Szef do policjantów: Codziennie macie złapać przynajmniej jedną osobę z narkotykami!

Szefostwo policji uważa, że to normalna sprawa i nie rozumie skąd zamieszanie wokół tego rozkazu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Marcin Rybak, Małgorzata Moczulska

Komentarz [H]yperreala: 
Temat co prawda już sygnalizowany: https://hyperreal.info/news/patologia-w-policji-narkotyki-musi-miec-kazdy ale że mamy tu obszerniejszy opis - wrzucamy.

Odsłony

599

Wałbrzyscy policjanci dostali od szefa rozkaz: Codziennie ma być złapana przynajmniej jedna osoba z narkotykami. A jak nie złapiecie, to trzeba napisać notatkę z wyjaśnieniami... To wcale nie jest żart. Szefostwo policji uważa, że to normalna sprawa i nie rozumie skąd zamieszanie wokół tego rozkazu.

Rozkaz dotyczy wszystkich jednostek podległych Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Czyli wałbrzyskich komisariatów, a także komisariatów w Głuszycy i Boguszowie-Gorcach oraz wydziałów Komendy Miejskiej: prewencji, kryminalnego, drogówki. Rozkaz został wydany 8 maja i od tego dnia obowiązuje.

Każda jednostka podległa wałbrzyskiej komendzie ma w ciągu doby złapać przynajmniej jednego człowieka z narkotykami.

Jeżeli nie uda się namierzyć żadnego, to do godziny 7.30 oficer dyżurny Komendy Miejskiej ma dostać pisemne wyjaśnienia, co zrobiono, żeby wykonać polecenie. Za realizację rozkazu odpowiedzialni są szefowie wydziałów i komisariatów oraz ich zastępcy.

Policjanci się denerwują, że cały ten rozkaz to absurd i praca pod statystykę. A szefostwo uważa, że to normalny rozkaz i nie rozumie, dlaczego wokół niego jest tyle zamieszania. – Nie rozumiem zamieszania wokół tego telegramu. Zostało wydane polecenie służbowe. Zgodne z prawem policjanci mają obowiązek to polecenie służbowe wykonać, a nie płakać i skarżyć się mediom. Jeśli chcemy mieć profesjonalną i skuteczną służbę, to na takie zachowanie nie ma miejsca. Każdy przełożony ma prawo rozliczania pracy swoich podwładnych i ten telegram temu właśnie służy – tłumaczy Magdalena Korościk z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu.

Dodaje, że chodzi m.in. o to, by wiedzieć, na jakich ulicach, w jakich rejonach miasta jest najwięcej przestępstw narkotykowych. – W praktyce wygląda to tak, że jeśli na przykład na jakiejś ulicy patrole przez kilka dni podczas kontroli samochodów czy obserwacji danego obszaru nie zatrzymały nikogo z narkotykami, to w następnym tygodniu czy miesiącu będzie tam mniej patroli, a więcej sił zostanie ulokowanych w miejscach, gdzie takie zagrożenie istnieje – mówi Korościk.

Tymczasem szeregowi policjanci, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że ten rozkaz to absurd.

– Komendantowi chyba zabrakło wyobraźni. Przecież było pewne, że będzie z tego kwas. Policjanci się buntują, bo zdaniem wielu to ręczne sterowanie. Żeby mieć święty spokój, każdy skupi się przede wszystkim na tym, by w ciągu doby mieć jakieś przestępstwo narkotykowe na stanie. Pisanie raportów i tłumaczenie nie jest miłe. Tylko pytanie: czy o to chodzi? Proszę przejrzeć biuletyny. Jeśli łapiemy, to nie dużych dilerów, a jakieś płotki lub młodzież, która ma przy sobie skręta. Ale dla statystyki sztuka jest sztuka i liczy się tak samo...

Statystyka zżera tę formację - mówi Piotr Malon, szef policyjnych związków zawodowych na Dolnym Śląsku. Do naszej redakcji docierają z różnych stron sygnały, że policjanci mają dosyć pracy tylko po to, by dobrze wyglądały statystyczne wskaźniki.

- Słyszałem o sprawie z Wałbrzycha. Moim zdaniem to polecenie jest wydane odgórnie i zdecydowanie pod statystykę. A nakaz pisania notatek wyjaśniających to takie działania zabezpieczające. Przełożony musi weryfikować, czy te jego polecenie jest realizowane - mówi nam Piotr Malon, szef policyjnych związków zawodowych na Dolnym Śląsku.

