Wysyp ofert. GIS ostrzega. "Nowe dopalacze"

W Polsce rozwija się handel muchomorami czerwonymi. Te trujące i niejadalne grzyby w wersji suszonej kosztują nawet 1000 zł za kg. GIS zapowiada, że przyjrzy się sprawie. - Sprzedaż tych grzybów powinna być traktowana jak nowe dopalacze - mówi o2.pl szef sanepidu dr Paweł Grzesiowski.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

379

W Polsce rozwija się handel muchomorami czerwonymi. Te trujące i niejadalne grzyby w wersji suszonej kosztują nawet 1000 zł za kg. GIS zapowiada, że przyjrzy się sprawie. - Sprzedaż tych grzybów powinna być traktowana jak nowe dopalacze - mówi o2.pl szef sanepidu dr Paweł Grzesiowski.

Na forach internetowych pojawiają się liczne oferty zakupu muchomora czerwonego. To silnie trujący i niejadalny grzyb, który oddziałuje na układ nerwowy. Jego spożycie może być śmiertelnie niebezpieczne dla zdrowia.

Ile kosztuje muchomor czerwony? Ceny zaczynają się od 60 zł za kg w postaci świeżej i 600 zł za kg w postaci suszonej. Różnią się w zależności od regionu.

1000 zł za kilogram muchomorów czerwonych. "Oczywiście żadnych papierów"

Redakcja o2.pl skontaktowała się z handlarzami oferującymi muchomory w internecie. Jeden z nich mówi, że "zainteresowanie jest spore" i że "jest wiele grup, które zajmują się wyrobami z muchomorów". Sprzedaje je, jak twierdzi, głównie na "maści na stawy". Ale wie, że "ludzie próbują tych grzybów".

Czy działają bezpośrednio? Nie wiem, nie wdaję się w to. Słyszałem, że z suszu robi się proszek i ludzie to spożywają. Ma to ponoć działanie kojące. Przy większej ilości dochodzi do halucynacji - mówi.

Obecny w muchomorach czerwonych muscymol rzeczywiście może wykazywać właściwości kojące, ale jego działanie jest nieprzewidywalne i na pewno nie jest to bezpieczny sposób szukania relaksu i uspokojenia.

Inny rozmówca o2.pl zaproponował, że "sprowadzi" muchomory czerwone z Ukrainy. Nie chciał powiedzieć, jaką drogą. Dodał, że do zamówienia nie da "żadnych papierów". O muchomorach czerwonych powiedział, że wykorzystuje się je "do medycyny i różnych takich". - Nie będę się wdawał w szczegóły - oznajmił.

Za kilogram chcę 1000 zł, ale można negocjować. Jestem w stanie przesłać 5 kg. Oczywiście żadnych papierów. Transport po mojej stronie - mówi nasz rozmówca.

Podkreślmy, że konwencjonalna medycyna zachodnia nie wykorzystuje preparatów z muchomora czerwonego. Przyczyną jest wysoka toksyczność grzyba. Preparaty takie (np. maści i balsamy) wykorzystywane są w tzw. medycynie alternatywnej, ale nie są one poddawane tak rygorystycznym testom jak w medycynie konwencjonalnej, w związku z czym nie można ich uznać ani za w pełni skuteczne, ani za bezpieczne.

Muchomor w mazidłach. "W mikrodawkach nietrujący"

Produkty oparte na muchomorze czerwonym wprowadziła firma Molpharma. Jej szefem jest Marcin Mól. W rozmowie z o2.pl Mól stwierdza, że jego firma "jako pierwsza rozpoczęła badania dotyczące wpływu substancji izolowanych z muchomora czerwonego" na leczenie chorób neurodegeneracyjnych. Dodajmy, że takie działanie nie zostało nigdzie potwierdzone naukowo.

W ofercie firmy są m.in. "mazidła z ekstraktem z muchomora czerwonego", adresowane m.in. do "sportowców, osób aktywnych i starszych".

Zajmujemy się badaniami dotyczącymi wpływu grzyba na układ nerwowy, a także wytwarzamy preparaty dermatologiczne na bazie muchomora czerwonego. Zwiększamy świadomość dotyczącą tego grzyba w Polsce. To jest grzyb niejadalny, ale w określonych mikrodawkach nietrujący. Wpływa na neurotransmisję i receptory GABA, może przynieść pozytywne skutki m.in. w leczeniu wielu chorób neurologicznych i neurodegeneracyjnych w tym leczeniu uzależnień - utrzymuje właściciel Molpharmy.

Jednocześnie Mól zaznacza, że "nie jest po to, aby oceniać, czy spożycie muchomora jest dobre, czy nie". Podkreśla, że "zbieranie tego grzyba w Polsce nie jest nielegalne, bo nie jest to grzyb objęty ochroną gatunkową".

Szef GIS: "Żaden produkt nie ma wymaganej rejestracji"

O komentarz do sprawy poprosiliśmy dr. Pawła Grzesiowskiego, szefa Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). - Produkty oparte na muchomorach czerwonych w chwili obecnej nie mają jednoznacznej prawnej kwalifikacji. Grzyby te są uznane za niejadalne, w związku z tym nie są dopuszczone do obrotu jako żywność. Jeżeli przyjmiemy wersję podmiotów, które sprzedają te produkty, że mają one działanie lecznicze, to muszą zgodnie z polskimi przepisami przejść odpowiednie badania i być zarejestrowane jako produkt leczniczy albo wyrób medyczny pochodzenia roślinnego - mówi.

