Witam
Bohaterowie: L -czyli ja (180cm 60kg 16lat) i H - czyli kumpel (185cm 70kg 18lat) i Mef czyli Mefedron
Komisja konkursowa wyłoniła zwycięzców konkursu na MEM profilaktyczny pn. ,,Dopalacze -Zabijacze". Wygrała praca wykonana przez uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Żarach!
Komisja konkursowa wyłoniła zwycięzców konkursu na MEM profilaktyczny pn. ,,Dopalacze -Zabijacze". Wygrała praca wykonana przez uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Żarach.
Na adres Komendy Powiatowej Policji w Żarach wpłynęło wiele prac, które wzięły udział w konkursie profilaktycznym pn. ,, Dopalacze -Zabijacze", który realizowany był w ramach projektu pn. „Nie dla narkotyków - zwiększenie skuteczności policji w zakresie przeciwdziałania przestępczości narkotykowej na terenie przygranicznym polsko niemieckim”, współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Współpracy Interreg Polska - Saksonia 2014-2020. Prace wykonywane były przez uczniów klas gimnazjalnych w wieku 14-16 lat w zespołach trzyosobowych. Przedmiotem konkursu było stworzenie „MEM-u”, który swoją stroną graficzną i treścią zwróci uwagę młodych ludzi na problem zażywania dopalaczy.
Komisja konkursowa podczas burzliwych obrad wybrała najciekawsze prace, których wykonawcy zostaną nagrodzeni.
I miejsce - uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 10 w Żarach: Sylwia Pieniakowska, Weronika Włodarczyk, Nicola Krzemieniecka.... -opiekun pani Edyta Stężycka
II miejsce -uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Żarach z klasami gimnazjalnymi: Zbigniew Kruszwic, Piotr Hawrylak, Mateusz Olkiewicz – opiekun pani Iwona Mączkowska ,
III miejsce- uczniowie ze Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Trzebielu: Jakub Żaba, Jakub Kuchniak, Adrian Grochowski – opiekun pani Danuta Paś.
Gratulujemy!
Witam
Bohaterowie: L -czyli ja (180cm 60kg 16lat) i H - czyli kumpel (185cm 70kg 18lat) i Mef czyli Mefedron
Tego dnia chyba wstałem lewą nogą. Dom, autobus, uczenia, przystanek, autobus, dom.
Dzień jak co dzień. Sesja zaliczona, dużo wolnego czasu. Ranek, wstaje jedną nogą z myślą - " kurwa kto zaczyna kosić trawę tak za wczas ". Poprawiam jajca i wychodzę na balkon, "ja pierniczę ale dzisiaj będzie grzało". Wchodzę do środka, a na zegarku 10.30. Zastanawiam się jak to jest możliwe, ze przespałem blisko 11 godzin i się nie wyspałem. No nic, trochę późno - czas zapalić trawkę. Nabijam lufkę, pale ją na trzy buchy. Idę do kuchni - oczywiście lipa. Zrobiłem coś na szybko i myślałem czy mam coś do załatwienia. KUR!! Miałem odebrać z dziekanatu dokumenty dla pracodawcy.
No karwa hydrogen komplet. Niezłe kompendium wiedzy o bieluniu żeś zebrał:) chcę dodać parę info mimo że nie ruszałem tego czegoś, i nie wiem czy spróbuję. Wyjaśniam od razu, że ten przypadek jest szczególny. Bielunia brał mój przyjaciel. Wiem wiec wszystko o tym tripie i nie ma w tym, żadnego ściemniania.