Sportowcy oskarżeni o handel narkotykami

Adrian i Filip trenują piłkę od dziecka. To bardzo dobrzy zawodnicy. Nigdy nie podejrzewałem, że mogą mieć coś wspólnego z narkotykami

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

1655

Prokuratura Rejonowa Wrocław Psie Pole oskarża dwóch piłkarzy Klubu Sportowego Ślęza Wrocław, że sprzedawali amfetaminę i tabletki ekstazy. Mieli swoich dilerów, którzy rozprowadzali narkotyki we wrocławskich dyskotekach

Sprawa właśnie trafiła do sądu. Według śledczych piłkarze działali w 12-osobowej grupie. Byli średniej wielkości hurtownikami. Razem z nimi na ławie oskarżonych zasiądzie strongman Norbert G., który dostarczał im środki odurzające. Siłacz miał kontakty z poznańskim światem przestępczym. To właśnie z Wielkopolski amfetamina i tabletki ekstazy przyjeżdżały do Wrocławia.

Sportowcy kupowali też środki odurzające od Dariusza K., znanego policji hurtownika narkotyków. Był już karany za handel środkami odurzającymi. - Zaraz po tym, jak w październiku 2003 roku wyszedł z więzienia, wrócił do handlu narkotykami - mówi prokurator prowadząca sprawę.

Na trop szajki dilerów policjanci wpadli pod koniec 2004 r. Wtedy zatrzymali w jednym z największych wrocławskich klubów Jacka M. Był szeregowym dilerem. Prokuratura zarzuca mu, że od czerwca do października 2004 roku sprzedawał tam narkotyki. Okazało się, że kupował je od dwóch mężczyzn. Jeden to piłkarz Ślęzy. Były to głównie tabletki ekstazy.

Jacek M. spotykał się ze sportowcem raz w tygodniu w dyskotece lub restauracji. Tam robili transakcje. Początkowo brał narkotyki w komis, płacąc hurtownikowi dopiero po ich sprzedaży. Ale z czasem, jak już zarobił na narkobiznesie trochę pieniędzy, zaczął od razu płacić gotówką.

Jak sportowcy trafili do interesu? W roku 2002 Adrian T. i Filip P. trenowali piłkę nożną w KS Ślęza Wrocław. Adrian dowiedział się, że Filip sprzedaje środki odurzające. W lipcu 2003 roku Filip poprosił, żeby przechowywał je dla niego. Zgodził się. Robił to przez kilka miesięcy, a kolega z klubu mu płacił. Z czasem również Adrian zaczął handlować narkotykami. Z ustaleń prokuratury wynika, że od lipca 2003 do października 2004 r. dostał od Filipa P. do przechowania i sprzedaży ponad 23 tys. tabletek ekstazy i 350 gramów amfetaminy.

W sprawę zamieszany jest jeszcze jeden piłkarz spod Wrocławia - Grzegorz S. Był kolegą Filipa P. To on skontaktował go z Norbertem G. Zachwalał, że ma tańsze narkotyki niż wrocławscy hurtownicy. Za jego pośrednictwem Filip zaczął kupować środki odurzające od Norberta G. Przeprowadzili dwie transakcje na 4,5 tysiąca tabletek ekstazy. Później zatrzymała ich policja.

Sportowcy przyznali się do zarzutów. Grozi im do dziesięciu lat więzienia.

Andrzej Wachnik, prezes KS Ślęza Wrocław, był zszokowany zarzutami wobec swoich piłkarzy: - Adrian i Filip trenują piłkę od dziecka. To bardzo dobrzy zawodnicy. Nigdy nie podejrzewałem, że mogą mieć coś wspólnego z narkotykami.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Wieczór , cisza, chęć przeżycia czegoś nowego

Witam , swój raport chciałbym rozpocząć od opisania wszystkiego co działo się przed zażyciem, aby po krótce przybliżyć powody i okoliczności kupienia gałki , która jest przedmiotem tego raportu.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

Nastawienie pozytywne, okoliczności ryzykowne- wszyscy domownicy byli ze mną w domu

Dzień wcześniej razem z M. zaplanowaliśmy tą podróż, niestety (jak zobaczycie później) nie wszystko poszło po naszej myśli...

Wyruszyliśmy więc do apteki koło 15:00, pod pretekstem pojechania do maka. Zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się w jakieś spokojne miejsce niedaleko mojego domu. Koło 16:00 już zjedliśmy po 2 opakowania Dexacaps. Chwilę jeszcze tam zostaliśmy, a następnie poszliśmy do mnie.

Jak dotarliśmy (koło 16:20) zaczęły się już pierwsze, delikatne efekty. Zaczęliśmy oglądać jakieś pierdoły na YouTube'ie, w sumie nie wiem przez ile.

  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

Zacisze domowe, noc, mój pokój. Nastawienie psychicznie jak najbardziej pozytywne. Lekka obawa przed ewentualnymi strasznymi wizjami, których mógłbym doświadczyć.

Witajcie. Jeżeli widzicie ten TR, to znaczy, że się udało. To mój drugi Raport na tej stronie. Pierwszy został napisany na moim starym koncie kilka lat temu (może 7 lub 8 lat temu). Był związany z DXM, z którym swoją przygodę skończyłem definitywnie 15 września 2014 roku. Nie chcę Was swoją historią zamęczać, więc tyle słowem wstępu. Przejdźmy do konkretów.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Byłem przez około 4 miesiące w stanach depresyjnych spowodowanych brakiem celu i prokrastynacją po rozwiązaniu wcześniejszych pewnych problemów z życia prywatnego, do tego dochodziło uzależnienie od marihuany, które z perspektywy czasu bardzo mocno wzmacniało prokrastynacje. Moi rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mi wolne mieszkanie na tydzień, już wcześniej miałem ogarnięte grzyby, które tylko czekały na swój moment. Bardzo się stresowałem (jak przed każdym tripem, z tym że dochodził tu aspekt, że nigdy nie brałem tak dużej dawki). Moje oczekiwania były bardzo jasne, lecz jednak starałem się ich nie przekłuwać w wymagania, dlatego że zawsze gdy miałem zbyt duże oczekiwania to nie mogłem doznać prawdziwego oświecenia. Chciałem przemyśleć swoje uzależnienie od marihuany, to co chce w przyszłości robić w życiu, prokrastynacje i kilka prywatnych spraw.

Był wieczór około godziny 18, pogryzłem gorzki pokarm bogów i po około godzinie się zaczęło. Wszystko zaczęło się powoli kręcić, lampy na suficie były bardzo wyraźnie roztrojone, jednak byłem finalnie zdziwiony, że wizualizacje były słabsze niż na moim najmocniejszym tripie (2.8g), później okazało się, że odbiło się to na myślach, bo w mojej głowie był taki meksyk jakbym zjadł co najmniej 8g.