Na ten moment żaden taki produkt nie ma wymaganej rejestracji, a więc handel takimi produktami nie może być uznany za legalny. Jeśli substancje w nich zawarte mają jakieś działanie lecznicze, powinny przejść badania i określoną procedurę kontrolną, a następnie po dopuszczeniu do obrotu mogłyby być dostępne na receptę, np. na wzór marihuany leczniczej - mówi wprost szef GIS w rozmowie z o2.pl.

Dr Grzesiowski podkreśla, że "może wywoływać halucynacje i inne zaburzenia psychoaktywne, ale przy przedawkowaniu może dojść nawet do zatrzymania akcji serca". Jeżeli zaś chodzi o sprzedaż grzybów, to jest to temat "problematyczny".

W tym kontekście sprzedaż tych grzybów powinna być traktowana jak nowe dopalacze. Nie ma żadnej państwowej kontroli produktów opartych na muchomorze czerwonym. W niektórych grzybach są składniki, które zostały uznane za substancje psychoaktywne i są zakazane jak psylocybina oraz muscymol. Muchomory czerwone (Amanita mucinaria) zawierają kwas ibotenowy, który również ma właściwości psychoaktywne, ale w chwili obecnej nie figuruje na liście substancji zakazanych - zauważa lekarz.

Szef sanepidu wprost mówi, że jeśli potwierdzą się doniesienia o zwiększonym obrocie tymi produktami, zostanie zainicjowana prawna procedura uznania ich za "nowe dopalacze". - Po wpisaniu tej substancji na listę środków psychoaktywnych sprzedaż tego typu produktów będzie nielegalna - tłumaczy dr Grzesiowski.

Należy podkreślić, że pozyskiwanie jakichkolwiek substancji z nieznanego źródła jest niebezpieczne. Tam może znajdować się wszystko. Nie mając żadnej kontroli nad producentami i dystrybutorami, możemy być narażeni na zatrucia, bo produkty mogą zawierać toksyczne domieszki czy zanieczyszczenia, co może być szkodliwe dla zdrowia, a nawet niebezpieczne dla życia - uważa szef GIS.

GIS przyjrzy się sprawie. Będzie reakcja?

GIS zapowiada, że bliżej przyjrzy się sprawie. - Będziemy analizować w najbliższych tygodniach rynek handlu muchomorami czerwonymi i produktami z nich wytwarzanymi - mówi dr Paweł Grzesiowski.

Na rynku cały czas pojawiają się nowe tzw. prekursory, czyli nowe dopalacze, które po przeprowadzeniu odpowiednich badań i opinii ekspertów wpisujemy na listę substancji zakazanych. Tak może być i tym razem - kończy dr Paweł Grzesiowski.

Ścieżka od rozpoczęcia procedury kontrolnej do zakazu sprzedaży może potrwać od 3 do 6 miesięcy.

Oceń treść:

Average: 6.5 (2 votes)

Komentarze

grzybiarz (niezweryfikowany)

Muchomory czerwone są bodaj stare jak alkohol, ale bee bo bez akcyzy. Wszystkie dragi powinny być legalne jak alkohol i szlugi.
SPOTZREGAWCZY (niezweryfikowany)

Teraz na alkohol i na szlugi tez jest nagonka. Motłoch ma być trzeźwy. Nietrzeźwy niewolnik źle pracuje za miskę ryzu.
Zajawki z NeuroGroove
  • Pregabalina
  • Tripraport

Set:spokój, rodzice w domu, lecz brak strachu że się zorientują, ulubiona muzyka na słuchawkach dużo spokoju. Setting: muzyka i połączenie z naturą

800mg pregabaliny+2 razy po 450mg

17:40 zero efektów nastawienie: stricte stres przed nową substancją ale tak to git

Na słuchawkach yung adisz, leże odpoczywam w towarzystwie ojczyma i brata (oni nie wiedzą że zażyłem)

17:47 uczucie podobne do lekkiego upojenia alko

17:57 idę na papierosa lekki przyjemny stan narazie w miarę trzeźwo, dorzuta 450mg

18:12 spokój i chilli gadam sobie z ojcem o różnych rzeczach. Jest spokojnie. Narazie brak szczególnych efektów

  • Grzyby halucynogenne

Widzieliście "Piąty Element" ? Zajebisty film. Mi się wydał strasznie realistyczny. Ale nie o tym będę pisał. Przedstawię wydażenie które miało miejsce tuż przed seansem...

  • Dimenhydrynat
  • Retrospekcja

Chęć na nowe doświadczenia, niewielka wiedza o zażywanej substancji. Brak konkretnych wymagań co do niej.

Działo się to w jesieni zeszłego roku. Nie wczytywałem się w raporty ani nie nakręcałem się. Po prostu pewnego dnia pomyślałem "A jak bym ja sobie aviomarinu łyknął?". Sprawdziłem tylko czym jest ta substancja. Psychodelik; deliriant dlaczego nie. Akurat, że był piątek to mam plan na resztę dnia. Dwie apteki-dwie paczki. Cena dosyć wysoka 28zł.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Był to pierwszy raz w moim życiu, kiedy wzięłam jakikolwiek środek psychodeliczny. Nie nastawiałam się na odloty w kosmos, bardziej spodziewałam się rozluźnienia i lekkiego upośledzenia odczuwania ciężkości. Jednak to, co potem przeżyłam przerosło moje oczekiwania.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż zauważyłam, że dekstro działa na mnie inaczej, niż na ludzi dookoła mnie. Nigdy z powodu zażycia nie miałam mdłości, swędzenia, czy bólów głowy. Faza za każdym razem po prostu powoli nadchodzi i odchodzi równo z czasem położenia się do łóżka.
Zacznijmy.

...
Połykanie tabletek od zawsze mnie przerażało. Nie wiem w sumie dlaczego. Po prostu trudno jest mi je przełykać.