„Nigdy nie słyszałam o naloksonie. Dopóki nie uratował mojego życia”

W Wielkiej Brytanii trwa kampania promująca nalokson, lek pozwalający uniknąć przedawkowania opioidów. Brytyjczycy podążają za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, zgodnie z którymi dostęp do środka powinni mieć użytkownicy opioidów i ich bliscy. W Polsce nalokson ciągle mogą stosować tylko służby medyczne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

481

W Wielkiej Brytanii trwa kampania promująca nalokson, lek pozwalający uniknąć przedawkowania opioidów. Brytyjczycy podążają za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, zgodnie z którymi dostęp do środka powinni mieć użytkownicy opioidów i ich bliscy. W Polsce nalokson ciągle mogą stosować tylko służby medyczne.

„Łatwiej trzyma się przy sobie nalokson niż niesie trumnę kumpla” – to cytat z jednego z czarno-białych plakatów, które w kwietniu zawisły w kilku miastach Wielkiej Brytanii. To element ogólnokrajowej kampanii, której celem jest podnoszenie świadomości ryzyka przedawkowania opioidów oraz stosowania naloksonu, jeśli już do przedawkowania dojdzie. Kampania skierowana jest do osób, które same używają opioidów, np. heroiny czy fentanylu, albo znają osoby, które to robią. Plakaty zachęcają do zgłoszenia się do najbliższego ośrodka pomocy osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych, w którym otrzymają zestaw pierwszej pomocy, w którym znajdzie się nalokson.

i zaangażowano użytkowników opioidów, którzy sami są albo byli w grupie ryzyka przedawkowania. To z ich wypowiedzi pochodzą hasła na plakatach: „Nie jestem aniołem, ale mogę uratować ci życie”, „Nigdy nie słyszałam o naloksonie. Dopóki nie uratował mojego życia” czy „Nikt nie zasługuje na to, żeby zdechnąć na ulicy jak pies. Dlatego mam przy sobie nalokson.”

Ratownicy szkolą rodziny

Nalokson to lek, który ratuje życie w przypadku przedawkowaniu opioidów. Przyjęcie zbyt dużej dawki tych ostatnich sprawia, że człowiek przestaje oddychać, co może doprowadzić do śmierci. Nalokson działa na receptory opioidowe i znosi efekty przyjęcia narkotyku. W rezultacie odwraca skutki przedawkowania, przy czym nie wywołuje silnych efektów farmakologicznych oraz nie uzależnia.

Brytyjska kampania promująca zaopatrywanie się w nalokson jest jedną z odpowiedzi na ciągły wzrost zgonów spowodowanych przedawkowaniem narkotyków. Jak podaje brytyjskie Narodowe Biuro Statystyczne w 2019 r. z powodów związanych z nadużywaniem narkotyków w Anglii i Walii zmarło prawie 4,4 tys. osób. To najwyższy wskaźnik odkąd w Wielkiej Brytanii zaczęto prowadzić takie statystyki. Ponad połowa zgonów dotyczyła użytkowników opioidów.

Jeszcze bardziej niepokojące wiadomości płyną ze Szkocji. W 2019 r. takich zgonów zanotowano tam ok. 1,3 tys., co też jest lokalnym rekordem. Per capita to trzy razy więcej niż w Anglii i Walii. W przeliczeniu na ilość mieszkańców nigdzie indziej w Europie używanie narkotyków nie kończy się taką ilością zgonów co właśnie w Szkocji.

Kampania plakatowa jest jednym z ogólnokrajowych przedsięwzięć, których celem jest minimalizowanie ryzyka śmierci z przedawkowania opioidów. Brytyjczycy ułatwiają dostęp do naloksonu od 2015 r. Do tamtego czasu lek ten był dostępny tylko na receptę, natomiast nowe regulacje umożliwiły pracownikom ośrodków leczenia uzależnień od narkotyków przekazywanie leku innym osobom już bez asysty lekarza. Oznacza to, że nalokson może dostać i mieć przy sobie każdy użytkownik opioidów, jak i bliscy osób uzależnionych, którzy mogą stać się świadkami przedawkowania. W 2019 r. sami ratownicy medyczni stosowali nalokson ponad 5 tys. razy.

Przekazywaniu środka często towarzyszą szkolenia na wypadek bycia świadkiem przedawkowania. Na początku ubiegłego roku szkolenia takie przeprowadzały załogi karetek dla rodzin osób uzależnionych od heroiny. W Szkocji zestawy ze strzykawką i dawką naloksonu rozdaje się od 2011 r. Specjaliści podkreślają, że po podaniu naloksonu i tak należy wezwać pogotowie – kluczem jest jednak błyskawiczna reakcja, na którą pozwala bezpośrednia dostępność naloksonu.

W Polsce tylko medycy

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, żeby nalokson udostępniać wszystkim osobom, które mogą stać się świadkami przedawkowania opioidów. Jak wyjaśnia WHO, największe prawdopodobieństwo dotyczy rodzin i przyjaciół użytkowników opioidów, pracowników służby ochrony zdrowia, ratowników medycznych, obsługi miejsc, które zapewniają zakwaterowanie użytkownikom oraz pracowników pomocy społecznej. Jednak na pierwszym miejscu wymienia samych użytkowników.

Mimo zaleceń WHO, dotychczas w Europie ogólnokrajowe programy dystrybucji naloksonu, które podążają za tymi zasadami wprowadzono w zaledwie w 12 państwach, m.in. w Szwecji, Danii, Niemczech i Estonii. Polska do nich nie należy.

