Terapeutyczna moc molekuły czy siła sugestii? Rzecz o set and setting

Psychodeliki zdają się trząść światem medycyny i chyba na dłużej, lub nawet na stałe w nim zagoszczą. Naturalną i zdrową rzeczą teraz jest, więc sceptycyzm i chęć weryfikacji danych. Od jakiegoś czasu pojawiła się narracja sugerująca, że u podstaw terapeutycznego działania psychodelików może wcale nie leżeć farmakologia tych cząsteczek sensu stricto, a raczej efekt placebo, wynikający z mistycznej aury i nastawienia pacjenta.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

5HT2A.PL, Urszula Kozłowska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie i zachęcamy wszystkich do odwiedzenia strony 5-HT2A - Psychodeliczny Przegląd Naukowy, gdzie znajdziecie mnóstwo równie ciekawych materiałów!

Odsłony

164

Psychodeliki zdają się trząść światem medycyny i chyba na dłużej, lub nawet na stałe w nim zagoszczą. Naturalną i zdrową rzeczą teraz jest, więc sceptycyzm i chęć weryfikacji danych. Od jakiegoś czasu pojawiła się narracja sugerująca, że u podstaw terapeutycznego działania psychodelików może wcale nie leżeć farmakologia tych cząsteczek sensu stricto, a raczej efekt placebo, wynikający z mistycznej aury i nastawienia pacjenta.

„Set” (ang. „nastawienie”), czyli intencje, stan psychiczny i oczekiwania wobec terapii oraz „setting” (ang. „tło”, „oprawa”) atmosfera, w której utrzymywana jest sesja, np. muzyka albo jej brak oraz lokalizacja, w której sesja się odbywa. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Psychopharmacology naukowcy przyjrzeli się ceremoniom ayahuaski organizowanym w naturalistycznej, plemiennej atmosferze poza warunkami klinicznymi, i podjęli próbę odpowiedzi na pytanie, jak duże znaczenie ma tu efekt placebo.

Badanie zostało przeprowadzone podczas sześciu ceremonii ayahuaski organizowanych w Holandii, Hiszpanii i Niemczech. Rzecz jasna ceremonie te nie były legalne. Podczas sesji, czternastu losowych ochotników i ochotniczek spożyło substancje czynne (DMT, harminę i harmalinę), a szesnastu losowych ochotników i ochotniczek otrzymało placebo. Okazało się, że uczestnicy obu grup zaraportowali spadek uczucia przygnębienia, strachu oraz stresu. Natomiast w grupie, która otrzymała psychodeliki, dodatkowo odnotowano zwiększoną empatię na negatywne bodźce.

Badacze są zgodni, że w terapii psychodelicznej za poprawą dobrostanu pacjenta, stoi swego rodzaju „przemiana duchowa”, której cząsteczka chemiczna jest tylko katalizatorem. Decyzja o wybraniu się w podróż psychodeliczną w towarzystwie terapeuty, do pewnego stopnia wiąże się sama w sobie z koniecznością podjęcia próby wewnętrznej przemiany. Z wykrzesaniem w sobie odwagi i determinacji tak silnej, by mimo wątpliwości udać się w często niełatwą podróż w głąb siebie. Przygotowania do tej podróży, a potem integracja doświadczeń tworzy pewnego rodzaju więź między pacjentem czy grupą pacjentów a terapeutami przewodniczącymi sesji. Dochodzi do wspólnej, duchowej komunii, co samo w sobie może mieć na nas, istoty społeczne, działanie terapeutyczne. Autorzy badania tym samym podkreślają istnienie czynników niefarmakologicznych, które należy wyodrębnić i brać pod uwagę, gdyż ich zrozumienie może być pomocne przy optymalizacji badań i protokołów terapeutycznych.

