WSA: Problemy alkoholowe kierowcy nie mogą być bagatelizowane

Z opinii lekarskich wynikało, że maszynista był uzależniony od alkoholu. Powinien być więc poddany leczeniu odwykowemu. Starosta słusznie więc uznał, że kierowca powinien zostać przebadany pod kątem ewentualnych przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Prawo.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

93

Z opinii lekarskich wynikało, że maszynista był uzależniony od alkoholu. Powinien być więc poddany leczeniu odwykowemu. Starosta słusznie więc uznał, że kierowca powinien zostać przebadany pod kątem ewentualnych przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku.

Starosta skierował kierowcę na badania lekarskie, aby ustalić istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. Organ wyjaśnił, że biegli sądowi wydali dla prokuratury rejonowej opinię lekarską o kierowcy. Z ekspertyzy tej wynikało, że u badanego występuje m.in. zespół zależności alkoholowej. Może to stanowić przeszkodę w bezpiecznym uczestniczeniu przez niego w ruchu drogowym. Kierowca nie zgodził się z wydaną decyzją. W odwołaniu podniósł, że poczynione przez Starostę ustalenia były wadliwe. Zdaniem skarżącego brak było bowiem wątpliwości co do stanu jego zdrowia. Kierowca podkreślił, że jest maszynistą. Ciąży na nim obowiązek przechodzenia stosownych badań okresowych. Ostatnio takie badania przeszedł pomyślnie w październiku 2017 r. Nie stwierdzono wówczas żadnych przeciwwskazań medycznych do wykonywania pracy. Z przepisów w zakładzie pracy wynika też, że każdy maszynista i kierownik pociągu poddawany jest poddawany badaniu stanu trzeźwości. Poza tym, odwołujący pracuje w zawodzie ponad 20 lat. Nie ma on też problemów z nadużywaniem alkoholu - wyjaśnił skarżący.

SKO: Niepotrzebne badania

Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję Starosty. Jednocześnie SKO umorzyło postępowanie organu pierwszej instancji w całości. Organ odwoławczy wyjaśnił, że z opinii przygotowanej dla prokuratury nie wynikają wątpliwości co do stanu zdrowia kierowcy. Nie można było na jej podstawie uznać, że wątpliwym jest to, czy badany może prowadzić pojazdy w sposób bezpieczny. U badanego wykluczono choroby psychiczne i upośledzenie umysłowe. Podkreślono, że opiniowany jest osobą poczytalną. Jednocześnie biegli podali, że kierowca cierpi na zespół zależności alkoholowej i stwierdzili u niego osobowość z cechami nieprawidłowości. W ocenie SKO nie było jednak podstaw do wydania zaskarżonej decyzji. To, że dana osoba jest uzależniona od alkoholu nie oznacza, że znajduje się w stanie upojenia alkoholowego. Nie można więc założyć, że skarżący nie może bezpiecznie prowadzić pojazdów - zaznaczył organ odwoławczy. Z tego względu kierowca nie musiał zostać skierowany na badania lekarskie.

Problem alkoholowy

Prokurator wniósł skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Podniósł, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze bezpodstawnie uchyliło wydaną decyzję. Skarżący zaznaczył, że z opinii lekarskiej wynika, że kierowca jest uzależniony od alkoholu. Powinien on odbyć terapię odwykową. Uzasadnionym jest, by został on skierowany na stosowne badania - podkreślono w skardze. Rozpoznane schorzenie kierowcy uzasadnia przeprowadzenie badań lekarskich. Istnieją bowiem zastrzeżenia co do stanu jego zdrowia. Wynika to z art. 99 ust. 1 pkt 2 lit. b ustawy o kierujących pojazdami. Aby skierować kierowcę na takie badania, nie jest konieczne posiadanie przez organ pewności co do tego, że osoba ta nie powinna kierowa pojazdów. Do takich badań wystarczy podejrzenie co do sprawności kierowcy - wyjaśnił prokurator. Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz kierowca domagali się oddalenia skargi.

Zastrzeżenia co do stanu zdrowia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W ocenie sądu administracyjnego skarga prokuratora była zasadna. Sąd przypomniał, że starosta wydaje decyzję administracyjną o skierowaniu kierowcy na badanie lekarskie, jeżeli istnieją uzasadnione zastrzeżenia co do stanu zdrowia. Taka decyzja wydawana jest z urzędu. Z przepisów nie wynika, jakie zastrzeżenia są wystarczające, aby skierować kierowcę na właściwe badania. Kluczowe jest natomiast to, by były to zastrzeżenia uzasadnione. Z przepisów ustawy o kierujących pojazdami wynika zaś, że należy zapobiegać zagrożeniom w ruch drogowym. Jeśli więc istnieją zastrzeżenia co do zdrowia kierowcy, które mogą wpływać na bezpieczeństwo w ruchu drogowym, to powinien on zostać skierowany na badania. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 7 września 2016 r. w sprawie I OSK 1051/16 (LEX nr 2118707) podkreślił, że kierowanie na badania jest zasadne, jeśli uzasadnione wątpliwości wynikają ze słusznych i usprawiedliwionych podstaw.

