Narkopolityka: co dalej?

14-22 marca 2016 odbędzie się 59. sesja Komisji ds. Środków Odurzających (Commission on Narcotic Drugs) ze specjalną częścią poświęconą wypracowaniu deklaracji politycznej na UNGASS 2016. "Krytyka Polityczna" rozmawia z Marcinem Chałupką, redaktorem serwisu narkopolityka.pl, który bierze udział w CND w Wiedniu.

Tagi

Źródło

Krytyka Polityczna
Dziennik Opinii nr 73/2016 (1223)
Patrycja Wieczorkiewicz, Marcin Chałupka

Odsłony

301

W dniach 19-21 kwietnia odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń w międzynarodowej polityce narkotykowej, czyli specjalna sesja Zgromadzenia Generalnego ONZ poświęcona polityce narkotykowej i weryfikacji międzynarodowych traktatów, które określają, jaką politykę narkotykową mają prowadzić wszystkie państwa członkowskie. Mniej więcej raz na dziesięć lat ich przedstawiciele spotykają się, by przygotować nowy plan działania będący weryfikacją wcześniejszych założeń, omówić które cele udało się zrealizować, a które pozostają aktualne.

Śledź www.narkopolityka.pl i Twitter @narkopolityka i czytaj relacje z Wiednia, gdzie w dniach 14-22 marca 2016 odbędzie się 59. sesja Komisji ds. Środków Odurzających (Commission on Narcotic Drugs) ze specjalną częścią poświęconą wypracowaniu deklaracji politycznej na UNGASS 2016. Rozmawiamy z Marcinem Chałupką, który bierze udział w CND w Wiedniu.

***

Patrycja Wieczorkiewicz: Główne kwestie dotyczące polityki narkotykowej poszczególnych państw określają trzy konwencje międzynarodowe. Na czym się one skupiają?

Marcin Chałupka, www.narkopolityka.pl: Pierwsza dotyczy przede wszystkim kontrolowanych substancji pochodzenia naturalnego, druga substancji syntetycznych, a trzecia obrotu i przemytu narkotyków. Główne hasło ze Zgromadzenia Generalnego w 1998 roku brzmiało „Świat wolny od narkotyków – możemy to zrobić”, priorytetem była redukcja podaży, czyli walka z producentami, przemytnikami, narkokartelami, drobnymi dilerami, a także zmniejszenie popytu – walka z używaniem substancji i uzależnieniami. Walka, jak widać, nieskuteczna.

I dziś to podejście się zmienia?

W pewnym momencie zdano sobie sprawę, że taka wizja jest po pierwsze nierealna, a po drugie szkodliwa. Wojna z narkotykami doprowadziła do szeregu nadużyć. Najbardziej ucierpiały kraje Ameryki Południowej, niektóre kraje Afryki i Azji – czyli te najbiedniejsze, które zostały zdominowane między innymi przez Stany Zjednoczone – lidera wojny z narkotykami. Weźmy na przykład zaangażowanie USA w tzw. Plan Kolumbia. Nakłady finansowe były przeznaczone na walkę z narkokartelami i farmerami upraw koki, potem producentami wytwarzającymi kokainę i osobami przemycającymi ją do Stanów.

Założenie nie było dobre? Problem próbowano rozwiązać u źródła.

Założenie było dobre, ale wybrano złe metody jego realizacji. Wysyłanie helikopterów i żołnierzy, przeznaczanie milionów dolarów na dofinansowywanie armii kolumbijskiej i wspieranie specyficznych sił politycznych doprowadziło do rozłamu wewnątrz kraju.

Farmerzy woleli trzymać się uprawy koki, bo przynosiło to większe zyski niż np. truskawki – a taką zamianę proponowano w ramach realizacji pięknej wizji alternatywnego rozwoju.

Wojna z narkotykami przekłada się na realne straty, m.in. pieniędzy wyrzucanych w błoto – w rzeczywistości narkotyki były nadal produkowane. Z Kolumbii przeniesiono się do Peru i Boliwii, gdzie klimat również sprzyja uprawom koki. Kiedy 10 lat temu na arenie międzynarodowej zaczął być słyszalny głos, że to podejście nie przynosi oczekiwanych efektów, pojawiły się naciski, by spróbować realnie zawalczyć, by kolejne deklaracje polityczne i dokumenty ONZ doprowadziły do zmiany traktatów.

