nastawienie na bardzo przyjemne przeżycie. Miejsce: jednoosobowy pokój na stancji.

Po co piszę ten trip raport? W celu uzupełnienia bazy naurogroove o opis działania opioidów, których jest mało na tej stronie. Sam kiedyś szukałem tutaj takich opisów i nie znalazłem tego za wiele. Nigdy tego nie piszę w moich trip raportach, ale przy tym rodzaju narkotyków muszę o tym wspomnieć: Ten trip raport nie ma na celu nikogo zachęcać do brania opioidów, pełni on funkcję czysto informacyjną o działaniu tych substancji i nie biorę  odpowiedzialności za ewentualne szkody przez nie wyrządzone u osób zachęconych do wzięcia opium moim opisem.

  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne i w oczekiwaniu na 'pluszowy efekt' oraz wizje psychodeliczne. W domu u chłopaka, gdzie jesteśmy sami. Bardzo chciałam spróbować tej substancji, ze względu na to, iż znajomy szczerze polecał (a ma dość duże doświadczenie).

Godzina 20:50 - w ręku trzymam woreczek strunowy z beżowym proszkiem. Zawiera on 250mg 6apb, co zamierzamy z chłopakiem wziąć na mniejszą (dla mnie 100mg) i większą dawkę (dla niego 150mg). Postanowiliśmy wziąć już u mnie, więc pobiegłam po wodę i szklanki, nasypałam, zalałam i łyk. Smak - ohydny jak nie wiem co... takiej chemii nie da się porównać do niczego.  Z racji, że długo wchodzi, bo co najmniej jakąś godzinę, pojechaliśmy do niego samochodem i po drodze już włączyła mi się ‘śmiechawka’. Nie potrafiłam opanować ataku śmiechu, byłam w szampańskim humorze.

  • Bieluń dziędzierzawa

czy mogłabyś opisać warunki w jakich zażyłaś herbatkę bieluniową? mam na myśli dawkę, sposób jej przygotowania, skąd udało Ci się to wytrzasnąć, czy poczyniłaś jakieś specjalne przygotowania przed wycieczką, w sensie diety itp.


A więc niech będzie... choć muszę przyznać, że tym razem czeka mnie ciężkie zadanie. Dlaczego? Bo pamiętam z tego przeżycia góra 1/3 a i tak nie jestem pewna co z tego jest przeżyciem realnym, a co wytworem mego umysłu. Wyjaśnienia i relacja moich przyjaciół wcale nie rozjaśniają sprawy.


  • LSD-25

Nikomu nie życzyłbym tego co przeżyłem niedawno na kwasie.

Zaczeło się zwyczajnie. Jeden z moich kumpli miał urodziny więc

postanowiliśmy się zkwasić. Dla niego to był pierwszy raz, a ja już miałem

kilka tripów za sobą. Poszliśmy w pięciu. Kupiliśmy sobie trzy `Baby na

rowerze` (dla mnie najlepszy kwas).


Już od początku dzień wydawał się jakiś pechowy. Kiedy dzieliliśmy kwasa

siedząc na ławeczce koło stadionu podeszło do na dwuch łysych z szlikam