Kraków: Europejski zlot osób wychodzących z uzależnienia od narkotyków

Blisko dwa tysiące osób wychodzących z uzależnienia od narkotyków weźmie udział w odbywającym się w Krakowie Europejskim Zlocie Anonimowych Narkomanów. Polska po raz pierwszy jest gospodarzem takiego spotkania.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Prawna/PAP
Małgorzata Wosion-Czoba

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst jest przedrukiem z podanego źródła.

Odsłony

166

Blisko dwa tysiące osób wychodzących z uzależnienia od narkotyków weźmie udział w odbywającym się w Krakowie Europejskim Zlocie Anonimowych Narkomanów. Polska po raz pierwszy jest gospodarzem takiego spotkania.

Anonimowi Narkomani to międzynarodowa wspólnota, która podobnie jak np. organizacje anonimowych alkoholików przy pomocy programu 12 kroków i regularnych spotkań wspiera osoby, które chcą żyć bez narkotyków. Jedynym warunkiem uzyskania pomocy jest chęć zaprzestania zażywania substancji uzależniających.

W ramach światowego ruchu Anonimowych Narkomanów organizowane są coroczne konwencje. 34. takie spotkanie rozpocznie się w piątek w Krakowie i potrwa do niedzieli.

"Chcemy celebrować radość ze zdrowienia i życia bez substancji zmieniających świadomość. W zlocie uczestniczyć będą członkowie wspólnoty Anonimowych Narkomanów z Europy i USA oraz terapeuci, psychologowie, psychiatrzy i lekarze różnych specjalności" – mówił PAP Patryk Sadkowski z Anonimowych Narkomanów, którzy w Polsce działają od 30 lat. "Zapraszamy także rodziny i osoby, dla których ważny jest temat życia bez narkotyków. Na zlocie mówimy m.in. o tym, jak wygląda proces zdrowienia, jak radzić sobie z problemami. Zaplanowaliśmy prezentację dla profesjonalistów, bo 70 proc. osób trafiło do naszej wspólnoty z polecenia lekarzy" – dodał.

Myślą przewodnią zlotu w Krakowie są słowa "Easy does it", co w wolnym tłumaczeniu można oddać jako "Nic na siłę". Jak wyjaśniają organizatorzy, w trakcie czynnej choroby wielu uzależnionych zmagało się z przymusem zażywania, a także z presją otoczenia. Teraz, na nowej drodze życia, stosując program NA, uzależnieni nie muszą już zażywać i mają szansę cieszyć się życiem na trzeźwo.

W czasie wydarzenia odbywającego się w hali EXPO Kraków zaplanowano spotkania w dziesięciu językach (m.in. angielskim, niemieckim, rosyjskim, hiszpańskim, włoskim, szwedzkim, holenderskim). O swoich doświadczeniach opowiedzą osoby wychodzące z nałogu i od dawna pozostające abstynentami. W programie zlotu jest także część artystyczna i sportowa.

Wspólnota Anonimowych Narkomanów funkcjonuje w Polsce od 1988 r. - pierwszy mityng odbył się w marcu 1988 w Olsztynie. W kolejnych latach powstały grupy w Gliwicach, Krakowie, Toruniu, Warszawie i Tarnobrzegu. Obecnie działa około 130 zarejestrowanych grup, kilka funkcjonuje za granicą (w Chicago i w Londynie).

Anonimowi Narkomani nie są związani z żadnymi ośrodkami terapeutycznymi, nie prowadzą noclegowni, ośrodków czy klinik, nie oferują profesjonalnych usług psychiatrycznych lub medycznych. Formą ich działalności są mityngi grupowe, a celem jest stworzenie środowiska, w którym jeden uzależniony może pomóc drugiemu w rzuceniu nałogu. Członkowie grup są zachęcani do stosowania całkowitej abstynencji od wszystkich rodzajów narkotyków i od alkoholu.

Większość grup wynajmuje sale na cotygodniowe spotkania w budynkach zajmowanych przez organizacje publiczne, religijne lub społeczne. Uczestnictwo jest dobrowolne, nie prowadzi się list obecności. W związku z tym trudno podać liczbę członków wspólnoty Anonimowych Narkomanów w Polsce.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokój, letni wieczór, sama w mieszkaniu, przygaszone żółte światło lampki, dwa piwa do towarzystwa

Z racji niedużej masy ciała (<50kg), braku jakiejkolwiek tolerancji na substancję i lekkiego napięcia związanego z jej zażyciem (pierwszy raz), oraz ogólnej podatności na działanie środków psychoaktywnych - chcąc delikatnie zapoznać się z 4-HO-METem, dzielę 50g na 4 ścieżki (~12.5mg) i wciągam jedną. Następnie czekam...

...i tak, niby wiem, że tryptaminy potrzebują chwilę na załadowanie, ale gdy po kwadransie jeszcze nic nie czuję, na wszelki wypadek dorzucam odrobinę, też donosowo. Tak na oko, całościowo porcja mogła dojść do 20mg. Jeszcze chwila... i zaczęło się.

  • LSD-25
  • Marihuana

Pozytywne nastawienie, plaża w Płocku, festiwal muzyki elektronicznej, ulice Płocka

Płock, a przynajmniej jego stare miasto, robi naprawdę dobre wrażenie, tym bardziej że już pół godziny po zameldowaniu się w hotelu, przy kuflu „ciemnego miodowego” z mikrobrowaru Tumskiego nieznajomi-znajomi, którzy użyczyli nam miejsca przy swoim stoliku zaproponowali, że podzielą się swoją kokainą. I jak tu nie powtórzyć oklepanego frazesu, że „muzyka łagodzi obyczaje” oraz „festiwalowa atmosfera udzieliła się wszystkim, sprawiając że stają się lepszymi ludźmi”? (Pątnik na pielgrzymce do Częstochowy na pewno nie darowałby Wam swojej kokainy, prędzej ukradłby Waszą!)

  • Szałwia Wieszcza

NIC, absolutnie nic nie potrafiłoby mnie przygotować do tego co przeżyłem podczas ostatniego spotkania z Panią Salvią.


Razem z Pikapem, którego raport także powinien się tutaj znaleźć, postanowiliśmy już jakiś czas temu spróbować SD razem...

  • 4-ACO-DMT
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.

  Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.