Szczepionka przeciw kokainie ?

Donos z Wiedzy i Życia o udanym eksperymencie zastosowania szczepionki przeciwko kokainie. (1996 r.)

Anonim

Kategorie

Źródło

Wiedza i Życie, luty 1996

Odsłony

3464

Leczenie osób uzależnionych od kokainy jest niezwykle trudne. W przypadku alkoholu czy heroiny stosuje się środki farmakologiczne i zabiegi psychoterapeutyczne, które często przynoszą efekty. Skutecznych metod leczenia uzależnień od kokainy ciągle brak. Nowatorskie podejście do tego problemu zaproponowali naukowcy kalifornijscy, którzy postanowili potraktować kokainę jako czynnik obcy dla organizmu - podobnie jak obce są rozmaite patogeny: bakterie, wirusy itp. - i do zneutralizowania wpływu tego narkotyku wykorzystać jego naturalne siły obronne.

W jednym z grudniowych numerów "Nature" z ub.r. badacze ze Scripps Research Institute w La Jolla w Kalifornii donoszą o udanym eksperymencie zastosowania szczepionki przeciwko kokainie znoszącej wpływ tego narkotyku na aktywność ruchową zwierząt. W skład szczepionki wchodzą podobne do kokainy związki połączone z białkiem nośnikowym, które pobudzają układ odpornościowy do produkcji przeciwciał wiążących kokainę. Związanie kokainy z przeciwciałami uniemożliwia narkotykowi przeniknięcie przez barierę krew-mózg, zapobiegając tym samym jego wpływowi na ośrodkowy układ nerwowy. Amerykańscy badacze wykazali, że uprzednie podanie takiej szczepionki obniża poziom narkotyku w mózgu oraz ogranicza pobudzenie motoryczne zwierząt doświadczalnych, którym wstrzykiwano kolejne dawki kokainy.

Nie wiadomo jeszcze, czy efekty szczepienia nie zniosłyby podwyższonej dawki tego narkotyku. Do ustalenia pozostaje także kwestia, czy szczepienie to wpływa również na własności uzależniające kokainy.

Działanie kokainy polega na wzmacnianiu przekaźnictwa nerwowego neuronów wchodzących w skład tzw. systemu nagrody - rejonów mózgu leżących w obrębie jądra półleżącego oraz płata przedczołowego kory mózgowej (nazywanych niegdyś "ośrodkami przyjemności"). Narkotyk ten blokuje zwrotny wychwyt przekaźnika nerwowego dopaminy neuronów dopaminozależnych, powodując przedłużone pobudzenie. Stąd też dotychczasowe próby leczenia uzależnień od kokainy polegały na podawaniu leków-antagonistów dopaminy lub kokainy.

Metody te jednak wiążą się z niebezpieczeństwem wystąpienia objawów abstynencyjnych, a ponadto wymagają stałego podawania leków i współpracy ze strony pacjenta. Szczepienie nie ma tych wad - nie powoduje objawów ubocznych, a skuteczność osiąga się już po kilku wstrzyknięciach, uzupełnianych następnie szczepieniem przypominającym (jak przy ochronie przeciw tężcowi). W przypadku omawianych badań skutkiem podania szczepionki przeciw kokainie był wzrost przeciwciał przeciw temu narkotykowi u zwierząt doświadczalnych przez 20 dni od ostatniego szczepienia.

David W. Self, psychiatra z Yale University School of Medicine, komentujący te wyniki dla "Nature" zwraca uwagę, że uzależnienie to zjawisko bardzo złożone i jego zasadnicza przyczyna leży w psychice osób zażywających narkotyki. Nałóg jest wynikiem zmian, jakie narkotyki powodują w ich mózgu. Dlatego też, jego zdaniem, walka z nałogiem powinna być raczej ukierowana na odwrócenie tych zmian, co mogłoby wpłynąć na ograniczenie potrzeby zażywania narkotyków. Immunizacja nie ma żadnego wpływu na te procesy, toteż - nawet jeśli z badań na szczurach przejdzie się do badań klinicznych - nie można z nią wiązać nadziei na terapię. Tym bardziej, że niewykluczone, iż wpływ szczepionki można by znieść, zażywając ją ponownie. Byłaby to raczej, w jego opinii, obiecująca metoda profilaktyczna, lub jeden ze sposobów odtruwania osób, które zażyły groźną dla życia dawkę kokainy. Uzależnienia to poważny problem, który należy traktować jako zaburzenie psychiczne i na szybkie jego rozwiązanie nie ma co na razie liczyć.

MY

"Nature", 6558/1995


Wiedza i Życie, luty 1996.
Copyright (C) Prószyński i S-ka SA 1996.
hyperreal.pl, 2000

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E
  • Pierwszy raz

Mieszkanie znajomego. Specyfik zjedzony o 21.00, koniec wszelkich doznań po ok. 10 godzinach.

Moją przygodę z 2C-E rozpoczęłam od przyjęcia dawki 20mg – ok. 2/3 połknęłam, 1/3 zaaplikowałam donosowo po upływie jakichś 20 minut od zjedzenia „bomby”. Już kilkanaście minut po wciągnięciu kreseczki poczułam pierwsze efekty. Żałuję, że nie zaaplikowałam sobie więcej tą drogą, bo wiem że w moim przypadku zjadanie narkotyku daje kiepskie efekty, lecz kolega nastraszył mnie, że proszek straszliwie żre w nos. Okazało się, że moje obawy były mocno przesadzone – specyfik rzeczywiście nie był najprzyjemniejszym, co wciągałam, ale nie plasował się też w czołówce najgorszych.

  • 2C-E

Substancja: 2C-E ( 2,5-dimetoksy-4-etylofenetylamina )

Dawka: 15 mg

Doświadczenie w fenetylaminach: XTC, amfetamina, DOI, 2C-I, 2C-T- 2, San Pedro.





  • LSD-25
  • MDMA (Ecstasy)
  • Przeżycie mistyczne

Set: Urlop bez dzieci, dobry humor, jak zwykle lekka obawa przed nieznanym. Setting: Okolice zwrotnika Raka, od godziny 11. do 19., pustynia przechodząca w plażę, wilgotna niecka na uboczu, w obszarze zalewowym, potem suchy piach nad samym oceanem.

Dynamika:

T=0 – 1,5 Hofmanna z roku 2009

T=1h – pierwsze zauważalne efekty

T=4h – 90 mg MDMA

T=16h – możliwość zapadnięcia w sen

Soundtrack: Słuchaj

  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Ciepły, sierpniowy dzień; wnętrze mieszkania w bloku, park, blokowisko. Mentalnie trochę ekscytacja, a trochę niepokój, jednak bez większego stresu.

Od kilku dni byłem niespokojny. Planowaliśmy to z F. od dłuższego czasu. Nie miałem sprecyzowanych oczekiwań, ale czułem, że następne kilka godzin zapamiętam na długo. Co się może najdziwniejszego zdarzyć? Te słynne przeżycia mistyczne? Co do tego byłem sceptyczny, bo postrzegam siebie raczej jako scjentystę ufającego tylko pomiarom i wierzącego w materię. Ale może efektem będzie po prostu zmiana. Coś w tych synapsach może się przestawi – na korzyść, bądź na szkodę. Jaki będzie kierunek tej zmiany, o tym dopiero miałem się przekonać.

randomness