To jest wykonalne?

Na dziś wiemy, że nie. Cała walka toczy się dziś przede wszystkim o deklarację polityczną, która zostanie przyjęte w kwietniu w Nowym Jorku, jakie terminy i definicje tam się znajdą. To może wyznaczyć kierunek zmian na najbliższe lata, dekady.

Czego można oczekiwać od nowej deklaracji politycznej?

Mowa o deklaracji, która zostanie zaakceptowana przez wszystkie państwa na drodze konsensusu, więc byłoby dobrze, gdyby była jak najbardziej postępowa. Niestety, za jej przygotowanie odpowiedzialny jest głównie Egipt, nie będzie to więc deklaracja szczególnie progresywna. Nie ma w niej mowy o zakazaniu kary śmierci za przestępstwa narkotykowe czy idei redukcji szkód. Aktualnie przedstawiciele państw właściwie co tydzień spotykają się w Wiedniu, pracują nad szkicem deklaracji na UNGASS. Niestety z każdą wersją jest coraz gorzej.

NGO, grupy eksperckie, niektóre agendy ONZ jak World Health Organisation, przygotowują swoje rekomendacje, dowody naukowe, statystyki, sprawdzone strategie, które niestety nie są do zaakceptowania przez zaślepione wojną z narkotykami państwa.

Kwestia redukcji szkód jest aż tak kontrowersyjna?

Dla najbardziej konserwatywnych państw – tak. Według ich interpretacji redukcja szkód oznacza jednoczesne przyzwolenie na używanie nielegalnych substancji psychoaktywnych. W rzeczywistości chodzi jedynie o ograniczanie bólu cierpiących użytkowników, uzależnionych. Te obawy doprowadziły do tego, że dziś wielu lekarzy, także w Polsce, boi się przepisywać pacjentom np. morfinę. Mimo to Polska należy do krajów uprzywilejowanych na arenie międzynarodowej – funkcjonują jako tako różne formy terapii, nie ma kary śmierci, urzędnicy i politycy rozmawiają z ekspertami czy społeczeństwem obywatelskim. Wady i niedociągnięcia naszej narkopolityki są przede wszystkim sprawą do wewnętrznego przepracowania. Poprawa zależeć będzie od racjonalności specjalistów i osób decyzyjnych.

Konwencje dają poszczególnym państwom dość dużą swobodę kreowania polityki narkotykowej. I wiele krajów z tej swobody korzysta w dowolny sposób.

Co roku w Wiedniu odbywają się spotkania Komisji ds. Środków Odurzających (CND) – przedstawiciele wszystkich państw przyjeżdżają do siedziby ONZ, gdzie mieści się biuro ONZ ds. Walki z Przestępczością i Narkotykami (UNODC), czyli agendy odpowiedzialnej za kontrolowanie realizacji tych traktatów i kreowanie światowej polityki narkotykowej.

Wszyscy przybijają sobie piątki, chwalą się, ile kilogramów marihuany udało im się zarekwirować. Zdrowie publiczne schodzi na dalszy plan, liczy się interes ekonomiczny.

Dochodzi do absurdalnych sytuacji, jak wtedy, gdy Urugwaj zalegalizował używanie marihuany dwa lata temu. W ONZ wywołało to konsternację – co teraz? Jeśli jedno państwo odważa się jasno i wprost nie zgodzić z konwencją, którą kiedyś podpisało to znaczy, że trzeba pozbawić je członkostwa?

Jak to możliwe, że państwa o tak skrajnie różnej polityce narkotykowej łączą te same konwencje?

Po eksperymencie Urugwaju przyjęto rezolucję, z której wywnioskować można, że państwa mają swobodę i prawo do tego, by realizować politykę narkotykową we własnym zakresie, a konwencje są elastyczne na tyle, by Urugwaj mógł pozwolić sobie na legalizację marihuany, a np. Iran nadal może stosować karę śmierci w stosunku do osób, które popełniły przestępstwo związane z narkotykami. Dysonans pomiędzy stosowaniem różnych kryteriów względem różnych państw jest ogromny i w najbliższym czasie raczej się to nie zmieni.