Badania kierowców

Badania lekarskie mają wyjaśnić, czy kierowca będzie stwarzać niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Okoliczność ta zależy m.in. od stanu jego zdrowia - przypomniał sąd. Kierowca musi być sprawny w chwili ubiegania się o uprawnienia, jak i później. Problemy alkoholowe uzasadniają zaś zgłaszanie uzasadnionych zastrzeżeń co do sprawności kierowcy - podkreślił sąd. Samorządowe Kolegium Odwoławcze zbagatelizowało zaś informacje wynikające z opinii sądowo-psychiatrycznej. Z opinii tej wynika m.in. że kierowca jest bezkrytyczny wobec swojego nałogu. Istnieje też wysokie prawdopodobieństwo ponownego popełnienia przez niego czynu zabronionego związanego z uzależnieniem od alkoholu. Sąd podkreślił, że aby tak się nie stało, kierowca powinien być poddany terapii. Na tę kwestię zwrócili uwagę autorzy opinii. WSA zaznaczył, że osoba uzależniona może kierować pojazdem pod wpływem alkoholu, co może zrodzić niebezpieczeństwo w ruchu drogowym. Powinna zostać więc przebadana, jak słusznie uznał Starosta. To zaś, że badania zostaną przeprowadzone nie oznacza automatycznie, że kierowca nie będzie później mógł prowadzić pojazdów w przyszłości. Badania te prowadzi się prewencyjnie - przypomniał sąd.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2019 r., III SA/Gd 21/19, LEX nr 2633862.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Koniec lata, wycieczka pociągiem nad jeziora, 4 osoby

15:30 Siedze z dziewczyną i wyciagą aco z torebki. Mnie ciężko nie jest namówić. Zarzyliśmy po 20tabletek. 16:00 Przyjechał mój ziomek z dziewczyną i zapaliliśmy jointa 16:10 będąc kompletnie upalonym zaczałem odczuwać deks powolutku wchodziła faza. 16:15 poszliśmy sobie pochodzić po parku co jakiś czas lufka itd. 16:30 siedzimy na ławce ja i moja dziewczyna kompletnie sponiewierani siedzimy i kmininmy gdzie jesteśmy(ogólnie wyedy było spoko śmiechawa rozkminy jak to po zielski zazwyczaj.

  • Benzydamina

Czwartkowy wieczór , apartament matki rodzicielki zlokalizowany na piętrze 17. Zabezpieczone wyjście na balkon, ze względu na umiejscowienie na nadmiernie niebezpiecznej wysokości, decyzja podwarunkowana ogromną ilością aplikowanego medykamentu. Nastawienie jak najbardziej pozytywne, z lekką nutką niepewności, gdyż nie wiedziałem co może się wydarzyć, a dawka jest najwyższą obecnie na forum.

13.05.2008

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Świeżo po przeprowadzce na drugi koniec kraju. W trakcie nieco trudnej aklimatyzacji do nowego miejsca, w obcym mieście, z dala od praktycznie wszystkich bliskich mi osób. Po trzech tygodniach nieskutecznych prób zapoznania się z ludźmi z nowych studiów, nareszcie koleżanka z roku zorganizowała dużą domówkę, w trakcie której miał miejsce cały trip. To, że znalazłem się na imprezie będąc na grzybowej fazie, było spontaniczne i niezaplanowane. Tego samego dnia z Bieszczad wracał kumpel - D, z którym wcześniej miałem okazję jeść grzyby. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (spotkać się z D a jednocześnie nie ominąć imprezy) zgarnąłem go na domówkę do niejakiej M. Z D był również jego kolega, którego znałem z widzenia - W. Pod wpływem namowy D, zjedliśmy grzyby, które w założeniu miały nas puścić zanim pójdziemy do M. Stało się jednak inaczej.

Wprowadzenie: Niniejszy raport jest retrospekcją sięgającą ok. 3 lat wstecz. Po złotym okresie z psychodelikami trwającym dobrze ponad pół roku, podczas którego zaliczałem praktycznie same bardzo udane i zapadające w pamięć tripy, przyszedł czas na serię nieco gorszych podróży. TR opisuje pierwszy z serii już-nie-złotych psychodelicznych wypraw. Żadna z nich nie skończyła się bad tripem. Nie wspominam ich jako złych. Zwyczajnie nie były one najlepsze (w nie-eufemistycznym znaczeniu tego słowa).

  • Narkoza

doświadczenie: zero


set und setting: jasne, sterylne pomieszczenie








no ja w sumie pierwszy raz mialem kontakt z dragami konkretnymi jakimis

wlasnie na stole operacyjnym. jak mialem 7 lat zlamalem sobie reke, a

tydzien wczesniej pies ugryzl mnie pod lewym okiem i jakby mnie dziabnal z

0.5 cm wyzej to bym byj jednookim bandytom :> bo na wsi bylem wtedy a tam

rozne rzeczy sie dzieja. i wlasnie ta reke sobie zlamalem, w trzecim czy