Wyniki eksperymentu pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi, i poruszają ważną kwestię metodologii badawczej, którą w kontekście badań psychodelików poza kliniką trudno zaplanować i zrealizować poprawnie. Należy zwrócić uwagę, że omawiany eksperyment, ze względu na ograniczenia prawne, wynikające z zasad etyki, którymi rządzi się współczesna nauka, było zadaniem odważnym i dość trudnym do zrealizowania. Sami autorzy podkreślają liczne jego wady. Po pierwsze odbywało się ono bez ich obecności i w niekontrolowanej atmosferze sprzyjającej powstawaniu błędów metodologicznych i pomiarowych. Aplikowane podczas sesji dawki psychodelików okazały się niższe, od tych stosowanych terapeutycznie. Wiele pozostawia do życzenia również grupa badawcza, której znaczna część była już wcześniej zaznajomiona z ceremoniami, co najprawdopodobniej miało wpływ na wyniki eksperymentu. Autorzy podkreślają, że danych tych nie należy interpretować, jako sprzecznych z wynikami badań klinicznych, w których potwierdzono terapeutyczne właściwości psychodelików w psychiatrii. Tamte badania, z racji na swój kliniczny charakter, były utrzymane w większym rygorze metodologicznym, ale też w mniej atrakcyjnym settingu. Badanie opublikowane w Psychopharmacology stanowiło jedynie „przymiarkę” do lepszego zrozumienia czynników niefarmakologicznych, które mają swój wpływ na efekt terapeutyczny psychodelików stosowanych podczas ceremonii. Czynnikom tym warto przyjrzeć się lepiej w przyszłości, jednak biorąc pod uwagę status legalny psychodelików, badania wciąż będą trudne do zrealizowania.

Źródło: Uthaug, M. V., Mason, N. L., Toennes, S. W., Reckweg, J. T., de Sousa Fernandes Perna, E. B., Kuypers, K. P. C., et al. (2021). A placebo-controlled study of the effects of ayahuasca, set and setting on mental health of participants in ayahuasca group retreats. Psychopharmacology (Berl).
DOI:10.1007/s00213-021-05817-8.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Bylo to pierwsze grzybojedzenie w tym roku. Niestety grzyby byly

zakupione gdyz moje miejsce w tym sezonie w ogole nie obrodzilo :(( i

w ogole mialem dosyc rozczarowan za kazdym razem gdy sie udawalem na

laki. Wiem, ze najlepiej "smakuja" wlasnorecznie zebrane kapelusze

lecz pokusa i zadza wrazen byla na tyle silna, ze gdy nadarzyla sie

okazja to zdecydowalismy sie z kumplem zakupic 150 sztuk.





Mimo wszystko nastawilem sie na pozytywna podroz.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Pozytywny, przyjemny i ciepły nastrój, chęć doznania słynnych faz na benzydaminie, ciepły dzień w szkole (technikum) na przedmiotach zawodowych (komputery) + godzinie wychowawczej.

 

Wstęp, a zarazem lekkie rozwinięcie:

Poniedziałkowy ranek… Wstałem około godziny 8: 00, wykąpałem się, umyłem ząbki, ubrałem i ruszyłem na autobus.

Na autobus mam około 5minut spokojnego chodu, więc rzuciłem na głowę już myśl – Czy będzie zajebiście, czy tak jak opisywał każdy?

Jestem w autobusie, jadę…

 Dojechałem na krzyżówkę gdzie była apteka i obok jeszcze mieszkanie mojej babci. Stwierdziłem, że pójdę do babci, zjem coś, bo byłem głodny i ruszę do apteki.

  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Lekka niepewność, którą odganiałem, bo przy takich ilościach trzeba być zdecydowany. Psychicznie dobrze. W pokoju, z rana, wypoczęty.

https://www.youtube.com/watch?v=z5Bagk8ig7w

 

8:30 budze się i wiem to już teraz. Pierwsze plany, to przyjąć 100mg 4ho-mipt oraz 300ug 1P-LSD pod język i zasnąć, by obudzić się w innym świecie. Wszystkie dialogi prowadziłem sam ze sobą. Nie ma tutaj innych osób. 

Mija około 20 minut, i tak jak zawsze przy większych dawkach było czuć że substancja działa, tak teraz mnie wgniotła w łóżko:

-Czy ktoś wie?

-nikomu nie mówiłem, więc nie

  • 2'-oxo-PCE
  • 2-DCNEK
  • O-PCE
  • O-PCE
  • Pierwszy raz

Podjaranie sie nowa substancja, caly trip odbyl sie w lozku

opis efektow

O 21:40 przyjelam pierwsza dawke efekty pojawily sie po 10 minutach.

Splynela mi wiekszosc proszku do gardla na poczatku byl to smak podobny do ketaminy z czasem zmienil sie na slodki bardzo przyjemny w polykaniu mogla bym to pic jako napoj minusem bylo to ze bolalo mnie gardlo od niego.