Zasadzka funkcjonariuszy CBŚ w Łodzi. Wpadł rolnik posiadający plantację konopi

W pułapkę CBŚ wpadł rolnik mający plantację konopi oraz jego kontrahent. Pierwszego złapano na miejscu, a drugiego po pościgu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Wiesław Pierzchała

Odsłony

433

W pułapkę CBŚ wpadł rolnik mający plantację marihuany oraz jego kontrahent. Pierwszego złapano na miejscu, a drugiego po pościgu.

Na ławie oskarżonych zasiądzie 35-letni rolnik Radosław D. z Łodzi, który - według śledczych - uprawiał konopie indyjskie na dużą skalę i wytwarzał narkotyki, a także jego kontrahent, 34-letni Radosław G., który przed zatrzymaniem pracował jako operator wózka w mieście koło Łodzi.

Policjanci CBŚ dowiedzieli się, że 23 sierpnia 2017 r. na ul. Zaścianek Bohatyrowicze w Łodzi na Widzewie dojdzie do dużej transakcji narkotykowej. Postanowili więc zastawić pułapkę, tak aby przyłapać podejrzanych na gorącym uczynku sprzedaży marihuany.

Ukryci stróże prawa zaobserwowali, że na umówione spotkanie Radosław D. przyjechał rowerem, zaś Radosław G. citroenem berlingo. Pierwszy z nich podjechał do samochodu, wręczył kierowcy tajemniczy pakunek i szybko odjechał. Wtedy policjanci wkroczyli do akcji. Z zatrzymaniem rowerzysty nie było większych kłopotów.

Gorzej poszło z kierowcą citroena, których wcisnął pedał gazu i zaczął uciekać. Pościg trwał ul. Bursztynową i ul. Aksamitną. Po drodze kierowca wyrzucił trzy paczki z marihuaną. Został dogoniony i zablokowany na ul. Jana i Cecylii. 34-latek nawet wtedy nie dał za wygraną. Zamknął się w citroenie i nie chciał wyjść. Dlatego policjanci musieli wybić szybę, aby zatrzymać uciekiniera.

Stróże prawa udali się do gospodarstwa rolnika i wykryli plantację marihuany. Znajdowała się w budynku gospodarczym i była sprytnie zamaskowana: ułożonymi aż po sufit materiałami budowlanymi. Uprawa konopi była fachowo zaopatrzona w specjalne oświetlenie i instalację elektryczną z lampami rtęciowymi.

Podczas przesłuchania Radosław D. wyraził skruchę i zapewnił, że bardzo żałuje tego, co zrobił. Poprosił o karę z nadzwyczajnym złagodzeniem, ponieważ przyznał się do winy i nie był do tej pory karany. Zapewne dopnie swego, bo zlecony przez śledczych wywiad środowiskowy przyniósł pozytywne rezultaty.

Okazało się, że rolnik pracuje, utrzymuje konkubinę i dwoje dzieci, nie nadużywa alkoholu i nie miał kontaktów ze środowiskiem przestępczym.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Praktycznie cały dwupiętrowy dom dla siebie z jednym domownikiem na prochach śpiącym smacznie na antresoli. Spokój, zadowolenie, całkiem pozytywne nastawienie. W planach półgodzinna gra na komputerze, potem w telewizji miał lecieć jakiś thriller (a jestem miłośniczką oglądania filmów na DXM, szczególnie w kinie).

Waga 49 kg.

Może nikogo nie interesują już TR z DXM, bo jak wszyscy wiemy to stara bajka. Wciąż mam jednak jakąś nadzieję, że "początkujących" zaintrygują paradoksy mojego organizmu, a "stali użytkownicy" pokuszą się na skrytykowanie mojej fantazyjnej fazy.

  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Chill, piątek, moje 4x4

Preludium

Podróż z października ub. roku, więc całość nie jest idealna, odrobinę pisana na kolanie bez absolutnie żadnych zdolności do ładnego i zgrabnego ubierania tekstu. Piątek, popołudnie, ja i 2 kumpli, nazwijmy ich X i Y.

X jest zawodowym testerem trunków wysokoprocentowych, ma lekkie doświadczenie w ryciu sobie bani najróżniejszymi specyfikami z najgłębszych otchłani tego świata

Y, poszkodowany, zielony w temacie gość, który przyszedł na spotkanie po paru miechach, a wyszedł bogatszy o wspomnienia z innego świata

  • Amfetamina

Jako, że poniższy tekst jest niejako spowiedzią człowieka, który przeszedł wiele z amfetaminą, pozostawię go w niezmienionej formie, chociażby po to, żeby pokazać, jak zmienia się sposób myślenia/pisania po długotrwałych ciągach z tego typu stymulantami. Jeśli pojawią się takie prośby, mogę spróbować wyedytować ten tekst i zamieścić go obok oryginału.

Pozdrawiam i życzę miłej lektury.

mod.