Z ustaleń śledztwa wynika, że sprawcy w wieku od 24 do 32 lat działali na terenie Szczecina, Międzychodu i innych miejscowości w Polsce, w okresie od września do listopada 2015 r.
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oskarżyła trzy osoby, w tym kobietę.
- Zarzucono im przestępstwo polegające na wyrabianiu i wprowadzeniu do obrotu szkodliwych dla życia i zdrowia substancji, tj. środków zastępczych w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii – zwanych potocznie dopalaczami - wyjaśnia prok. Joanna Biranowska-Sochalska.
Z ustaleń śledztwa wynika, że sprawcy w wieku od 24 do 32 lat działali na terenie Szczecina, Międzychodu i innych miejscowości w Polsce, w okresie od września do listopada 2015 r.
Christian M., Aleksandra Sz. oraz Dariusz Sz. działając wspólnie i w porozumieniu sprowadzili bezpośrednie niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wyrabianie i wprowadzenie do obrotu dopalaczy. Ponadto ustalono, że podejrzani wprowadzili do obrotu znaczne ilości substancji psychotropowej o nazwie Alfa PVP o łącznej wadze 1530 gram.
Z materiałów sprawy wynika, że funkcjonariusze Urzędu Celnego zabezpieczyli trzy przesyłki adresowane do jednego z podejrzanych – Christiana M., które zostały nadane z terenu Chin. Wewnątrz paczek ujawniono 1530 gramów substancji psychotropowej o nazwie Alfa PVP, a także środki zastępcze tzw. dopalacze. W wyniku przeszukania przeprowadzonego u podejrzanego także ujawniono dopalacze, których zażycie – według opinii biegłego – mogło skutkować wystąpieniem objawów toksycznych zagrażających życiu lub zdrowiu człowieka.
Podejrzani trafili do aresztu. Grozi im od 2 do 12 lat.
Nastawienie pozytywne, przez cały czas trwania fazy przebywałam sama w moim mieszkaniu.
Już na samym wstępie pragnę zaznaczyć iż jest to mój pierwszy raport napisany na tej stronie, natomiast ja sama nie jestem osobą towarzyską i nie stosuje substancji psychoaktywnych w celu urozmaicenia zabawy z znajomymi. Jestem typem introwertyczki która już od dziecka interesuje się duchami, ezoteryką, świadomymi snami itp. Od dawna już potrafię opuścić własne ciało oraz latać w snach bez zażywania czegokolwiek. Do zażywania substancji halucynogennych natomiast podchodzę poważnie, podobnie jak kiedyś podchodziły do tych tematów plemiona indiańskie.
To była smutna sobota, miałam maksymalnego doła, siedziałam sama w domu. Postanowiłam to jakoś wyleczyć.
Impreza z ostrą muzyką hardcorowo, breakcorowo, speedcorowo, terrorcorową :)
Tak sobie pomyślałam, że warto by było uzupełnić neurogroove o moje doświadczenia :) Publikowałam tutaj trip raporty z początków mojej psychoaktywnej kariery, które były średnio udane. Nie jest łatwo teraz opisać te długie lata licznych doświadczeń.
Niedawno wpadłam na pomysł, żeby wkleić tutaj fragment mojej (nieskończonej jeszcze) książki, w której opisałam najpiękniejszego tripa w moim życiu. Wycięłam zbyt osobiste momenty a zostawiłam te, które dotyczą samego tripa. Miłej lektury :)
Komentarze