"Żaba", kompan "Rympałka" oskarżony o handel narkotykami

"Przyjął, nabył i przekazał" pół kilograma i 0,4 kilograma kokainy oraz jeden kilogram amfetaminy

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP, JP

Odsłony

3504
Jerzy W. pseud. Żaba, dawny współpracownik Marka Cz. pseud. Rympałek, uznawany za jedną z ważniejszych osób w gangu pruszkowskim, został oskarżony o udział w obrocie prawie dwoma kg narkotyków - podała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Grozi mu kara do 15 lat więzienia.

Według ustaleń śledztwa, "Żaba" w lutym i marcu 1996 r. w Warszawie "przyjął, nabył i przekazał" pół kilograma i 0,4 kilograma kokainy oraz jeden kilogram amfetaminy. Miał to robić we współpracy z gangiem "Rympałka".

Kres działalności tej około dwudziestoosobowej grupy z policjantami na swych usługach, która dokonała kilku spektakularnych napadów w Warszawie i okolicach, nastał w kwietniu 1996 r., kiedy jej członkowie zostali zatrzymani. Oskarżenie Jerzego W. rozpatrzy teraz Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi.

"Żaba" miał stanąć przed sądem za udział w gangu "Rympałka" i handel narkotykami już w 1997 r., gdy ta sprawa trafiła na wokandę. Jednak oskarżony, odpowiadający wtedy z wolnej stopy, zniknął.

Jego sprawa została wtedy wyłączona z głównego procesu, który częściowo już jest prawomocnie zakończony - wyroki skazujące uprawomocniły się, a uniewinniające zwrócono ponownie do rozpoznania w pierwszej instancji. "Rympałek" jest już skazany na 10 lat więzienia, a w ponownym procesie grozi mu jeszcze kara 15 lat. Poszukiwanego listem gończym "Żabę" zatrzymano niedawno w Bułgarii, skąd trafił do Polski.

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się niedawno ponowny proces "Rympałka" i jego grupy. Ze względów bezpieczeństwa toczy się on niejawnie.

Oskarżenie "Żaby" o udział w obrocie narkotykami to już drugi akt oskarżenia przeciwko niemu. Wcześniej wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej warszawskiej prokuratury oskarżył go o udział w gangu, działającym na terenie Warszawy, Pruszkowa i innych miejscowości.

"Rympałek" i jego grupa "wypłynęli" w sierpniu 1994 r. po aresztowaniu Andrzeja Kolikowskiego - "Pershinga" - zastrzelonego kilka lat później w Zakopanem szefa gangu pruszkowskiego, posądzanego o ściąganie haraczy, napady na TIR-y, hurtownie i handel narkotykami.

Wtedy - według policji - pruszkowski gang miał podzielić się na kilka grup. "Rympałek" był szefem "żołnierzy" "Pershinga" i zgromadził wokół siebie sporą ich grupę. Na jego usługach byli też policjanci. "Gdy kot śpi, myszy harcują" - tak miał się o "Rympałku" wyrazić "Pershing" w jednym z grypsów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)
&quot;przyjął, nabył i przekazał&quot; pół kilograma i 0,4 kilograma kokainy oraz jeden kilogram amfetaminy <br> <br>to więc gościu zakupił 1kg niczeg, 0,4kg kosu i 1kg amfetaminy.
LaSziDo (niezweryfikowany)
znalazl sie bocian
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol

a wiec zaczynamy nasza przygode....... :)



dzien:czwartek(chyba)....andrzejki.......godzina 18:00

Tramal 5x 50mg+kilka piwek oraz mnostwo stafu......

pierwsze odczucie-jakos nie zabardzo(sam nie wiedzialem czy cos dzialalo czy nie).....

szlajanie sie po miescie smiech z kumplami i zlewa z innych........ po bardzo duzej ilosci wypalonego stafu,ledwo widzadz na oczy okolo 4:00 doszedlem do domu i odrazu zasnolem :)

  • Bad trip
  • Marihuana

To moja przyjaciółka od wielu lat, myślałam, że znamy się dobrze...Samotna noc w pokoju, w łóżku, od lat to mój rytuał

Myślałam, że znamy się dobrze. Już kilkanaście dobrych lat razem idziemy przez życie. Choć czasem potrafiła ranić, wiedziałam jak sobie z tym radzić. Nie miałam jej tego za złe, zawsze wytykała błędy, czasem w bolesny sposób, ale pomagała mi zmienić życie na lepsze. Otworzyła mi oczy na wiele spraw...Noc, noce są moje, to namiastka wolności. Mogę pobyć sama ze sobą, zatracić się w sobie, pomyśleć. Jestem introwertykiem, wiec czerpie energię z samotności. 2 w nocy łóżko, muzyka i tylko Ja.

  • Odrzucone TR
  • Szałwia Wieszcza

Dobry humor, spokój, opanowanie. Miejsce: Duży biały pokój z kolorowymi kafelkami.

Wszystko zaczęło się około godziny 17, postanowiliśmy zapalić ową szałwie, jednak ostatnim razem wyrzuciliśmy lufkę, a więc z braku czasu i pomysłu, wzięliśmy butle (0,7l).

Gdy wszystko było już przygotowane, ja położyłam się wygodnie na łóżku z butelką w ręce - zaczęłam palić, trzymałam jak najdłużej dym w płucach, coś około 20 sekund i wypuszczałam powoli, tak trzy razy. 

  • MDMA (Ecstasy)

W tym raporciku, chcialbym opisac moje wrazenia po dymanku na pigulce (jak komus, cos nie pasuje to niech tego nie czyta dalej).