Autor: ReAcToR
Waga: 45kg (malo jak na mój wiek :| )
Wiek: 18 lat
1,5-roczny Piotruś połknął dopalacze, które mama zostawiła na stole. Efekt był straszliwy. Malec stracił przytomność i był w stanie krytycznym. Wykonywał zaledwie sześć oddechów na minutę. Na szczęście w ostatniej chwili został uratowany.
1,5-roczny Piotruś połknął dopalacze, które mama zostawiła na stole. Efekt był straszliwy. Malec stracił przytomność i był w stanie krytycznym. Wykonywał zaledwie sześć oddechów na minutę. Na szczęście w ostatniej chwili został uratowany.
Na ławie oskarżonych zasiądzie matka chłopca, 39-letnia Agnieszka S. Według prokuratury, przed zatrzymaniem przez policję kobieta nie pracowała i była na utrzymaniu rodziny. Śledczy zarzucili 39-latce, że naraziła synka na utratę życia. Na dodatek opiekowała się dzieckiem będąc po zażyciu środków odurzających. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Okręgowego w Łodzi.
Do dramatycznych wydarzeń doszło w domu przy ul. Dowborczyków w Łodzi. Oskarżona mieszkała tam z synem Piotrusiem i jego ojcem, czyli konkubentem Grzegorzem Cz., który jednak był nieobecny w dniu zatrucia 1,5-latka. Kurator sądowy w ramach wywiadu środowiskowego ustalił, że w ich mieszkaniu dochodziło do awantur domowych.
Według śledczych, po południu 14 kwietnia 2020 roku Agnieszka S. sięgnęła po dopalacze typu Hassan. Jedną połowę porcji zażyła, a drugą zostawiła na stole. Następnie poszła spać. Gdy wstała stwierdziła, że pozostawione na stole dopalacze zniknęły.
Spojrzała na Piotrusia i zamarła. Jego ciałem wstrząsały skurcze. Potem zrobił się blady i miał sine usta. Okazało się, że chłopiec spożył zostawione na stole dopalacze i uległ ciężkiemu zatruciu. Agnieszka S. zadzwoniła do swojej matki, a ta do drugiej córki, Pauliny S., która do mieszkania przy ul. Dowborczyków przyjechała ze swoim partnerem. Ten zobaczywszy, w jakim stanie jest Piotruś, natychmiast zaalarmował pogotowie ratunkowe.
Gdy przyjechali ratownicy medyczni, nieprzytomny 1,5-latek był w stanie krytycznym. Błyskawicznie został przewieziony na oddział intensywnej terapii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, gdzie lekarze uratowali mu życie. Decyzją sądu, chłopczyk trafił do placówki opiekuńczo – wychowawczej.
Ruszyło śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Łódź – Śródmieście. Śledczy szybko ustalili, że Agnieszka S. jest uzależniona od narkotyków. Wprawdzie leczyła się odwykowo, ale kuracja nie przyniosła spodziewanych rezultatów, skoro sięgała po dopalacze. Ponadto okazało się, że była karana za kradzieże.
Podczas przesłuchania w charakterze podejrzanej 39-latka przyznała się do winy. Zapewniła, że nie chciała, aby Piotruś zatruł się dopalaczami. Dodała, że żałuje tego, co zrobiła.
Tak. Jednak przekonałem się, że czas coś napisać a nie tylko czytać neuro
groove.
Palić trawę zacząłem stosunkowo niedawno. Heh na palcach jednej ręki mogę
policzyć ile razy już spotykałem się z panną Marią :P
Pewnego pięknego dnia , gdy przyszedłem do szkoły zostałem zszokowany przez
mojego kumpla. Okazało się ,że przypala i to już nie był pierwszy raz.
Początkowo się z niego polewałem, ale z czasem też chciałem spróbować.
Hello ,
Zmeczony wrocilem do domu i wpadl mi do glowy szalony pomysl.Salvia, zaraz po szkole!
Tym razem mialem zamiar przesadzic, bo zauwazylem ze mniejszeilosci przyjmowane w rownych, dluzszych odstepach czasu daja lepszyefekt. No wiec na poczatku wypalilem 2. lufy. Polozylem sie,zaczalem glebiej oddychac i wsluchalem sie w rytm. Tak, w wewnetrznyrytm, ktory zawsze pojawia sie po szalwi. Takie rytmiczne dudnieniebebnow, polaczone z typem szamanskiego zawodzenia. Bardzo mistycznie:)
Substancja: DPT*HCl rozpuszczone w soli fizjologicznej 10mg/0,5ml.
I próba
Około 4mg dożylnie - przyspieszony puls i chwilowe uczucie "dziwności", brak innych efektów, a dwa wymienione to raczej wynik zdenerwowania i autosugestii.
II próba