Szef do policjantów: Codziennie macie złapać przynajmniej jedną osobę z narkotykami!

Szefostwo policji uważa, że to normalna sprawa i nie rozumie skąd zamieszanie wokół tego rozkazu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
Marcin Rybak, Małgorzata Moczulska

Komentarz [H]yperreala: 
Temat co prawda już sygnalizowany: https://hyperreal.info/news/patologia-w-policji-narkotyki-musi-miec-kazdy ale że mamy tu obszerniejszy opis - wrzucamy.

Odsłony

598

Wałbrzyscy policjanci dostali od szefa rozkaz: Codziennie ma być złapana przynajmniej jedna osoba z narkotykami. A jak nie złapiecie, to trzeba napisać notatkę z wyjaśnieniami... To wcale nie jest żart. Szefostwo policji uważa, że to normalna sprawa i nie rozumie skąd zamieszanie wokół tego rozkazu.

Rozkaz dotyczy wszystkich jednostek podległych Komendzie Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Czyli wałbrzyskich komisariatów, a także komisariatów w Głuszycy i Boguszowie-Gorcach oraz wydziałów Komendy Miejskiej: prewencji, kryminalnego, drogówki. Rozkaz został wydany 8 maja i od tego dnia obowiązuje.

Każda jednostka podległa wałbrzyskiej komendzie ma w ciągu doby złapać przynajmniej jednego człowieka z narkotykami.

Jeżeli nie uda się namierzyć żadnego, to do godziny 7.30 oficer dyżurny Komendy Miejskiej ma dostać pisemne wyjaśnienia, co zrobiono, żeby wykonać polecenie. Za realizację rozkazu odpowiedzialni są szefowie wydziałów i komisariatów oraz ich zastępcy.

Policjanci się denerwują, że cały ten rozkaz to absurd i praca pod statystykę. A szefostwo uważa, że to normalny rozkaz i nie rozumie, dlaczego wokół niego jest tyle zamieszania. – Nie rozumiem zamieszania wokół tego telegramu. Zostało wydane polecenie służbowe. Zgodne z prawem policjanci mają obowiązek to polecenie służbowe wykonać, a nie płakać i skarżyć się mediom. Jeśli chcemy mieć profesjonalną i skuteczną służbę, to na takie zachowanie nie ma miejsca. Każdy przełożony ma prawo rozliczania pracy swoich podwładnych i ten telegram temu właśnie służy – tłumaczy Magdalena Korościk z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu.

Dodaje, że chodzi m.in. o to, by wiedzieć, na jakich ulicach, w jakich rejonach miasta jest najwięcej przestępstw narkotykowych. – W praktyce wygląda to tak, że jeśli na przykład na jakiejś ulicy patrole przez kilka dni podczas kontroli samochodów czy obserwacji danego obszaru nie zatrzymały nikogo z narkotykami, to w następnym tygodniu czy miesiącu będzie tam mniej patroli, a więcej sił zostanie ulokowanych w miejscach, gdzie takie zagrożenie istnieje – mówi Korościk.

Tymczasem szeregowi policjanci, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że ten rozkaz to absurd.

– Komendantowi chyba zabrakło wyobraźni. Przecież było pewne, że będzie z tego kwas. Policjanci się buntują, bo zdaniem wielu to ręczne sterowanie. Żeby mieć święty spokój, każdy skupi się przede wszystkim na tym, by w ciągu doby mieć jakieś przestępstwo narkotykowe na stanie. Pisanie raportów i tłumaczenie nie jest miłe. Tylko pytanie: czy o to chodzi? Proszę przejrzeć biuletyny. Jeśli łapiemy, to nie dużych dilerów, a jakieś płotki lub młodzież, która ma przy sobie skręta. Ale dla statystyki sztuka jest sztuka i liczy się tak samo...

Statystyka zżera tę formację - mówi Piotr Malon, szef policyjnych związków zawodowych na Dolnym Śląsku. Do naszej redakcji docierają z różnych stron sygnały, że policjanci mają dosyć pracy tylko po to, by dobrze wyglądały statystyczne wskaźniki.