Gdyby dać państwom jeszcze większą swobodę interpretowania konwencji, byłaby szansa na korzystną zmianę w krajach, które swoją politykę narkotykową chciałyby zliberalizować?

Ale te państwa, które chcą liberalizować politykę narkotykową, opierać ją na racjonalnych dowodach naukowych, już to robią od kilkudziesięciu lat – Holandia, Portugalia, Czechy, czy nawet niektóre stany USA. Zamiast większej elastyczności należałoby obwarować konwencje przepisami, które nie dopuszczałyby m.in. stosowania kary śmierci. W niektórych krajach śmiercią karze się nawet za tzw. non-violent crimes, czyli przestępstwa nie obarczone dużym potencjałem kryminalnym. Deklaracje polityczne, plany działania muszą być przede wszystkim najpierw zgodne z prawami człowieka.

***

Marcin Chałupka – absolwent filozofii oraz dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego. Absolwent kursu "Evidence-based Drug Policy" w Polskiej Akademii Nauk. Redaktor serwisu narkopolityka.pl

Oceń treść:

Average: 7.3 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Hej! Chciałbym się podzielić z wami moimi porzeżyciami po zeżarciu kwasika...





Zresztą muszę nadmienić, że LSD to jest to co najbardziej mi odpowiada. Kwadraty żrę jush jakiś czas i od pierwszego razu pokochałem je... :)))))))))))





W jednym z trip reportów na Neuro Groove przeczytałem ze Bóg przekazł ludziom LSD poprzez ręce p. Hoffmana, aby zobaczyli jaki naprawdę jest świat... To prawda, LSD to furtka do prawdziwego świata.

  • Marihuana
  • Tripraport

Już od dłuższego czasu się zastanawiałam czy mam to napisać a jeśli tak to jak ująć to w słowa aby dało się to jako tako zrozumieć. Zamknęłam się w sypialni ze słuchawkami na uszach. I zaczęłam pisać....

  W sylwestra się wszystko zaczęło.

 Wiem że czasem jestem roztrzepana, taka z nie ograniętymi myślami, które biegają po przedpokoju mojej głowy, zaglądając do napotkanych pokoi z pytaniem czy tu pasują w danym momencie ( bądź na stałe ) czy też nie i biegną dalej. Trudno to wyjaśnić, jestem jaka jestem, jeśli mnie taką akceptujesz to cieszę się bardzo, jeśli nie to tam są drzwi, jest wiele ludzi do spotkania na życiowym parkingu.

   Nie zawsze tak było, dostałam porządną lekcję aby się tego "nauczyć". Ale mniejsza o to, zbyt osobiste.

  • Zolpidem


zarzyta dawka 2 stilnoxy ogolenie jest dobrze tylko klawiatura mi tu

heca rboi i literk jak b sie gryzly ktora ma byc pierwsza

nacisnietatakjak gdyby zaraz opracuje system wiec jest tak ze albo

klawiatura jest normalna a ja nie i wcale polkownik ni rozmawia z

literka r jest to zwykla klawaitura martwe gowno, ale wser to

nieposluszne babska i trzzeba im najebac

pijaszz tak bede probowal przenikac przez zwaluy tyvh rak tyvch

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

piękny poranek, własny przytulny pokój i intuicyjne odczucie, że zaraz przeżyję coś wyjątkowego

Tego poranka otworzyłem rozespane jeszcze oczy i w jednej chwili całkiem jasno poczułem: To będzie doskonały dzień na zapalenie changi! Przez okno do pokoju wpadało miliony świetlistych ambasadorów jesiennego słońca, puchowa kołderka otulała mnie miękko, cały świat wydawał się sprzyjać mojemu świetnemu nastrojowi. Z całą pewnością miało to związek z wczorajszym wieczorem. Wtedy to wraz z moim przyjacielem i jego dziewczyną zapoznaliśmy się z tą magiczną roślinną mieszanką.