Zbigniew Ziobro przebacza “królowi dopalaczy”

Zaskakująca wolta w sprawie Jan S., znanego jako “króla dopalaczy’, który odpowiada obecnie przed Sądem Okręgowym w Warszawie za 14 przestępstw, w tym podżeganie do zabójstwa Zbigniew Ziobry, który miał mu “przeszkadzać w interesach” oraz nakłanianie do nękania funkcjonariuszy policji i usiłowanie wręczenia im łapówek. Proces w tej sprawie ruszył w grudniu ub.r., dotychczas odbyły się trzy rozprawy, a sąd przesłuchał dwóch świadków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Sylwester Maślanka

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

294

Zaskakująca wolta w sprawie Jan S., znanego jako “króla dopalaczy’, który odpowiada obecnie przed Sądem Okręgowym w Warszawie za 14 przestępstw, w tym podżeganie do zabójstwa Zbigniew Ziobry, który miał mu “przeszkadzać w interesach” oraz nakłanianie do nękania funkcjonariuszy policji i usiłowanie wręczenia im łapówek. Proces w tej sprawie ruszył w grudniu ub.r., dotychczas odbyły się trzy rozprawy, a sąd przesłuchał dwóch świadków.

Choć Zbigniew Ziobro nie jest, oględnie mówiąc, znany z wyrozumiałości, tym razem zaskoczył zebranych podczas wczorajszej konferencji prasowej oświadczeniem, że nie żywi urazy i przebacza:

- Okres świąt Wielkanocnych, tych najważniejszych świąt chrześcijańskich, skłania do refleksji i zadumy nad tym, w jaki sposób i w jakim stopniu naśladujemy i możemy naśladować Chrystusa w swoim życiu. Jan S., upatrując w mojej osobie zagrożenie dla powodzenia swoich nielegalnych interesów, dokonał złego wyboru, próbując zlecić dokonanie zabójstwa na mojej osobie, czuję jednak, że nie wolno mi jednak żywić do niego osobistej urazy. Co więcej: można chyba nawet zaryzykować stwierdzenie, że powinienem potraktować ten akt desperacji jako komplement wobec okazywanego przeze mnie zdecydowania i słusznej surowości na drodze ścigania przestępców zaangażowanych w działalność tak haniebną, jak ta, którą parał się Jan S. Niech teraz o jego losie zadecyduje niezawisły sąd, ja przebaczam.

Powiadomiony o decyzji prokuratora generalnego Jan S. nie krył zaskoczenia i wzruszenia, mówiąc, że prokurator generalny zachował się “jak prawdziwy Polak i chrześcijanin” - choć niektórzy komentatorzy sugerują, że następnie nieco się zagalopował, porównując w dalszej części wypowiedzi relację swoją i Zbigniewa Ziobry do tej sprzed lat, gdy papież Jan Paweł II przebaczył Ali Ağcy i wyrażając nadzieję, że wzorem papieża Zbigniew Ziobro znajdzie w nieodległej przyszłości czas, by odwiedzić go w więzieniu.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Witam. Jestem nowy na forum i chcę napisać mój pierwszy TR. Ćpam DXM od grudnia 2008 roku. Krótko: Byłem w szpitalu 30 grudnia. Miałem wtedy kompletny odlot. 10 września byłem drugi raz w szpitalu, a potem trafiłem do Ośrodka Nadzieja w Bielsku-Białej. Miałem tam siedzieć do 18 miesięcy. Siedziałem 2, bo wyrzucili mnie stamtąd za złe zachowanie.. Wróciłem do szkoły. Kasę na DXM biorę ze sprzedawania książek. Nie mam już skąd brać kasy. Może znajde jeszcze jakieś sposoby na zdobycie kochanego DXM. Wczorajszy odlot był chyba najlepszy jaki miałem.

  • DMT
  • Ketamina
  • Przeżycie mistyczne

Burzliwy okres w moim życiu, nawrót depresji (tej z serii - nie wychodzę z łóżka, nie myję się, nie chodzę do pracy). Noc, łóżko, obok kobieta i pies.

Lata temu, chyba już dziesięć, miałem swoje pierwsze psychodeliczne tripy. Grzyby, trufle, kaktusy, kwasy... wiadomo. Dotarłem do sedna materii, odkryłem miłość, wieczność i zaburzenia psychotyczne, które niesamowicie utrudniały mi życie.

 

Chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy (czytaj: po doświadczeniu, które mam zamiar ci przybliżyć) byłem zbyt niedojrzały i zadufany w sobie, żeby to zrozumieć, częściowo przynajmniej. Byłem pewien, że psychodeliki tylko głaszczą cię po główce, a wszystko to - to naćpanie.

 

  • Dekstrometorfan
  • Uzależnienie

Nie powinnam tego tu wstawiać, bo nie mam nawet prawa nikogo umoralniać. Wiem jednak, że wiele osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z dragami zagląda tutaj. Może to zobaczą, może to przeczytają. Mam nadzieję, że pomoże. Wcale nie uważam się za kogoś w chuj doświadczonego, bo znam osoby siedzące w tym dłużej ode mnie i będące w gorszym stanie. Jednak uważam, że za mało takich tekstów. Uzupełniam. Jeśli znacie kogokolwiek kto Wam powiedział "Chcę być jak "My dzieci z Dworca Zoo", "Chcę być ćpunem" itp. to proszę, pokażcie mu to.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.