Przeczytałem na waszej stronie o gałce muszkatołowej i jej działaniu. Pomyślałem, że warto wypróbować jej działanie na sobie.
Ministerstwo Zdrowia chce mieć możliwość blokowania stron internetowych promujących i sprzedających dopalacze. Bez wymogu zgody sądu.
Ministerstwo Zdrowia chce mieć możliwość blokowania stron internetowych promujących i sprzedających dopalacze. Bez zgody sądu. W tym celu w projekcie zmian ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii znalazł się zapis, dający Generalnemu Inspektorowi Sanitarnemu możliwość wpisywania do rejestru domen zakazanych stron internetowych, na których można kupić dopalacze.
Inspektor nie musiałby uzyskiwać zgody sądu ani jakiejkolwiek innej instytucji. Po wpisaniu na listę domeny operatorzy mają 48 godzin na jej zablokowanie. Dopiero po tym czasie właściciel zablokowanej witryny będzie mógł złożyć odwołanie do sądu.
Tymczasem internauci doskonale wiedzą, jak ominąć blokady, choćby za pomocą sieci TOR, a rejestr może okazać się idealnym miejscem, by znaleźć taką stronę. Wątpliwości budzi też arbitralny sposób podejmowania decyzji o blokadzie.
Przeczytałem na waszej stronie o gałce muszkatołowej i jej działaniu. Pomyślałem, że warto wypróbować jej działanie na sobie.
Sierpniowy spokojny wieczór w mieszkaniu. Nie odczuwam zbytnio zmęczenia fizycznego po całym dniu, psychiczne czuje się znakomicie. Jak zwykle jestem podekscytowany i ciekawy doświadczenia.
Witam cię w moim trip raporcie.
Godzina 12:10
Wstałem. Załatwiłem wszystko, co miałem do załatwienia i postanowiłem, że ten dzień będzie doskonały na to, aby przebyć wieczorną podróż na kodeinie.
15:10
Od tej godziny nie jadłem już kompletnie nic, zacząłem przygotowywać żołądek na wieczór.
18:40
Wróciłem z kilku aptek. Kupiłem, co trzeba. Zrobiłem ekstrakcje poprzez przesączenie przez bibułkę filtracyjną i jak zawsze czekałem aż się przesączy powolutku całość.
W sumie na żywioł, noc, pokój i podwórko
Tytułem wstępu:
Nie mam pewności czy zażyta przeze mnie substancja to LSD-25, ponieważ przebieg tripu był nietypowy.
Był to drugi znaczek zakupiony od tego samego dostawcy z marketu na TORze. Za pierwszym razem miesiąc wcześniej nie zadziałało w ogóle.
Celem zażycia była terapia szokowa - pobudzenie niedziałających prawidłowo obszarów mózgu - oraz w miarę możliwości osiagnięcie tych wszystkich rzeczy, które zabrała mi choroba.
Od pleneru w stolicy, przez jazdę pociągiem aż po tripowanie w domu :)
Część pierwsza