- Słyszałem o sprawie z Wałbrzycha. Moim zdaniem to polecenie jest wydane odgórnie i zdecydowanie pod statystykę. A nakaz pisania notatek wyjaśniających to takie działania zabezpieczające. Przełożony musi weryfikować, czy te jego polecenie jest realizowane - mówi nam Piotr Malon, szef policyjnych związków zawodowych na Dolnym Śląsku.

Data: 8 maja 2018. Telegram od Komendanta Miejskiego Policji Wałbrzychu. Oto jego treść:

W nawiązaniu do wcześniejszej rozmowy telefonicznej polecam odpowiednio zadaniować służby prewencji i służby kryminalne pod kątem ujawniania środków odurzających i psychotropowych. W przypadku nie ujawnienia narkotyków za daną dobę polecam sporządzić notatkę służbową, w której należy wskazać sposób zadaniowania i rozliczenia ze służby funkcjonariuszy, podjęte czynności zmierzające do zrealizowania polecenia.

- Czy praca pod statystykę to często spotykana w policji praktyka?

- Policja musi być dla ludzi, a nie po to żeby wiecznie, czyli co roku, walczyć o poprawę wyników - dodaje Piotr Malon. - Dzisiaj przez braki kadrowe już w wielu miejscach po prostu nie ma kim robić, a tym bardziej nie ma kto robić więcej i szybciej. W takiej sytuacji trzeba zacząć podchodzić do służby logicznie. Tak, aby starczało nam sił na dłużej, bo nie widać szybkiego rozwiązania problemów kadrowych w naszej formacji. Walka o statystyczne zadowolenie rządzących nie pomaga w niczym tylko pogrąża policję.

Zdaniem Piotra Malona nie może być tak, że bierze się jakąś kategorię zdarzeń czy wykroczeń, w której brakuje kilku spraw do oczekiwanego statystycznie wyniku i nastawia się policjantów tylko na ten cel.

- To nie fabryka uszczelek. Tutaj nie jest głównym celem wykonanie dobowej czy kwartalnej normy - mówi Malon. - Dla policji głównym celem powinno być wyłącznie utrzymanie odpowiedniego poziomu poczucia bezpieczeństwa wśród obywateli. Tego nie zapewnią cyfry w tabelce, a jedynie widoczna i skuteczna służba na ulicy. „Robienie wyników” Tymczasem dotarła do nas kopia raportu o zwolnienie ze służby funkcjonariusza policji z Dolnego Śląska. Pisze m.in. o tym, że policja jest nastawiona na „robienie wyników” i prosi o zwolnienie go ze służby. Statystyka to problem, o którym w policji mówi się od lat. I od lat kolejni komendanci wmawiali nam, że statystyka nie jest najważniejsza i „pod statystykę” się nie pracuje.

Przekonywano nas, że statystyka jest potrzebna choćby do tego, by wiedzieć gdzie powinno się skierować większą liczbę patroli. Albo gdzie może grasować jakaś złodziejska szajka, którą muszą rozpracować policjanci kryminalni.

Również dziś - gdy kierowanie wrocławską policją przejął nowy komendant, młodszy inspektor Maciej Januszkiewicz - nie mówił on o statystyce.

- Swoje „priorytety” określił inaczej - mówi nam rzecznik Komendy Miejskiej Łukasz Dutko-wiak. - Zapewnienie bezpieczeństwa ludziom, dyscyplina służbowa w policji. Funkcjonariusze mają też zwracać większą uwagę na drobne z pozoru przestępstwa czy wykroczenia, które na codzień utrudniają ludziom życie. Nic o wskaźnikach, miernikach i innych statystycznych danych.

Statystyczne fortele

Ale policjanci i byli policjanci i tak przekonują, że w tej firmie statystyka jest najważniejsza i nic tego nie zmieni.

- Jak brakowało wykrytych rozbojów, to się szło pod szkołę łapać nieletnich zabierających kolegom czy koleżankom kanapki - śmieje się emerytowany od niedawna wrocławski policjant. - Takie coś kwalifikowało się jak rozbój i już był wynik.

Przed wielu laty policjant jednego z wrocławskich komisariatów pokazywał mi tabelkę statystyczną. Było tam rozpisane na kwartał do przodu ile mandatów za jakie wykroczenie mają wystawić funkcjonariusze poszczególnych wydziałów. Tłumaczył przy tym, dlaczego to takie ważne, żeby ilość mandatów była dokładnie taka, jak wyznaczona. Chodziło o to, by nie pokazać gwałtownego wzrostu liczby wykroczeń. Bo wtedy może paść zarzut, że policja gorzej pracuje i społeczeństwo popełnia więcej wykroczeń.