Data: 8 maja 2018. Telegram od Komendanta Miejskiego Policji Wałbrzychu. Oto jego treść:

W nawiązaniu do wcześniejszej rozmowy telefonicznej polecam odpowiednio zadaniować służby prewencji i służby kryminalne pod kątem ujawniania środków odurzających i psychotropowych. W przypadku nie ujawnienia narkotyków za daną dobę polecam sporządzić notatkę służbową, w której należy wskazać sposób zadaniowania i rozliczenia ze służby funkcjonariuszy, podjęte czynności zmierzające do zrealizowania polecenia.

- Czy praca pod statystykę to często spotykana w policji praktyka?

- Policja musi być dla ludzi, a nie po to żeby wiecznie, czyli co roku, walczyć o poprawę wyników - dodaje Piotr Malon. - Dzisiaj przez braki kadrowe już w wielu miejscach po prostu nie ma kim robić, a tym bardziej nie ma kto robić więcej i szybciej. W takiej sytuacji trzeba zacząć podchodzić do służby logicznie. Tak, aby starczało nam sił na dłużej, bo nie widać szybkiego rozwiązania problemów kadrowych w naszej formacji. Walka o statystyczne zadowolenie rządzących nie pomaga w niczym tylko pogrąża policję.

Zdaniem Piotra Malona nie może być tak, że bierze się jakąś kategorię zdarzeń czy wykroczeń, w której brakuje kilku spraw do oczekiwanego statystycznie wyniku i nastawia się policjantów tylko na ten cel.

- To nie fabryka uszczelek. Tutaj nie jest głównym celem wykonanie dobowej czy kwartalnej normy - mówi Malon. - Dla policji głównym celem powinno być wyłącznie utrzymanie odpowiedniego poziomu poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli. Tego nie zapewnią cyfry w tabelce, a jedynie widoczna i skuteczna służba na ulicy. „Robienie wyników” Tymczasem dotarła do nas kopia raportu o zwolnienie ze służby funkcjonariusza policji z Dolnego Śląska. Pisze m.in. o tym, że policja jest nastawiona na „robienie wyników” i prosi o zwolnienie go ze służby. Statystyka to problem, o którym w policji mówi się od lat. I od lat kolejni komendanci wmawiali nam, że statystyka nie jest najważniejsza i „pod statystykę” się nie pracuje.

Przekonywano nas, że statystyka jest potrzebna choćby do tego, by wiedzieć gdzie powinno się skierować większą liczbę patroli. Albo gdzie może grasować jakaś złodziejska szajka, którą muszą rozpracować policjanci kryminalni.

Również dziś - gdy kierowanie wrocławską policją przejął nowy komendant, młodszy inspektor Maciej Januszkiewicz - nie mówił on o statystyce.

- Swoje „priorytety” określił inaczej - mówi nam rzecznik Komendy Miejskiej Łukasz Dutko-wiak. - Zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, dyscyplina służbowa w policji. Funkcjonariusze mają też zwracać większą uwagę na drobne z pozoru przestępstwa czy wykroczenia, które na codzień utrudniają ludziom życie. Nic o wskaźnikach, miernikach i innych statystycznych danych.

Statystyczne fortele

Ale policjanci i byli policjanci i tak przekonują, że w tej firmie statystyka jest najważniejsza i nic tego nie zmieni.

- Jak brakowało wykrytych rozbojów, to się szło pod szkołę łapać nieletnich zabierających kolegom czy koleżankom kanapki - śmieje się emerytowany od niedawna wrocławski policjant. - Takie coś kwalifikowało się jak rozbój i już był wynik.

Przed wielu laty policjant jednego z wrocławskich komisariatów pokazywał mi tabelkę statystyczną. Było tam rozpisane na kwartał do przodu ile mandatów za jakie wykroczenie mają wystawić funkcjonariusze poszczególnych wydziałów. Tłumaczył przy tym, dlaczego to takie ważne, żeby ilość mandatów była dokładnie taka, jak wyznaczona. Chodziło o to, by nie pokazać gwałtownego wzrostu liczby wykroczeń. Bo wtedy może paść zarzut, że policja gorzej pracuje i społeczeństwo popełnia więcej wykroczeń.

