Wiemy więcej o tym, jak alkohol opóźnia dojrzewanie

To, że picie alkoholu w ciąży jest szkodliwe, jest dziś oczywiste. Dzięki badaniom polsko-kanadyjskiego zespołu naukowców znamy lepiej związane z tym mechanizmy - i związane z nimi późniejsze, długotrwałe zmiany w układzie rozrodczym.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Anna Ślązak (PAP)
Nauka w Polsce

Odsłony

529

Dzięki badaniom polsko-kanadyjskiego zespołu naukowców znamy lepiej związane z tym mechanizmy - i związane z nimi późniejsze, długotrwałe zmiany w układzie rozrodczym.

Bardzo wczesny kontakt z alkoholem, już w łonie matki, może wpływać na układ rozrodczy potomstwa i oznaczać u niego problemy z rozmnażaniem w późniejszym życiu. Dowodów na to dostarczyła dr hab. Joanna Śliwowska z Pracowni Neurobiologii Instytutu Zoologii w Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu we współpracy z kanadyjskimi naukowcami z Uniwersytetu British Columbia w Vancouver.

Wyniki przedstawili w czasopiśmie "Alcoholism. Clinical and Experimental Research"( https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27688161)

Do wspomnianych, długotrwałych zaburzeń w układzie rozrodczym dochodzi w związku z opóźnieniem wydzielania w mózgu kisspeptyny - neuropeptydu związanego z rozmnażaniem płciowym - twierdzą autorzy pracy, którzy przeprowadzili badania na szczurach.

Kisspeptyna pobudza wydzielanie innych hormonów, dając organizmowi sygnał, że czas zacząć dojrzewanie. Kontakt ciężarnej matki z alkoholem może prowadzić u embrionu do zaburzeń w neuronach kisspeptynoergicznych w mózgu i dalszych, niekorzystnych zmian hormonalnych - wykazali autorzy publikacji.

"Przebadaliśmy w mózgu te neurony: normalnie w okresie dojrzewania ich liczba wzrasta; u samic szczurów dzieje się to ok. 35 dnia po urodzeniu. Okazało się, że u grupy kontrolnej nastąpił zgodny z przewidywaniami, ładny wzrost. Podobnego wzrostu nie doświadczyły jednak szczury z grupy eksponowanej na alkohol. Niski pozostał też u nich poziom kisspeptyny" - relacjonuje biolog z UP.

Zmianom na poziomie mózgu towarzyszyło zaburzenie wydzielania hormonów ważnych dla układu rozrodczego: estrogenu, progesteronu, prolaktyny i hormonu lutenizującego. "U samic szczurów narażonych w okresie prenatalnym na działanie alkoholu ten koktail hormonalny był inny, niż u grupy kontrolnej" – mówi autorka.

„To wszystko przekładało się na późniejsze problemy z funkcjonowaniem układu rozrodczego, dotyczące okresu dojrzewania i dorosłego. Badane samice szczurów zachodziły co prawda w ciążę i miały potomstwo. Zaobserwowaliśmy jednak, że ich cykl płciowy był bardziej nieregularny niż zwykle. Z jednej strony dojrzewanie płciowe było opóźnione, z drugiej - sam cykl płciowy stawał się nieregularny. To oznacza, że u badanych szczurów - w porównaniu z grupą kontrolną, skracał się okres, w którym reprodukcja w ogóle jest możliwa" - zaznaczyła dr hab. Śliwowska.

Problemy mogą dotyczyć wielu procesów życiowych, na które wpływają hormony: związanych z regulacją cyklu płciowego, z zajściem w ciążę, z jej donoszeniem, a nawet z kontaktem matka-dziecko.

Badaczka z UP zastrzega, że podobnych badań nie prowadzono u ludzi. Modele zwierzęce potwierdzają jednak nieliczne obserwacje, jakimi dysponują naukowcy zajmujący się np. osobami urodzonymi z alkoholowym zespołem płodowym (FAS).

Od dawna wiadomo było, iż procesy związane z rozmnażaniem płciowym są sterowane w mózgu za pośrednictwem hormonów sterydowych - przypomina dr hab. Śliwowska. Naukowcy, którzy odkryli neurohormony produkowane w mózgu, pełniące rolę w regulacji procesów rozrodczych - zostali uhonorowani w 1977 roku Nagrodą Nobla z dziedziny fizjologii i medycyny - przypomina dr hab. Śliwowska.

Stojący za tym mechanizm rozszyfrowano jednak dopiero po latach, w 2003 roku, dzięki odkryciu roli kisspeptyn (kodowanych przez gen Kiss1) i ich receptorów (KiSS1 R, GPR54) w regulacji funkcji rozrodczych. "Okazało się wówczas, że zarówno u ludzi, jak i u myszy mutacja w genie receptora KiSS1 może prowadzić do wielu komplikacji funkcji rozrodczych, w tym zaburzeń procesów dojrzewania płciowego. To było potwierdzenie, że kisspeptyna jest dla rozmnażania płciowego potrzebna" – mówi autorka pracy.

Oceń treść:

Average: 9.3 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Miła wizyta u sąsiada.

19.00

Zaczęło się niewinnie. Poszedłem do sąsiada, który mieszka pode mną, aby mi załatwił trochę zielska. Oczywiście był z tym problem bo jakieś łapanki policja uskuteczniła w moim mieście (70 tys mieszczkańców). Sącząc piwo wpadłem na pomysł mefedronu (będę go dalej nazywać M). Dawno nie zażywałem. Pomyślałem, że warto sobie odświeżyć wspomnienia.

20.00

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Cisza, ciemność, własny pokój, słuchawki z ambientem i nie tylko. Nastawienie pozytywne, ciekawość po 4 latach przerwy, chęć sięgnięcia po III plateau.

Będąc jeszcze pod wrażeniem wczorajszej podróży postanowiłem przelać swoje wypociny na elektroniczną formę papieru - w końcu żyjemy w XXI w. - mimo, że dostałem jasną i czytelną informację ubiegłego wieczoru iż nie należy, albo może inaczej: nie powinno się tego robić, zdecydowałem się na małą formę rozprawki, dywagacji, aby dać wam "zarys" tego, czego opisać się po prostu nie da.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Zmuła, znudzienie, ospanie, nie chęć

Zaczeło się tak - Bliska mi osoba kupiła lek sobie lek na bóle, z kodą. Jednak z niego nie korzystała, bo wywoływał u niego alergie czy coś takiego, więc pomyślałem, że się nie sprzyda. Minusem tego leku jest jego musujaca forma, jednak gdzies na H odnalazłem opis ekstrakcji, zeby chociaz troche przepuścic paragówna. Wypiłem troche białego roztworu, FUJ! obrzydliwe. Całosci wyszło 150 mg kodeiny, jednak zarzyłem tylko ok. 100 mg,  bo reszta wywoływała u mnie odruch wymiotny. Po zarzuceniu kilka minut, miałem ochote zejść piętro niżej posiedzieć z babcią.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.