A co jeśli liczba mandatów gwałtownie spadnie? Też źle. Bo żaden przełożony nie uwierzy, że społeczeństwo przestało popełniać wykroczenia. Popełnia je cały czas, ale policja ich nie ujawnia. Czy to wyłącznie legendy i żale funkcjonariuszy, którzy zamiast pracować skarżą się dziennikarzom? Niech każdy oceni sam. Niedawno media doniosły o osobliwym rozkazie, jaki padł w jednej z komend Górnego Śląska. Każdy radiowóz drogówki z wideoradarem ma tam wystawić jeden mandat na każde dziesięć przejechanych kilometrów.

Oceń treść:

Average: 8.1 (7 votes)

Komentarze

Czesław (niezweryfikowany)

Przecież to zwykłe korpo nastawione na zysk, tyle, że finansowane z budżetu państwa, co dodatkowo rodzi patologie związane z ciągłą "potrzebą" zwiększenia ich finansowania m. in. takie jak kreowanie wrogów i poczucia zagrożenia wśród społeczeństwa np. poprzez wojnę z narkotykami. Dopóki ludzie nie zrozumieją, że taka instytucja nie jest im do niczego potrzebna nic się nie zmieni.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Wiek: 19

Doświadczenie: LSD, Psylocybina (3 raz), LSA, Ecstasy, DXM, THC, Calea Zachatechichi

Wrzucone: 2,2g suszonych Psilocybe Semilanceata + iMAO

Set&Setting: Grzyby wrzucone ze Shroom Jokerem. Zima. Słoneczny dzień. Najpierw w domu, niedługo później podróż miastem do pobliskiego lasku, tam kulminacja, następnie powrót w okolice zamieszkania.

Byłem niesamowicie radosny tego dnia, wręcz podniecony faktem, że dostałem 150 grzybów w środku zimy. Tęskniłem już za nimi.

  • 2C-P
  • Pierwszy raz

Postanowiłem zajrzeć w głąb siebie, odbyć podróż w nieznane, nie spodziewałem się tylko tego co tam zobaczę. Początkowo wziąłem u kumpla, później byłem wszędzie.

16.15  Wypijam z łyżeczki zbawienną kropelkę, której tak pożądałem. Nie lubię czekania na bodyload, więc włączyłem film z kumplem - Donnie Darko. Po niespełna pietnastu minutach odczuwam zanik kaca z poprzedniego dnia i delikatny ucisk w głowie jak po słabym joincie.

  • Heroina
  • Pierwszy raz

Kac po ostrej imprezie dnia poprzedniego. Chec zabicia moralniaka przez zaspanie na wyklady.

Swansea. Mala uniwersytecka miejscowosc w Anglii. Jak to na mala miejscowosc bywa, uliczni dilerzy sprzedaja drogi, mocno parchany towar. Zafascynowany niedawnym odkryciem sieci ToR postanowilem skorzystac z mozliwosci jaka daje anonimowosc i czarne markety. Wlasnie kiedy opierdalalem siebie w myslach za moja nieodpowiedzialnosc i zaspanie na wyklady, paczuszka zostala wsunieta pod drzwi mojego pokoju w akademiku. Podekscytowany szybko wyciagnalem zawartosc i 5min pozniej juz przygotowywalem dawke. Byl to moj pierwszy raz z heroina.

  • 25D-NBOMe
  • Przeżycie mistyczne

Lecimy na żywioł

   Dzień zacząłem jak każdy inny, nieświadom jeszcze tego co dziś mnie czeka poszedłem na pocztę odebrać długo wyczekiwaną paczkę. W domu sprawdziłem zawartość, moim oczom ukazały się dwa małe niepozorne kartoniki. Napisałem więc do mojej koleżanki (K) z którą miałem odbyć podróż. Wiadomość zwrotna "dziś wieczór". Przez pół dnia kręciłem się po domu nie mogąc doczekać się tej przygody, mając na uwadzę poprzednie doświadczenia z bliźniakami tej Nbomki z każdą chwilą coraz bardziej się nakręcałem.