– U nas nalokson mogą podawać tylko ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki. Przy czym pielęgniarka może to zrobić tylko z zalecenia lekarza – tłumaczy Jacek Charmast, współzałożyciel Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, prezes Stowarzyszenia JUMP 93, które zrzesza pacjentów substytucyjnych. Takie przepisy sprawiają, że podawanie naloksonu jest utrudnione nawet w centrach redukcji szkód, bo w tych nie zawsze jest lekarz, a sam personel lekarstwa podać nie może. Dostępu do niego nie ma też sama osoba uzależniona od opioidów, bo naloksonu nie można w Polsce w żaden sposób dystrybuować osobom, które wymienia Światowa Organizacja Zdrowia.

Charmast zauważa, że programy dystrybucji naloksonu są realizowane głównie w krajach, które doświadczyły o wiele większej niż Polska skali uzależnień od opioidów.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 r. zarejestrowano w Polsce 202 zgony z powodu przedawkowania lub innych zdarzeń związanych z narkotykami. – Natomiast wg starych badań, jeszcze sprzed dekady, liczbę osób uzależnionych od opioidów szacuje się na między 10 a 20 tysięcy osób. Z punktu widzenia polityki całego kraju mogłoby się wydawać, że to nieistotne liczby, ale to są konkretni ludzie. Najczęściej skupiają się w dużych miastach i tam problem ten jest bardzo widoczny – wyjaśnia Charmast.

Za mały problem dla rządu

Dlatego Charmast postuluje, żeby wobec braku ogólnokrajowej strategii dystrybucji naloksonu, która objęłaby grupy zalecane przez WHO, zacząć przynajmniej od mniejszych programów pilotażowych w największych miastach.

– Najważniejsze jest to, żeby dostęp do naloksonu mieli streetworkerzy, którzy na co dzień pracują w środowisku osób używających opioidów – mówi Agnieszka Sieniawska, ekspertka z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej. Sieniawska zauważa, że zastosowanie środka wykracza poza osoby uzależnione od narkotyków, bo ich obecność w domowej apteczce ułatwiłaby życie także bliskim osób, które morfiną leczą silny ból w domu i także obarczone są ryzykiem przedawkowania.

Dlaczego w Polsce nalokson jest ciągle tak rygorystycznie reglamentowany? – Bo oznacza to akceptacją tego, że ludzie używają narkotyków. Rozszerzenie stosowania naloksonu wiąże się z przyznaniem, że są osoby, które używają heroinę, a działaniem pomocowym jest dla nich właśnie redukcja szkód i zapobieganie przedawkowaniu – tłumaczy Sieniawska. I dodaje, że sprawę utrudnia rozpowszechnione ocenianie użytkowników narkotyków i towarzyszące temu przekonanie, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest dążenie do abstynencji, a nie redukcji szkód.

Jacek Charmast przyczyn braku nolaksonowego programu na wzór innych europejskich krajów upatruje w bierności rządzących. – Mamy konserwatywny rząd, który sprawy związane z używaniem narkotyków uważa za marginalne – mówi Charmast.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, delikatny stres, ciekawość, zmęczenie po całym dniu, oczekiwania: chill

Mało tu ostatnio tych tajemniczych "pierwszych razów", które wszyscy ciągle wspominamy. Może zatem pora na mój?

Chciałbym w życiu spróbować wszystkiego, jestem ciekawym świata małym kujonkiem szykującym się na olimpiadę z chemii zatem i substancje psychoaktywne przykuły moją uwagę. Niesamowitym dla mnie jest, że można tak łatwo zmienić postrzeganie, percepcję, odkrywać nowe, zwiedzać nieznane... wrócmy może do meritum.

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

W ciągu miesiąca poprzedzającego opisywane wydarzenia, miałem okazję wychodzić na tripy aż trzy razy. Opisywany miał być czwarty i ostatni. Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie poprzednie były z założenia lekkie, więc jeżeli pojawiła się tolerka to niewielka. Umysł również daleki był od wyżęcia, choć czułem już lekkie zmęczenie psychodelikami. Zdecydowałem się jednak tripować ze względu na to, że była okazja zrobić to z bliskimi mi osobami. Do moich dawnych towarzyszy podróży - P i S doszli jeszcze inni lokatorzy z mojego starego mieszkania - J, H i Se. Trip miał miejsce w nocy w lesie pod miastem, na najwyższym wzniesieniu w okolicy, przy ognisku.

Wstęp: Okres sylwestrowo-świąteczny, będący dobrą okazją do odwiedzin starych znajomych i stron rodzinnych dobiegał końca. Mimo tego, wciąż nie udało się zorganizować wspólnego wyjścia na tripa. Na szczęście, z okazji Święta Trzech Króli, w ledwie rozpoczętym nowym roku, przytrafił się długi weekend. Postanowiłem więc złożyć wizytę w moim byłym mieszkaniu i zgodnie z planem, potripować na homecie. Było go trochę mało, bo jakieś 75-80mg na 5 osób, jednakże wystarczyło na całkiem wesoły psychodeliczny spacer. Raport jak zwykle pisany po długim czasie (3 lata).

  • LSD-25

Przedostatnim razem jak wziolem kwasa (sam)

poszedlem do Zachety na wystawe. Siedze sobie przed wejsciem, patrze na

ludzi, mysle: kurde kazdy sie umowil, ciekawe z kim ja. Wstalem zeby wejsc

do srodka, a tu idzie moja kolezanka ze szkoly z siostra, tez na wystawe.

Nie poznala sie ze mialem odmienny stan swiadomosci :). Polazilismy po

wystawie, potem poszedlem z nimi do sklepu. W sklepie sobie laze, patrze a

tu obok tej kolezanki oglada ubrania moja druga kolezanka z chlopakiem.