Święty od narkotyków ma swoją kaplicę

W stolicy Meksyku powstała pierwsza w meksykańskiej stolicy publiczna kaplica, poświecona Jesusowi Malverde - znanemu tu jako "narco saint" - święty od narkotyków. Fundatorem świątyni jest jedna z rodzin Miasta Meksyk.

Alicja

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

1293
W stolicy Meksyku powstała pierwsza w meksykańskiej stolicy publiczna kaplica, poświecona Jesusowi Malverde - znanemu tu jako "narco saint" - święty od narkotyków. Fundatorem świątyni jest jedna z rodzin Miasta Meksyk. Malverde, często nazywany meksykańskim Robin Hoodem, jest postacią na wpół legendarną - nikt nie wie właściwie, czy żył naprawdę. Meksykańska legenda głosi, że na początku XX wieku w mieście Culiacan w prowincji Sinaloa - uważanej obecnie za główne zagłębie narkobiznesu w Meksyku - został schwytany na kradzieży i powieszony. Później zaczął pojawiać się ludziom w potrzebie, pomagając przede wszystkim działającym poza prawem. Kaplica Malverde w Culiacan stała się celem pielgrzymek; wielu przemytników narkotyków nosi medaliki z podobizną patrona - udekorowane nimi są też często cele w meksykańskich więzieniach. Fundatorka kaplicy wzniesionej w mieście Meksyk, Maria Alicia Pulido Sanchez zaprzecza kategorycznie, by Jesus Malverde był patronem przestępców. Nie był handlarzem narkotyków. Prawdą jest, że był złodziejem, jednakże przede wszystkim pomagał biednym - powiada pani Sanchez. Święty od narkotyków jest także popularny na południu USA, gdzie stał się patronem narkobiznesu w Kalifornii. Według amerykańskich mediów, ponad 80% zajmujących się narkobiznesem w kalifornijskim mieście Bakersfield, zarówno Amerykanów jak i Meksykanów, nie rozstaje się z medalikiem bądź figurką "narkoświętego". Malverde - "narco saint" - i jego kult nie jest uznawany przez Kościół.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


To był koniec czerwca słodki czas po maturze, i okres kiedy ma się przed sobą najdłuższe wakacje w życiu :D. Tak wiec trzeba czegoś więcej spróbować niż tylko alkohol. Oczywiście ziółko było już wcześniej konsumowane, ale zawsze pod tak dużym wpływem etanolu, że uniemożliwiał on wychwycenie skutków thc. Materiał załatwiła pewna osóbka :D, po dość kłopotliwej dla mnie wymianie w centrum miasta :D.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie psychicznie dobre, cicha domówka przed wyjściem na miasto, sami znajomi, chętna nowego doświadczenia, myśli poztywne widząc stan kolegów

 Sobotni wieczór i cicha posiadówa, chłopacy juz lekko na fazie a dziewczyny piją. Ja wypilam 3 kieliszki a dzień wcześniej więcej natomiast stan był ogarniający ( być może ma to wpływ)

 Gdzieś o godzinie 16 buch z lufki strasznie nieumiejętnie, myślę co za gowno

O 20 30 z jointa i to samo. Nic

Kolega dał ciacho około 20. Zjadłam całe

  • Adrenalina

...

...

  • Pozytywne przeżycie
  • Pseudoefedryna

Luźny dzień. Nic specjalnego.

Naszła mnie niespodziewanie ochota na coś innego. Mieszkam w małym miasteczku i towar tutaj jest bardzo słaby. Mefedron nawet nie leżał obok mefedronu. To samo z amfą, że o MJ nie wspomnę...

Dzień 1.