Ustawa antydopalaczowa na finiszu. Chodzi o kary czy rozwiązanie problemu?

"Obecność samego rdzenia będzie podstawą do tego, by uznać dany związek za nielegalny. To pochodne 2-fenyloetyloaminy, fentanylu, katynonu, syntetyczne kannabinoidy. Na tę chwilę to 95-98 proc. tego, co jest obecnie w dopalaczach i tego, co może być. W skali wolumenu tego, czym się handluje, to praktycznie 100 proc."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Zdrowia
Jacek Wykowski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

417

W piątek (27 lipca) Senat poparł nowelę ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, dzięki czemu dopalacze będą traktowane jak narkotyki. Choć eksperci o zmianach wypowiadają się z optymizmem, pojawiają się też głosy, że chodziło o penalny populizm, a nie szczerą chęć rozwiązania problemu. Czy walkę z dopalaczami da się w ten sposób wygrać?

Tzw. ustawa antydopalaczowa czeka już tylko na podpis prezydenta. Jak twierdzi resort zdrowia, dzięki nowym przepisom walka z dopalaczami będzie skuteczniejsza niż dotychczas.

- Interdyscyplinarny zespół w resorcie zdrowia pracował rok nad wprowadzonymi rozwiązaniami. Zmiany są potrzebne, dopalacze cały czas dają nam "popalić" - są zatrucia, zgony, ale też negatywne konsekwencje długoterminowe. Nadużywanie dopalaczy prowadzi do chorób psychicznych, uszkodzeń wielonarządowych, samobójstw - mówi Rynkowi Zdrowia Tomasz Białas, dyrektor Departamentu Nadzoru nad Środkami Zastępczymi GIS.

Problem z dopalaczami widać przede wszystkim po liczbie zatruć. Akcje podjęte po ich fali w 2010 r., w wyniku których zamykano sklepy i wycofywano z obrotu szkodliwe produkty, tylko czasowo poprawiły sytuację. Liczba osób zatrutych dopalaczami spadła w ciągu roku 2011 r. z 562 do 176, ale już w kolejnych latach, aż do 2015 r., systematycznie rosła. Wówczas odnotowano ich rekordową liczbę - ponad 7 tys. W 2016 r. zatruć było ok. 4,3 tys, a rok temu ok. 4,2 tys.

Karami w dopalacze

W skuteczniejszej walce z dopalaczami, zgodnie z nowym prawem, mają pomóc m.in. zaostrzone kary. Od momentu wejścia w życie ustawy za samo posiadanie dopalaczy będzie groziła kara od grzywny do trzech lat więzienia, a za handel nimi nawet do lat dwunastu.

- Pracując nad nowelą zastanawialiśmy się, czy sankcja karna za posiadanie dopalaczy nie spowoduje negatywnych konsekwencji, bo np. ludzie zostawią kogoś po użyciu i uciekną, bojąc się policji. Minister zdrowia jasno podkreślił, że osoba zatruta, po użyciu, będzie przede wszystkim pacjentem. Poza tym więzienie będzie za posiadanie "znacznej ilości", czyli takiej, która może spowodować odurzenie przynajmniej kilkunastu osób. Za dwa skręty z syntetycznym kannabinoidem nikt do więzienia nie pójdzie, co najwyżej otrzyma grzywnę, która będzie porównywalna z mandatem karnym - uspokaja Tomasz Białas.

Dr Tomasz Janus z Zakładu Toksykologii Klinicznej i Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego zwraca uwagę, że zasadnym z punktu widzenia kar powinno być uwzględnienie nie tylko samej ilości środka (tak jak to jest obecnie), ale także jego rodzaju.

- Istnieje kolosalna różnica pomiędzy posiadaniem 10 gramów heroiny i tej samej ilości ziela konopi. Choć w ustawie mówi się o ilości znacznej, to nie definiuje się tego pojęcia ze szczególnym podkreśleniem relacji rodzaj - masa netto - zaznacza dr Janus.

Podkreśla jednak, że karalność za posiadanie jest zasadna, bo dopalacze są bardzo niebezpieczne i praktycznie poza jakąkolwiek kontrolą, jeśli chodzi o skład.

Także według mec. Wojciecha Górowskiego z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, karalność posiadania dopalaczy jest słuszna, bo ustawa w ten sposób chroni życie i zdrowie ludzkie.

Ubolewa jednak, że w Polsce brakuje racjonalnej polityki narkotykowej i dopalaczowej i nie ma konstruktywnej dyskusji na ten temat.

