Wojna klanów mafijnych na Bałkanach

Światowy przemyt narkotyków przechodzi przez centrum Serbii po „szlaku bałkańskim”, używanym do rozprowadzania środków odurzających po całej Europie. Ta ukształtowana na przestrzeni lat trasa jest wykorzystywana przez organizacje przestępcze na Bałkanach, a w szczególności przez mafię serbską i czarnogórską. To właśnie te dwa kraje stały się centrum światowego handlu narkotykami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kresy.pl
Marianna Di Piazza, Gli Occhi Della Guerra, tłum. Beata Madej

Odsłony

249

Światowy przemyt narkotyków przechodzi przez centrum Serbii po „szlaku bałkańskim”, używanym do rozprowadzania środków odurzających po całej Europie. Ta ukształtowana na przestrzeni lat trasa jest wykorzystywana przez organizacje przestępcze na Bałkanach, a w szczególności przez mafię serbską i czarnogórską. To właśnie te dwa kraje stały się centrum światowego handlu narkotykami – pisze Marianna Di Piazza na łamach Gli Occhi Della Guerra.

Jeśli początkowo bałkańskie organizacje przestępcze, a w szczególności serbskie, zapewniały kartelom narkotykowym wyłącznie wsparcie logistyczne, to z biegiem lat równowaga sił uległa zmianie: duża dostępność środków i zasobów pozwoliła serbskiej mafii stać się niekwestionowanym liderem na tym rynku.

40 procent wszystkich przechwyconych na świecie opiatów, heroiny i morfiny, zostało skonfiskowanych właśnie bezpośrednio na szlaku bałkańskim – drodze prowadzącej z Afganistanu do Europy, przechodzącej przez Iran, Turcję i południowy-wschód Europy. Ujawnił to raport na temat światowego rynku narkotyków (World Drug Report 2017), opublikowany przez działające przy ONZ Biuro Narodów Zjednoczonych ds. narkotyków i przestępczości. Kraje bałkańskie w których spożycie twardych narkotyków jest raczej niskie (z wyjątkiem Albanii) są zatem głównym punktem tranzytowym dla wszystkich narkotyków, również tych pochodzących z Ameryki Południowej. Interesy warte miliardy euro są w rękach klanów działających na całym terytorium Serbii i Czarnogóry, które umiejętnie zarządzają handlem, inwestycjami i praniem pieniędzy. Jednocześnie obecność wielu zorganizowanych grup powoduje, że klany nieustannie walczą ze sobą, o prymat w najbardziej dochodowym biznesie na świecie.

Davorin Baltić został zastrzelony serią z broni automatycznej. Ofiara zasadzki w typowym stylu mafijnym, 41-letni Czarnogórzanin, był podejrzany o członkostwo w mafii. Serbia od lat znajduje się w centrum krwawej wojny pomiędzy różnymi grupami, a w ostatnich miesiącach w Belgradzie doszło do licznych morderstw. Ślady prowadzą bezpośrednio do sąsiedniej Czarnogóry i świata przestępczości zorganizowanej. Baltić, który zginął w swoim samochodzie późno w nocy w mieszkalnej dzielnicy stolicy Serbii jest tylko ostatnim z długiej listy zabitych. Szef policji Vladimir Rebić podejrzewa, że 41-latek został wyeliminowany „w walce pomiędzy rywalizującymi klanami”. Davorin Baltić prawdopodobnie był członkiem klanu czarnogórskiego z Kavac, będącego w konflikcie ze znacznie silniejszym klanem ze Skaljari. Te dwie grupy, obie z siedzibą w mieście Kotor położonym na wybrzeżu Czarnogóry, planują ekspansję w całej Serbii. Wojna między rywalizującymi ze sobą grupami o kontrolę terytorium i rynek narkotyków z dnia na dzień staje się coraz brutalniejsza i coraz bardziej krwawa.

