W Brzozowie wybuchła afera narkotykowa

"Zdaniem naszego anonimowego informatora moda na palenie trawki zaczęła się, gdy grupa młodych ludzi wróciła ze zlotu młodzieży katolickiej."

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Rzeszów
ag

Odsłony

3020

Zamieszana jest w nią duża grupa uczniów szkół średnich. Trzem młodym ludziom postawiono zarzut rozprowadzania środków narkotycznych.

Do niedawna w Brzozowie o narkotykach było cicho. Nie było "kompociarzy", a największym problemem dla policji i prokuratury było szukanie ukrytych w zbożach poletek z makiem uprawianym przez miejscowe gospodynie. Kilka miesięcy temu po sygnałach, że w miejscowych szkołach średnich pojawiła się marihuana, policjanci zaczęli się baczniej przyglądać młodzieży z brzozowskich szkół. - Przed świętami wielkanocnymi rozpoczęliśmy czynności procesowe. Na razie trzem osobom postawiono zarzut rozprowadzania środków narkotycznych. Przy dwóch z nich znaleziono niewielkie ilości narkotyków. Grono osób, które są zamieszane w sprawę, jest jednak bardzo szerokie - informuje nadkomisarz Krzysztof Kurcoń, naczelnik wydziału kryminalnego w brzozowskiej KPP. Osoby, którym postawiono zarzuty, to dwóch uczniów miejscowego ogólniaka i absolwent tej szkoły, dziś studiujący w Rzeszowie. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie miejscowy sąd zarządził wobec nich środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego, który rozpoczął się 17 kwietnia i będzie trwał do czasu zakończenia czynności procesowych.

Policjanci ustalają nie tylko krąg odbiorców i kolejnych dealerów marihuany, ale również źródło jej pochodzenia. Na razie nie potwierdziły się informacje o tym, że źródłem marihuany była hodowla konopi indyjskich na miejscu. - Z wyjaśnień złożonych przez przesłuchane dotychczas osoby wynika, że dealerzy przywozili gotową marihuanę z Rzeszowa. Tłumaczyli, że kupowali ją w okolicach stadionu od nieznanych osób - informuje prokurator Janusz Ohar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krośnie.

Pikantnym szczegółem brzozowskiej afery jest fakt, że w postępowaniu przygotowawczym w gronie osób zamieszanych w aferę pojawiły się nazwiska dzieci brzozowskich prominentów. - Jeżeli ten sygnał się potwierdzi, prawdopodobnie wyłączymy się ze sprawy - zapowiada nadkomisarz Kurcoń.

Jak się dowiedzieliśmy, narkotyki w Brzozowie pojawiły się prawdopodobnie dwa lata temu. Zdaniem naszego anonimowego informatora moda na palenie trawki zaczęła się, gdy grupa młodych ludzi wróciła ze zlotu młodzieży katolickiej. Nasz informator twierdzi, że wiedzieli o tym nauczyciele, ale sprawę ukrywali. - To nieprawda - stanowczo zaprzecza dyrektor LO Zbigniew Sawka. - W naszej szkole nie było takiego problemu. Możliwe, że młodzież sięgała po narkotyki na imprezach w plenerze, na ogniskach, ale w szkole nie było tego problemu - stwierdza dyrektor ogólniaka. Przyznaje, że jego wiedza o tym, że w sprawę narkotyków zamieszani są licealiści, opiera się na nieoficjalnych informacjach. - Dopóki nie będzie wyroku sądu, musimy domniemywać, że są niewinni - mówi Sawka. Dyrektor wolałby, żeby nie nagłaśniać tej sprawy, gdyż ucierpi na tym opinii szkoły i uczniów, którzy nie mieli nic wspólnego z narkotykami.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Wakacje dwa lata temu spędzane na wsi u dziadków koleżanki, zero jakiejkolwiek presji i stresu. Zdecydowałyśmy się na DXM bo będąc tam nie miałyśmy dostępu do niczego innego co umiliłoby nam pobyt na łonie natury

 

Wyjechałyśmy na tydzień za miasto. Postanowiłyśmy uczczić wakacje krótkim wypoczynkiem w spokojnej okolicy, i w ciągu jednego z letnich wieczorów urozmaiciłyśmy sobie pobyt tam słynnym Acodinem.

 

  • 1P-LSD
  • Tripraport

Długo oczekiwany trip z przyjacielem. Sobotnie popołudnie.

Na ten trip czekaliśmy z P. już jakiś czas. W końcu ostatni wspólny był kilka miesięcy temu, a przez ten czas tylko koks i krysztau w nos. I alkohol. Dzień wcześniej testowałem nowy dysocjant MXiPr, który najwidoczniej miał wpływ na działanie kwasa.

Miałem przygotowany już jednen blotter, zamówiłem dwa kolejne i pozytywnie się nastawiłem. Narzeczona wyjechała do mamy więc mieliśmy dom dla siebie. Około piętnastej wrzuciliśmy po 1 i 1/4 blottera, odpaliliśmy "The Big Lebowski" i ułożyliśmy się wygodnie na kanapie.

  • Grzyby halucynogenne


.


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


.


jesli kiedys napisze z tego trip report, to znaczy, ze wszystko


poszlo na


marne...

  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie
  • Psylocybina

Ekscytacja, ale depresja, ale perfekcyjne nastawienie, bo od lat marzyłam o grzybkach!!!

To było 19 czerwca 2021 roku. Popołudnie. Z zamiarem pójścia w tripa, uprzednio zamierzywszy kupić jeszcze w sklepie sok porzeczkowy dla podkręcenia rezultatów, ziemniaki i coś tam jeszcze, zjadłam garść świeżo ususzonych łysiczek kubańskich szczepu "Ecuador". Całą obfitą garść. Nie wiem, ile tam było – nie ważyłam. Nadmieniam, że to był mój dopiero drugi trip, znakiem czego nie znałam jeszcze niebotycznie kolosalnie olbrzymiej mocy psylocybiny. Zadebiutowałam bowiem z jednym grzybkiem, trzy dni wstecz. Tak więc, nie umiejąc pływać, rzuciłam się na głęboką wodę.