Ukradł samochód na oczach policji

Po LSD miało wydawać mu się, że wydawało mu się, że bierze udział w Grand Theft Auto...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

367

Myślał, że jest częścią gry… Anthony Clark (23 l.) z Oregonu był tak naćpany LSD, że wydawało mu się, że bierze udział w Grand Theft Auto, komputerowej grze o złodziejach samochodów. Będąc o tym przekonanym, ukradł auto na oczach policjantów.

Wszystko zaczęło się od zatrzymania toyoty camry, za której kierownicą, jak się okazało, siedział pijany kierowca. Kazano mu wysiąść, odebrano kluczyki, a pojazd miał zostać odholowany. Kiedy funkcjonariusze czekali na holownik, obok zatrzymał się pic-up. Wysiadł z niego Anthony Clark, podszedł do jednego z policjantów powiedział, że „przejmuje sedana”, wyrwał kluczyki, wsiadł do toyoty i z piskiem opon odjechał. Policjanci natychmiast ruszyli za nim. Ścigali go w szalonym pościgu przez 40 mil. W końcu udało się go zatrzymać. Clark został aresztowany i usłyszał wiele zarzutów, m.in. kradzieży auta, niebezpiecznej jazdy oraz jazdy pod wpływem narkotyków. Podczas zatrzymania mówił policjantom, że miał halucynacje po przyjęciu LSD.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

ostatnio wiele śmierci w moim otoczeniu, desperacka próba ucieczki przed rzeczywistością. Po prostu kolejne wiadro, kolejny dzień, znowu samemu w pokoju

To był kolejny dzień nudy podczas kwarantanny, ze względu na wręcz nieskończony czas całkowicie zajęłem się muzyką, codziennie po kilka godzin z tego powodu szybko dopadła mnie dysocjacja. 

 

Wczorajsze wiadro wydało mi się niezbyt sycące więc postanowiłem zmielić zielone przed wpakowaniem do lufy. Okazało się że skruszone mieści 3x bardziej  więc tyle też nabiłem. 

 

Wszystko spaliło się nim woda wylała się do połowy, i wtedy walnęłem wszystko na raz. 

  • Lophophora williamsii (meskalina)






Zbigniew Drozdowicz

  • 2C-B

Sylwester z dwójką zaczął się banalnie i o dziwo bez telewizji.

Gourmet, kilka butelek wina. Ja, on i ona. No i butla N2O.

Powoli sączyliśmy wino i pogryzaliśmy kawałki usmażonego (ugourmetowanego?) mięsa.

- Ty, Mati wpadnie co?

- Ta, spoko, luz.

Wpadł Mati. W ruch poszły koks i gin. Coś tam sobie nawzajem makaronu nawinęliśmy, zeszło na temat sajko.

Eureka! 

"Zajebiemy lajna dwacebe w kipsztonga"

A co to, dlaczego, jak kiedygdzieico? Mati nigdy nic takiego nie walił. 

O jaki ja tajemniczy, kapeczkę tylko powiem, na zanętę.

  • Katastrofa
  • Mefedron

Katastrofa życiowa, przegięcie z braniem benzo, Mdma, fety, generalnie wszystkiego co się dało. Doprowadziło to do mojej wyprowadzki od chłopaka, z którym mieszkam ponad 3 lata. "Trip" odbył się w nocy, trwał 6 godzin, był to wynajęty przeze mnie pokój. 4 dni później wróciłam do DOMU i mojej miłości, którą do tej pory ranię.

23:00 wchodzi kreska. Mało, może 50 mg. Nie działa. Nie ma w tym nic dziwnego, byłam benzodiazepinowym zombie

 

23:15 kreska, może 100 mg

 

24:00 biorę się za pracę. Roznosi mnie a jednocześnie przygniata. Zaczynam myśleć o życiu. 

 

00:15 wrzucam do szklanki z pepsi z 200mg

 

01:00 Na zmianę wpadam w panikę, płaczę, wbijam paznokcie w skórę i myślę o tym jak będzie wyglądała moja przyszłość. Boję się, pragnę być blisko mojej najbliższej osoby, wzoru, wsparcia, sensu życia. Tęsknię za nim a jednocześnie go ranię - ćpając.