- Zmiany ustawowe są wyrazem populizmu penalnego, a nie prawdziwej chęci rozwiązania problemów - zauważa.

Lista zakazanych substancji: szersza i „podpięta” pod rozporządzenie

Nowa ustawa wprowadza nową definicji dopalaczy - substancja psychoaktywna zostaje „oderwana” od środka zastępczego i mając znany wzór chemiczny (co pozwala przewidzieć jej działanie) będzie trafiać do wykazu nowych substancji, których posiadanie będzie karane na równi z posiadaniem narkotyków. Wszystkie listy związków zakazanych będą stanowiły załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy.

- Nie ulega wątpliwości, że takie podejście pozwoli na szybsze reagowanie na pojawiające się nowe narkotyki i bieżącą aktualizację list środków zakazanych - ocenia Tomasz Janus.

Zaktualizowano również listę substancji psychoaktywnych. Założenie było m.in. takie, żeby nie wpisywać tylko pełnego składu chemicznego, a rdzeń, który działa.

- Wykaz da się zaktualizować dość szybko. W przypadku najnowszego zajęło to trzy tygodnie - przyznaje Tomasz Białas.

Tłumaczy, że lista nowych substancji psychoaktywnych składa się z dwóch elementów. Pierwszy to 29 substancji wypisanych z nazwy, a drugi to generyczne określenie czterech grup chemicznych związków, gdzie wskazano wzór chemiczny rdzenia substancji i wszelkie niedozwolone kombinacje chemiczne wiązań i podstawników.

- Obecność samego rdzenia będzie podstawą do tego, by uznać dany związek za nielegalny. To pochodne 2-fenyloetyloaminy, fentanylu, katynonu, syntetyczne kannabinoidy. Na tę chwilę to 95-98 proc. tego, co jest obecnie w dopalaczach i tego, co może być. W skali wolumenu tego, czym się handluje, to praktycznie 100 proc. - wyjaśnia Białas.

Jednak Janus zwraca uwagę na - jego zdaniem - zbyt obszerne zdefiniowanie grup zakazanych, przesadne rozbudowanie rodzaju i ilości atomów mogących tworzyć hipotetyczne struktury, co w konsekwencji może być podstawą dla skutecznego podważania zapisów nowelizacyjnych jako sprzecznych z podstawowymi zasadami prawnymi (bo przecież nie powinien podlegać karze za posiadanie „narkotyku” ktoś, kto posiadał związek chemiczny pozbawiony działania narkotycznego).

Problemy z obowiązkiem zgłaszania zatruć?

Zgodnie z nowelizacją placówki, które podejrzewają pacjenta o stosowanie dopalaczy, będą musiały zawiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego. Informacje o osobach, które trafiły do szpitala z powodu zatrucia, trzeba będzie niezwłocznie przekazywać GIS. Obecnie takie dane zbiera konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii we współpracy z GIS.

- Może być tutaj pewien paradoks. Po pierwsze - w związku z tym obowiązkiem poprawi się monitoring, więc i liczba stwierdzonych zatruć wzrośnie. Pamiętajmy, że już teraz faktyczna liczba zatruć jest większa niż ta, która wynika z oficjalnych danych - zwraca uwagę Tomasz Białas z GIS.

Janus z kolei obawia się skuteczności takiego systemu wobec „niezwykle zawile zdefiniowanej grupy NPS (nowych substancji psychoaktywnych)”.

- Na czytanie załączników i nowych definicji NPS poświęciłem kilka godzin, a i tak nie do końca rozumiem wielu zapisów pod względem czysto merytorycznym. Obawiam się, że z podobnym problemem tym bardziej zetkną się instytucje zobligowane do przekazywanie rzetelnych informacji - zaznacza toksykolog.

Dodaje, że rejestr jest jednostronny, zamiast umożliwiać swobodny, bieżący dostęp do informacji przez zainteresowanych specjalistów.

- Może okazać się, że w jednej części kraju pojawił się związek powodujący zatrucia ostre. Mając szczegółową wiedzę w tym temacie, niezwłocznie można by uzupełnić informacje w innych ośrodkach (weryfikacja bazy danych, metod diagnostycznych, itd.) - podsumowuje.

„Teraz piłka jest po drugiej stronie”

Białas przyznaje, że w ocenie skutków zmian nie jest huraoptymistą, bo decydenci mogli pewnych rzeczy nie przewidzieć. Podkreśla jednak, że to na pewno dobrej jakości ewolucja i kompleksowe podejście do problemu, co może być pewnym przełomem. - Teraz piłka jest po drugiej stronie boiska - mówi.

