Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis i proszę o wyrozumiałość. Pisze go dla przestrogi przed syntetycznymi kannabinoidami. Z braku mj wziąłem od znajomego trochę czegoś do palenia z syntetykow (niestety nie wiedział jak się to nazywa).
Ruch Wolne Konopie zapowiada walkę o zgodę na uprawę konopi w celach leczniczych.
Ruch Wolne Konopie zapowiada walkę o zgodę na uprawę konopi w celach leczniczych.
Wprowadzenie refundacji leków na bazie tzw. leczniczej marihuany rozbudziło nadzieje zwolenników legalizacji tego narkotyku również w celach rekreacyjnych. Jednak zarówno eksperci, jak i śledczy przestrzegają, by nie łączyć tych kwestii, i przypominają, że za posiadanie i obrót marihuaną grożą kary.
– Status marihuany do tzw. celów rekreacyjnych się nie zmienił. To narkotyk, którego posiadanie jest wciąż zakazane – zaznacza Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, i przyznaje, że niektórzy w związku z decyzją resortu zdrowia oczekują więcej.
Marihuana jest od kilku lat najbardziej popularnym narkotykiem w Polsce, co widać po ilości przechwytywanych środków odurzających oraz upraw. W zeszłym roku tylko CBŚ Policji zlikwidowało 131 plantacji konopi i przejęło pół tony gotowej marihuany (jedna trzecia wszystkich skonfiskowanych narkotyków). Inni policjanci skonfiskowali 1,2 tony marihuany. – Ujawnionych zostało półtora tysiąca upraw i 90 tysięcy krzaków – mówi Dawid Marciniak z KGP.
Oprócz wielkich plantacji gangów śledczy ujawniają mnóstwo domowych upraw: w piwnicach, na strychach i w mieszkaniach – nawet w szafach.
Chociaż ilość ma znaczenie, to zarówno wielcy plantatorzy, jak i prowadzący domowe uprawy mają problemy – dostają zarzuty.
Część przyłapanych na uprawach twierdzi, że hodowała konopie, by się nimi kurować. Zwolennicy legalizacji marihuany w celach leczniczych uważają, że takich osób jest coraz więcej i trzeba oddzielić je od przestępczych mafii, które hodują marihuanę dla zysku. Mówią wprost, że po sukcesie z refundacją leków z tzw. leczniczą marihuaną teraz czas na legalizację medycznej marihuany, w tym dopuszczenie legalnych upraw.
„Nie wyobrażam sobie, aby lekarze zaczęli wystawiać recepty na 500 gramów bedrocanu, aby zrobić sobie 60 gramów oleju. My nie Niemcy. Nie stać nas. I tak wszystko prędzej czy później zakończy się na uprawach własnych" – napisał na Facebooku Jakub Gajewski z Ruchu Wolne Konopie po decyzji resortu zdrowia.
Prezes tej organizacji Andrzej Dołecki uważa, że oddzielenie tych, którzy rzeczywiście uprawiają konopie, by uzyskać ekstrakt do leczenia, jest proste.
– Plantację na cele zdrowotne łatwo odróżnić od tej na cele zarobkowe – twierdzi Dołecki. – Do roślin hodowanych komercyjnie dodaje się przyspieszacze wzrostu, środki zwiększające masę, skala upraw jest duża. To tak, jakby oddzielić rolnictwo ekologiczne od przemysłowego. Łatwo też zidentyfikować pacjenta – przekonuje.
Dodaje, że jego organizacja chce doprowadzić do zliberalizowania przepisów tak, by marihuanę w celach leczniczych mogli posiadać pacjenci, np. osoby ze stwardnieniem rozsianym i lekooporną padaczką.
– Oddzielenie użytkowników medycznych od komercyjnych to kwestia najdalej pięciu lat – mówi Dołecki.
Jednak śledczy powątpiewają w masowy wysyp chorych wymagających kuracji wyciągiem z marihuany. – To wymówka, jakiej w razie wpadki chwyta się każdy drobny hodowca konopi. Chyba tylko z wyjątkiem przyłapanych na wielkich plantacjach – mówi jeden z policjantów.
Prof. Mariusz Jędrzejko, specjalista ds. uzależnień, twierdzi, że domowym sposobem nie da się wyprodukować z konopi środka o działaniu leczniczym.
– Konopie zawierają 85 kannabinoidów, a właściwości wspomagające leczenie niektórych chorób ma jeden z nich o nazwie delta-9-THC. Uzyskuje się go w procesie farmaceutycznym, ma postać białego proszku lub tabletek.
Leki, których refundację wprowadzono, zawierają właśnie ten kannabinoid. To nie marihuana leczy – tłumaczy prof. Jędrzejko.
Dodaje, że takie leki stosuje się obecnie w przypadku 11 chorób i przynoszą efekty pozytywne. – Z kolei dym z palonej marihuany można podawać tylko w jednej chorobie: Alzheimera – zaznacza.
Samopoczucie dobre, wieczór. Chęć odprężenia. Miasto, a później łazienka i wspólny pokój z siostrą.
Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis i proszę o wyrozumiałość. Pisze go dla przestrogi przed syntetycznymi kannabinoidami. Z braku mj wziąłem od znajomego trochę czegoś do palenia z syntetykow (niestety nie wiedział jak się to nazywa).
Tego dnia chyba wstałem lewą nogą. Dom, autobus, uczenia, przystanek, autobus, dom.
Dzień jak co dzień. Sesja zaliczona, dużo wolnego czasu. Ranek, wstaje jedną nogą z myślą - " kurwa kto zaczyna kosić trawę tak za wczas ". Poprawiam jajca i wychodzę na balkon, "ja pierniczę ale dzisiaj będzie grzało". Wchodzę do środka, a na zegarku 10.30. Zastanawiam się jak to jest możliwe, ze przespałem blisko 11 godzin i się nie wyspałem. No nic, trochę późno - czas zapalić trawkę. Nabijam lufkę, pale ją na trzy buchy. Idę do kuchni - oczywiście lipa. Zrobiłem coś na szybko i myślałem czy mam coś do załatwienia. KUR!! Miałem odebrać z dziekanatu dokumenty dla pracodawcy.
*Nazwa substancji:Fentany
*Doświadczenie: w opioidach skromne - tramadol i kodeina
Komentarze