Żołnierze lubuskich jednostek zagrożeni narkomanią

Zdaniem prokuratorów wojskowych, żołnierze lubuskich jednostek są na liście najbardziej zagrożonych narkomanią.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Lubuska

Odsłony

711

Do prokuratur garnizonowych w całej Polsce dotarły sprawozdania dotyczące narkomanii w wojsku. Koniec ze złudzeniami, jednostki wojskowe są zagrożone co najmniej w równym stopniu jak szkoły, dyskoteki...

Jak stwierdzono, najbardziej zagrożeni są wojskowi służący w Polsce północnej i zachodniej. Tylko w ciągu roku na terenie działania Prokuratury Garnizonowej w Zielonej Górze liczba narkotykowych przestępstw się podwoiła. Wprawdzie najwięcej było spraw o posiadanie niewielkich ilości środka odurzającego, ale wojskowi są przekonani, że w armii także funkcjonuje system dystrybucji narkotyków - pisze Gazeta Lubuska.

Do nas przychodzą ludzie z określonymi nawykami i nałogami z cywila - uważa zielonogórski prokurator wojskowy Bogdan Pikala. Trudno wymagać od wojska, że ludzi tych wyleczy. Jesteśmy częścią społeczeństwa, mamy takie same problemy. Jak twierdzi B. Pikala, dotychczas nie było sprawy związanej z narkotykami, w którą zamieszany byłby żołnierz zawodowy. Ale - jak przyznają dowódcy - nie znaczy to, że ta grupa wolna jest od narkotyków - informuje Gazeta Lubuska.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-B
  • Pozytywne przeżycie

Dom -> impreza w Akademiku. Nastawienie jak zawsze pozytywne.

Wyjaśnienie tytułu:
2c-b jest często sprzedawane jak piguły nakrapiane kwasem. (LOL!)
Opowiadałem Ch., że znajomy właśnie po spróbowaniu 2c-b
dziwił się, że to jest również dostępne w wersji papierowej. :)
Odpowiedź Ch.: "Bo w wersji papierowej to są kwasy nakrapiane
pigułami".

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

idealne!

Trip raport ma bardziej charakter edukacyjny, zgadza się ćpaczki, uczcie się na czyjejś głupocie a nie na swojej wątrobie!

  • Inne
  • Inne
  • Retrospekcja

Zawsze przygotowany psychicznie z kotwicami jak podczas lucid dreaming :)

Na wstępie zaznaczę, że nie będzie to opis tripa, a raczej próba rozłożenia na części składowe tego, co działo się podczas moich kilku przygód z al-ladem i wnioski nt. obiektywnego działania substancji (tj. bez prywaty). Miałem już wcześniej doświadczenie z tego typu substancjami, mianowicie 1p-lsd, które moim zdaniem nie umywa się do alladyna. Przynajmniej w moim przypadku, bo kończyło się na tym, że miałem dość drastycznych wahań nastroju i zawsze kończyłem tę przekombinowaną gonitwę myśli z pomocą klonazolamu.