info:
autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]
doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3
lat
rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]
witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!
Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dwóch mieszkańców Chojnic za przemyt narkotyków z Wielkiej Brytanii. Kokainę wysłano w paczkach z Londynu do Chojnic. Proceder policja wykryła w 2009 roku.
Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dwóch mieszkańców Chojnic za przemyt narkotyków z Wielkiej Brytanii. Kokainę wysłano w paczkach z Londynu do Chojnic. Proceder policja wykryła w 2009 roku.
Najpierw w sierpniu Artur G. odebrał przesyłkę i przekazał Łukaszowi D. Odebrał za to 150 euro. Potem, w grudniu tego samego roku, proceder wyglądał tak samo. Paczkę odbierał jeden z mężczyzn i przekazywał drugiemu. Tym razem wziął cztery tysiące złotych.
Kurierzy wpadli, bo ich rozmowy telefoniczne podsłuchiwała i nagrywała policja. Zatrzymano obu, ustalono też, że rozmawiali z numeru z Wielkiej Brytanii. Później ustalono, że związek ze sprawą miał brat Artura G., Łukasz. Zatrzymała go brytyjska policja. Sąd skazał Łukasza D. na dwa lata więzienia, a Artura G. na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Wyrok nie jest prawomocny.
Sąd Okręgowy w Słupsku badał sprawę już po raz drugi, bo pierwszy wyrok został uchylony. Sąd Apelacyjny w Gdańsku polecił sprawę zbadać raz jeszcze, bo nie przesłuchano zatrzymanego w Wielkiej Brytanii Łukasza G. Udało się to zrobić dzięki transmisji video. Uzasadniając wyrok, sędzia Jarosław Turczyn podkreślił, że oskarżonych skazano tylko za dwa czyny, bo tyle dowodów zdołała zgromadzić prokuratura. Wiele jednak wskazywało na to, że przemyt kokainy mógł mieć szerszy charakter. To jednak wykraczało poza zakres tego procesu.
Jeden z zamieszanych w przemyt mężczyzn został w innym procesie skazany na 14 lat więzienia właśnie za przestępstwa narkotykowe. Kokaina jest drogim narkotykiem. Kosztuje około dwustu złotych za gram, z którego zrobić można od kilku do nawet dwudziestu porcji narkotyku.
info:
autor: molasar [ja :)] [mam 21 lat]
doświadczenie z dragami: tylko psychodeliki, 4 lub 5 podróży w przeciagu 3
lat
rodzaj i ilość substancji: [informacja zawarta w tekscie właściwym]
witam wszystkich amatorów psychodelicznych podróży!
Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.
Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.
Nastawienie psychiczne: czwarty dzień przerwy od substancji, ogromny głód narkotykowy. Miejsce: lasek koło domu i jego okolice.
Dzień rozpoczął się nad wyraz pozytywnie, wstałem wcześnie rano do roboty, wyspany i w dobrym humorze. Był to czwart dzień przerwy po weekendowym maratonie podawania stymulantów dożylnie i donosowo. Mój stan psychiczny znacznie się poprawił i praca fizyczna mijała mi nadspodziewanie dobrze. Zmieniło się to na chwilę przed końcem pracy, kiedy dowiedziałem się, że znajomy z którym ostatnio poleciałem, dostał całkiem sporą sumę pieniędzy.