A co jeśli liczba mandatów gwałtownie spadnie? Też źle. Bo żaden przełożony nie uwierzy, że społeczeństwo przestało popełniać wykroczenia. Popełnia je cały czas, ale policja ich nie ujawnia. Czy to wyłącznie legendy i żale funkcjonariuszy, którzy zamiast pracować skarżą się dziennikarzom? Niech każdy oceni sam. Niedawno media doniosły o osobliwym rozkazie, jaki padł w jednej z komend Górnego Śląska. Każdy radiowóz drogówki z wideoradarem ma tam wystawić jeden mandat na każde dziesięć przejechanych kilometrów.

Oceń treść:

Average: 8.1 (7 votes)

Komentarze

Czesław (niezweryfikowany)

Przecież to zwykłe korpo nastawione na zysk, tyle, że finansowane z budżetu państwa, co dodatkowo rodzi patologie związane z ciągłą "potrzebą" zwiększenia ich finansowania m. in. takie jak kreowanie wrogów i poczucia zagrożenia wśród społeczeństwa np. poprzez wojnę z narkotykami. Dopóki ludzie nie zrozumieją, że taka instytucja nie jest im do niczego potrzebna nic się nie zmieni.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie
  • Psylocybina

Ekscytacja, ale depresja, ale perfekcyjne nastawienie, bo od lat marzyłam o grzybkach!!!

To było 19 czerwca 2021 roku. Popołudnie. Z zamiarem pójścia w tripa, uprzednio zamierzywszy kupić jeszcze w sklepie sok porzeczkowy dla podkręcenia rezultatów, ziemniaki i coś tam jeszcze, zjadłam garść świeżo ususzonych łysiczek kubańskich szczepu "Ecuador". Całą obfitą garść. Nie wiem, ile tam było – nie ważyłam. Nadmieniam, że to był mój dopiero drugi trip, znakiem czego nie znałam jeszcze niebotycznie kolosalnie olbrzymiej mocy psylocybiny. Zadebiutowałam bowiem z jednym grzybkiem, trzy dni wstecz. Tak więc, nie umiejąc pływać, rzuciłam się na głęboką wodę.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Set: Trudny okres w życiu, dużo stresu, bardzo częste myśli samobójcze, natrętne i raczej pesymistyczne przemyślenia o świecie i śmierci. Nastawienie do grzybów było pozytywne i przeważała duża ciekawość, ale zważając na mój stan psychiczny, było też wiele niepewności i obaw. Setting: dom dwóch znajomych, przyjazne otoczenie, na środku ustawiony duży, kolorowy abstrakcyjny obraz, który traktowaliśmy jako punkt odniesienia; jedna osoba, której wcześniej nie znałem i jeden trip sitter, który cały czas był trzeźwy.

Całe moje doświadczenie z substancjami psychoaktywnymi zamykało się do tej pory na THC oraz etanolu, ale od dłuższego czasu chciałem spróbować grzybków i LSD. Kiedy więc mój znajomy (nazwę go tutaj H.) powiedział, że zamówił growkit i właśnie szykują się do suszenia drugiej partii grzybów, od razu powiedziałem, żeby brali mnie pod uwagę, kiedy będą chcieli je testować. Parę dni temu dostałem wiadomość, że mam wpadać, bo dzisiaj będzie ten dzień. Szybko zjawiłem się w domu H. Na stole zobaczyłem wagę i całe pudełko pięknie ususzonych grzybów.

  • Inhalanty
  • Pierwszy raz

Sam, nastawiony na grubą wizualną bombę.

Miałem jakieś 16-17lat. To były czasy kiedy bawiłem się w robienie różnych środków wybuchowych bo bardzo bawiło mnie wysadzanie ich w powietrze. Czasy lekkiej piromanii. Robiąc jedną z substancji - nadtlenek acetonu miałem kilka litrów technicznego acetonu stojącego w szafce. Na opakowaniu bardzo wyraźnie zaznaczone było że to substancja szkodliwa i trzeba chronić się przed bezpośrednim kontaktem z nią. Mimo to w mojej głowie po przeszukaniu internetów pojawił się inny pomysł.

  • Amfetamina
  • Uzależnienie

rano, w południe, wieczorem, w nocy, o każdej porze

Amfetamina. O czym pomyślałeś, mój niegrzeczny przyjacielu? Balety, nieprzespane noce, rozpierająca energia, niekończące się rozmowy? Kreski w kiblu na imprezach? Ciężkie zjazdy, paranoje i psychozy, nienawiść do słońca, palpitacje serca? No tak, zazwyczaj są to elementy nieodłączne wciągania. Ale ja chciałam porozmawiać o kablarstwie.