Interwencja niemieckiej policji w pobliżu Osnabruck zakończyła się w dość nieoczekiwany sposób. Funkcjonariusze odnaleźli w samochodzie zatrzymanym do kontroli blisko 5 tysięcy tabletek ecstasy w kształcie głowy Donalda Trumpa.
Interwencja niemieckiej policji w pobliżu Osnabruck zakończyła się w dość nieoczekiwany sposób. Funkcjonariusze odnaleźli w samochodzie zatrzymanym do kontroli blisko 5 tysięcy tabletek ecstasy w kształcie głowy Donalda Trumpa.
Tą interwencję niemieccy policjanci z Dolnej Saksonii zapamiętają na długo. Samochód jadący autostradą w kierunku Hannoveru wzbudził podejrzenie funkcjonariuszy niemieckiej drogówki. 51-latek, który kierował samochodem marki Peugeot przekroczył dozwoloną prędkość o kilkadziesiąt kilometrów. Autem podróżował również 17-letni syn mężczyzny. Podczas kontroli mężczyźni tłumaczyli, że wracają z Holandii, ponieważ chcieli zakupić auto w Amsterdamie. 51-latek utrzymywał, że sprzedawca nie pojawił się w umówionym miejscu, dlatego finalnie transakcja nie doszła do skutku. Policjanci nie dali wiary jego tłumaczeniom i postanowili skontrolować auto.
Okazało się, że mężczyźni przewozili w bagażniku blisko 5 tysięcy tabletek ecstasy z wizerunkiem amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Pomarańczowe tabletki miały z tyłu napis „Trump”. Czarnorynkowa wartość narkotyków jest szacowana na blisko 40 tysięcy euro. Obaj mężczyźni zostali aresztowani do czasu wyjaśnienia sprawy, a narkotyki zostały zarekwirowane przez policję.
"Na początku należałoby się zastanowić dlaczego palę. Co sprawia, że czasem z wysiłkiem zdobywam paczkę papierosów bo akurat kiosk zamykają, albo ubieram się po uszy, aby wyjść podczas godzin pracy poza „zakazany” teren i mimo chłodu i padającego deszczu ze śniegiem jestem w stanie marznąć, aby tylko można było puścić dymka. Jest wiele sytuacji, w których niejednokrotnie z czegoś rezygnujemy, ale nie dotyczy to palenia. A może warto przypomnieć sobie kiedy był ten pierwszy raz.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
0:00
Nabijam faję. Trudno podjąć decyzję -- czy zapalić? Kilka razy
uruchamiam zapalniczkę, gaszę, uruchamiam... W końcu szybka decyzja:
niech się dzieje co chce! Pierwszy mach trzymam około 30 sekund. Nic
nie czuję, ale nie czas na zastanawianie się -- biorę drugi, zaczynam
liczyć. I nagle uczucie, jakby dym uciekał z płuc do głowy! Zrobiłem
już wydech? Jeszcze nie? Trzymać jeszcze ten cholerny dym, czy w