Podkreśla, że zmiany są bardzo potrzebne, ponieważ rynek idzie w tym kierunku, iż każda kolejna generacja dopalaczy jest bardziej agresywna.

- Tzw. mocarz oparty na syntetycznych kannabinoidach był dostępny w sprzedaży już w 2010 r. Mocarz z 2015 r., kiedy mieliśmy „epidemię” zatruć i zgonów, był mniej więcej 10 razy mocniejszy, biorąc pod uwagę współczynnik powinowactwa do receptora kannabinoidowego CB1 - przypomina.

Podsumowuje, że w walce z dopalaczami przede wszystkim potrzebne są dosyć elastyczne narzędzia; np. Skandynawowie aktualizują listy substancji mniej więcej co trzy miesiące.

- W związku z nowym prawem może nastąpić tzw. wypróżnianie magazynów. Jeżeli w Polsce kilka ton substancji sprzedawanych przez dilerów stanie się w krótkim czasie narkotykami, to naturalną tendencją będzie to, by się ich jak najszybciej pozbyć. W 2015 r. mieliśmy w pewnym momencie na ulicy "towar" za darmo (1 lipca 2015 r. weszła w życie nowelizacja Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, której celem było m.in. ograniczenie dostępności dopalaczy - red.) - zauważa przedstawiciel GIS.

- Tworząc skuteczne regulacje karne nie należy zapominać o najbardziej skutecznych mechanizmach „walki” z szeroko rozumianym problemem narkotyków, tj. o systematycznej profilaktyce i uświadamianiu - zaznacza Janus.

Białas konstatuje, że dopalacze zapewne nie znikną z rynku, ale w dłuższym okresie zatruć będzie jednak mniej. Dlaczego?

- Bo będzie większe ryzyko karne, w konsekwencji pewnie wyższa cena, trudniejszy dostęp. Finalnie spadnie więc liczba użytkowników. Skutki działania zmienionej ustawy powinniśmy oceniać nie po jednym czy nawet trzech miesiącach, ale w dłużej perspektywie, przynajmniej półrocznej. Na pewno nic nie ryzykujemy, bo wprowadzone zmiany są lepsze od dotychczasowych regulacji - kończy.

Oceń treść:

Average: 6 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Pozytywny nastrój, jesienny wieczór, sam w swoim pokoju.

Słowem wstępu, poznawaniem działania różnorakich substancji psychoaktywnych, zainteresowałem się między 6 klasą, a pierwszą gimnazjum. Poznawaniem świata i podważaniem wszystkich jego reguł, według własnej woli, dużo wcześniej. Pierwszy dżosz wleciał koło 13 roku życia, pierwsze kaszlaki rok później, a 3 lata później, zainteresowałem się chodzeniem na praktytki z badań nad stymulantami w domach znajomych. I mimo, że wtedy wyglądało to jak najlepszy dla mnie okres, to była to zgubna droga. Nie powiem że na dno, bo w szerszej perspektywie kurewsko na szczyt (chociaż jeszcze do niego daleko).

  • Tytoń

"Na początku należałoby się zastanowić dlaczego palę. Co sprawia, że czasem z wysiłkiem zdobywam paczkę papierosów bo akurat kiosk zamykają, albo ubieram się po uszy, aby wyjść podczas godzin pracy poza „zakazany” teren i mimo chłodu i padającego deszczu ze śniegiem jestem w stanie marznąć, aby tylko można było puścić dymka. Jest wiele sytuacji, w których niejednokrotnie z czegoś rezygnujemy, ale nie dotyczy to palenia. A może warto przypomnieć sobie kiedy był ten pierwszy raz.

  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Nastawienie pozytywne i zbliżające się wakacje.

 

Godzina: 16:00

Razem z ziomkiem wychodzę ze szkoły wszystko ogarnialiśmy i ruszamy do lasku. Słonecznie, byłem wtedy jeszcze początkujący jeżeli chodzi o MJ, worek dosyć dobry pachnie na kilometr.

Godzina: około 17:00

Nakówam 1 lufę palę palę, i po chwili wjazd na głowę, nawet miło było na początku ale jak zajaraliśmy jeszcze lufę nie wiedziałem co jest pięć. Pamiętam że stałem i jakbym zasnął na stojąco, strasznie mnie zmuliło. Posiedziałem jeszcze trochę z kumplem i poszedłem w stronę przystanku.

  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.




randomness