Choć władze serbskie i czarnogórskie angażują się w walkę z organizacjami przestępczymi, to od wielu lat na ulicach miast wciąż dochodzi do egzekucji. Potwierdzają to liczby, opublikowane w „Czarnej księdze”, bazie danych opracowanej przez „Radio Slobodna Evropa” i serbski portal dziennikarzy śledczych „Krik”. „Czarna księga” notuje wszystkie morderstwa, które miały miejsce w Serbii i Czarnogórze od 2012 aż do dziś. Władze twierdzą, że wszystkie 101 ofiar jest w jakiś sposób powiązane z mafią, chociaż zaledwie pięć spraw zostało rzeczywiście rozwiązanych i zakończonych wyrokiem skazującym. W przypadku 70 proc. morderstw nie ma nawet podejrzanych. Zebrane dane pokazują również, że mafijne zasadzki stanowią zagrożenie dla zwykłych obywateli. Większość egzekucji odbywa się w bowiem w świetle dziennym oraz w miejscach publicznych: w lutym ubiegłego roku dwóch przechodniów omal nie zginęło podczas eksplozji samochodu, którego właściciel był podejrzany o handel narkotykami.

Od momentu kiedy Serbia wypowiedziała wojnę mafii niewiele się zmieniło.”Powodem dla którego większość zabójców nie została jeszcze zidentyfikowana jest związek między zorganizowaną przestępczością, a strukturami policyjnymi, prokuraturą i instytucjami bezpieczeństwa”- twierdzi kryminolog Dobrivoje Radovanovic. Miejscowe mafie są bardzo silne, a związki pomiędzy klanami, polityką i organami ścigania są powszechne znane. Portal dziennikarzy śledczych „Krik” ujawnił powiązania jednego z bossów narkotykowych ze strukturami władzy. Obecny minister spraw zagranicznych Ivica Dačić publicznie przyznał, że podczas pełnienia funkcji premiera spotykał się z Rodoljubem Radulovicem, nazywanym Misza Banana, współpracownikiem Darko Sarica, szefa najpotężniejszego klanu narkotykowego w Serbii.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • DOC
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • MDMA

Domówka, kilkanascie osób każdy naćpany, głośna muzyka techno / electro

Po tym tripie ledwo uszliśmy z życiem, całość trwała od soboty do około wtorku. Całość postaram się opisać w wielkim skrócie. Był to Mój największy i najbardziej niebezpieczny trip w życiu.

Sobota 17:00, T:00

Zarzucam z Damianem 4mg doca, i udajemy się do reszty ekipy która czeka na pixy. Później idziemy na impreze do jednego z nas.

Sobota 21:30 - 23:00, T:3:30 / 5:00

  • Bad trip
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina

Własny pokój, pozytywne nastawienie, chęć doświadczenia czegoś b. mocnego i głębokiego, następnego dnia pierwsza od dłuższego czasu możliwość nicnierobienia. Łóżko, na głowie słuchawki, playlista z dobrą muzyką (Shpongle, ambient, muza do medytacji)

Metoksetamina to pierwszy specyfik jakiego w życiu spróbowałem poza kilkoma pojedynczymi episodami z dropsami ,paleniem "smartshopowym" i "właściwym". Pierwsza aplikacja nastąpiła mniej więcej rok temu.
Po MXE zacząłem eksperymentować z innymi substancjami (4-HO-MET, 4-ACO-DMT, 2DPMP, DXM, GBL, JWH-201) i o dziwo po każdej próbie wracałem do MXE jako czegoś znacznie głębszego i mocniejszego.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tabaka
  • Tytoń

Więc ogólnie dzień był słoneczny, moje nastawienie do świata zewnętrznego też było dobre. Zaczynając, przyszedłem do kolegi nazwijmy go G. (był tam jeszcze jeden - tego nazwiemy D.) Usiadłem w jego salonie, zarzuciłem spongeboba (dla mocniejszego efektu pogryzłem go [ jako iż smak był nie zbyt zachęcający zapiłem to piwem]) po odczekaniu 30 minut zażyłem kolejną pigułe ( w ten sam sposób jak poprzednią, z tym że ta to był własnie owy "smile")

T-15 minut (+ 30 minut od zarzycia poprzedniego Tabsa)

               [Na wstępie pragne dodać że koleszcy z którymi wtedy byłem (chodzi o G,D.) Byli na tym samym co ja]